Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

M膮偶 wraca wcze艣niej z...

M膮偶 wraca wcze艣niej z delegacji.Zona go wtedy zdradza z s膮siadem.Postanowi艂a go wsadzi膰 do szafy.M膮偶 widzi, 偶e jest go艂a i m贸wi:
-Czemu latasz tak nago
-Bo nie mam si臋 w co ubra膰,
No w szafie na pewno co艣 b臋dzie.Jedna bluzka,druga bluzka,3 bluzka,cze艣膰 Zenek,4
bluzka,5 bluzka...

Prezes sp贸艂ki gie艂dowej...

Prezes sp贸艂ki gie艂dowej wzywa sekretark臋:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Prosz臋 si臋 pakowa膰.
Sekretarka po przyj艣ciu do domu przekazuje nowin臋 m臋偶owi:
- Krystian, jad臋 z szefem w delegacj臋. Biedactwo, b臋dziesz musia艂 sobie jako艣 poradzi膰 sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyje偶d偶a na weekend, zabawimy si臋 nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum m臋skim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, b臋d臋 zaj臋ta w weekend. Korepetycje odwo艂ane.
Zadowolonu uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam kork贸w. Mog臋 do ciebie wpa艣膰 na weekend.
Dziadek, prezes sp贸艂ki gie艂dowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwo艂any. Pojedziemy za tydzie艅.
Sekretarka dzwoni do m臋偶a:
- Krystian, szef odwo艂a艂 wyjazd.
Facet do kochanki:
- Weronika, ch*jnia. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobot臋.
Ucze艅 do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak b臋d膮. Nie mog臋 wpa艣c do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyje偶d偶amy...

Panna m艂oda i jej m膮偶....

Panna m艂oda i jej m膮偶. Noc po艣lubna, le偶膮 w 艂贸偶eczku. Atmosfera cud mi贸d.
Nagle:
- Kochanie, jestem jeszcze dziewic膮. Nie mam zielonego poj臋cia o tym seksze, seksie, czy jak mu tam. Mo偶esz mi to najpierw jako艣 tak po ludzku wyt艂umaczy膰?
- Oczywi艣cie dziubeczku moj kochany Ty. Ujmijmy to tak, to co masz mi臋dzy nogami to wi臋zienie, a to co ja mam mi臋dzy nogami to wi臋zien. To co robimy:
Wsadzamy wi臋znia do wi臋zienia.
I tak kochali si臋 po raz pierwszy. M膮偶 z b艂ogim u艣miechem na twarzy pad艂 na poduch臋, 偶ona zachwycona ca艂ymi igraszkami m贸wi:
- S艂oneczko... wi臋zie艅 uciek艂 z wi臋zienia.
- No to trzeba go zaaresztowa膰 kolejny raz.
Spr贸bowali tego w innych pozycjach itd itd. M膮偶 po ktorym艣 tam razie pada na poduch臋, si臋ga po papierosa, nagle s艂yszy:
- Kochanie, nie wiem, mo偶e mi sie tylko tak wydaje, ale mam wra偶enie, 偶e wi臋zie艅 zn贸w uciek艂.
Na to m膮偶 resztk膮 si艂 krzyczy:
- Przecie偶 on nie dosta艂 k***a do偶ywocia!

Pewna kobieta zapad艂a...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Wraca kobieta do domu...

Wraca kobieta do domu i na klatce schodowej widzi og艂oszenie: "Sprzedam 偶on臋 za 360 z艂".
Po wej艣ciu do mieszkania ochrzania m臋偶a: - Zdurnia艂e艣? Znudzi艂am ci si臋? Chcesz mnie sprzeda膰 za 360 z艂? Sk膮d ci si臋 to wzi臋艂o?
- 80 kg pomno偶y艂em przez 2 z艂 - tyle teraz p艂ac膮 w skupie za kilogram 偶ywca - plus 200 z艂 za obr膮czk臋.
Nast臋pnego dnia to m膮偶 wraca do domu i widzi og艂oszenie: "Sprzedam m臋偶a za 2.2 z艂".
Wchodzi do mieszkania, patrzy przez chwil臋 zrezygnowany na 偶on臋 i wreszcie si臋 odzywa:
- Nic nie m贸w! Ja wszystko rozumiem. Chcia艂a艣 si臋 po prostu odegra膰. Ale chcesz za mnie tylko 2.2 z艂? Dlaczego?
- Dwa jajka po 60 gr plus rurka bez kremu za z艂ot贸wk臋!

- Zbychu, jak noc po艣lubna? ...

- Zbychu, jak noc po艣lubna?
- Cz艂owieku... Jazda na maksa. Raz Alina na dole, za chwil臋 na g贸rze. Od ty艂u, z boku. Nogi na pagonach, r臋ce na zwisie. Kamasutra si臋 chowa!
- Hehehe, no to kto pierwszy powiedzia艂: "Starczy, ju偶 nie mog臋!"?
- S膮siad zza 艣ciany.

Sprawa rozwodowa. S臋dzia...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Patrz jak deszcz leje,...

Patrz jak deszcz leje, a matka wysz艂a bez parasola.
- Spoko tato pewnie si臋 schowa艂a w jakim艣 sklepie...
- I tego si臋 w艂a艣nie obawiam!

Przera偶ony Kowalski do 偶ony:...

Przera偶ony Kowalski do 偶ony:
Patrz, kto艣 zamie艣ci艂 w gazecie m贸j nekrolog! Dzwoni臋 zaraz do mamy, przeczyta i gotowa dosta膰 zawa艂u.
Halo, mama Nie martw si臋 o mnie, mam si臋 dobrze i nic mi nie brakuje.
W s艂uchace cichy, przybity g艂os:
To艣 mnie troch臋 pocieszy艂. Ale powiedz, synku, sk膮d w艂a艣ciwie dzwonisz