Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do ┼╝ony:
- Skarbie, wrócę dzisiaj nieco później, wiesz, przyjechała do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Po kilku godzinach m─ů┼╝ dzwoni ponownie i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i m├│wi:
- No i wykrakała...

Na wyspie jest trzech...

Na wyspie jest trzech rozbitk├│w: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesi─Öciolatek. Na s─ůsiedniej wyspie by┼éa naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca si─Ö w fale i krzyczy:
- Płyńmy do niej!
Na to czterdziestolatek:
- Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratw─Ö.
A siedemdziesi─Öciolatek:
- Panowie, po co! St─ůd te┼╝ dobrze wida─ç.

Przyszed┼é ch┼éopak z dziewczyn─ů...

Przyszed┼é ch┼éopak z dziewczyn─ů do ksi─Ödza, zapyta─ç ile za ┼Ťlub trzeba zap┼éaci─ç.
Ksi─ůdz do niego:
- A na ile pan wycenia swoj─ů przysz┼é─ů ┼╝on─Ö?
Ch┼éopak chwil─Ö pomy┼Ťla┼é, wyj─ů┼é 100z┼é i po┼éo┼╝y┼é ksi─Ödzu na stole. Ksi─ůdz wzi─ů┼é 100 z┼é... zerkn─ů┼é na przysz┼é─ů pann─Ö m┼éod─ů... i 50z┼é wyda┼é.

Co za czort mnie podkusił!?...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ telefonuje z polowania...

M─ů┼╝ telefonuje z polowania do domu:
- Kochanie, b─Öd─Ö za dwie godziny w domu.
- A jak tam łowy?
- Przez miesi─ůc nie b─Ödziemy kupowa─ç mi─Ösa.
- A co upolowa┼ée┼Ť? Jelenia?
- Nie.
- Dzika?
- Przepi┼éem ca┼é─ů pensj─Ö...

Dwaj kumple siedz─ů przy...

Dwaj kumple siedz─ů przy piwku w knajpce I rozmawiaj─ů.
-Wiesz, seks z moj─ů ┼╝on─ů jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze troch─Ö I chyba ca┼ékiem przestaniemy si─Ö kocha─ç...
-Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami... To w ogóle zapomniałbym co to seks!

Wzburzona pani domu o┼Ťwiadcza...

Wzburzona pani domu o┼Ťwiadcza m─Ö┼╝owi:
-Wyobra┼║ sobie, ┼╝e na ulicy niespodziewanie wpad┼éy┼Ťmy na siebie z Ba┼Ťk─ů...
-Wasze babskie sprawy w og├│le mnie nie obchodz─ů. - odpowiada m─ů┼╝ zza gazety.
-Jak uwa┼╝asz, ale lakiernik m├│wi, ┼╝e auto b─Ödzie gotowe nie wcze┼Ťniej ni┼╝ za tydzie┼ä.

┼╗ona skar┼╝y si─Ö psychoterapeuc...

┼╗ona skar┼╝y si─Ö psychoterapeucie:
- Mam wielki problem, doktorze. Za ka┼╝dym razem, gdy jeste┼Ťmy w ┼é├│┼╝ku i m─ů┼╝ dochodzi do szczytu, wydaje rozdzieraj─ůcy uszy okrzyk.
- Ależ to zupełnie naturalne, droga pani odpowiedział lekarz - ja w tym nie widzę żadnego problemu.
- Ale ja widz─Ö - bo to mnie budzi!

┼╗ona szyje sukienk─Ö na...

┼╗ona szyje sukienk─Ö na maszynie, a m─ů┼╝ stoi nad ni─ů i krzyczy:
- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uwa┼╝aj, nie za szybko!
- Przecież ty nie umiesz szyć! Po co te twoje głupie komentarze?
- Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem.

Księżycowe odbicie srebrzyło...

Ksi─Ö┼╝ycowe odbicie srebrzy┼éo si─Ö w jeziorze, a fale bi┼éy o brzeg r├│wnie mocno, jak fale nami─Ötno┼Ťci, kt├│re porwa┼éy le┼╝─ůc─ů na pla┼╝y par─Ö. Oboje zrobili przerw─Ö na tyle d┼éug─ů, by m┼éody cz┼éowiek wyszepta┼é:
- Kochanie, czy jestem twoim pierwszym kochankiem?
Jej ton g┼éosu zdradza┼é co┼Ť wi─Öcej, ni┼╝ irytacj─Ö:
- Oczywi┼Ťcie, ┼╝e tak! - odpowiedzia┼éa - I tak┼╝e najlepszym. Nie wiem, dlaczego wy m─Ö┼╝czy┼║ni zawsze zadajecie te same, ┼Ťmieszne pytania!