Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

By艂o sobie takie 艣rednio...

By艂o sobie takie 艣rednio dobrane ma艂偶e艅stwo: 偶ona - dewotka, a m膮偶 - pijak. Pewnego razu 偶ona zdenerwowana na m臋偶a m贸wi:
- S艂uchaj, nawr贸ci艂by艣 si臋, poszed艂 do ko艣cio艂a...
- Nie, stara mowy nie ma, um贸wi艂em si臋 z kolesiami.
- A za sto z艂otych? - pyta ma艂偶onka.
- A, za 100 to spoko.
Przysz艂a niedziela, m膮偶 poszed艂 do ko艣cio艂a, a 偶ona sobie my艣li: "P贸jd臋, zobacz臋 co on tam robi". Przysz艂a do ko艣cio艂a, patrzy a m膮偶 chodzi po ca艂ym ko艣ciele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do o艂tarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A m膮偶 na to:
- Zrzuta by艂a i nie wiem gdzie pij膮...

呕ona zrobi艂a sobie maseczk臋...

呕ona zrobi艂a sobie maseczk臋 b艂otn膮 i wygl膮da艂a 艣wietnie przez dwa dni.
.
.
.
Potem b艂oto odpad艂o...

Para ma艂偶e艅ska, Josek...

Para ma艂偶e艅ska, Josek i Salcia. Bardzo dobrze im si臋 w 偶yciu uk艂ada艂o, konsumpcja r贸wnie偶. Ale w ko艅cu nadszed艂 okres niemo偶no艣ci w pewnych sprawach. Trzeba by艂o podzieli膰 sypialnie, mi臋dzy sypialniami jest 艂azienka. Salcia wci膮偶 wyczekuje, nas艂uchuje, co tam si臋 u tego Joska dzieje, jak tylko co艣 si臋 poruszy, no bo mo偶e Josek zajdzie, jak b臋dzie mia艂 kondycj臋. A偶 tu kt贸rej艣 nocy otwieraj膮 si臋 drzwi od 艂azienki, w pi臋knej koszuli nocnej, w szlafmycy, idzie Josek. Idzie wolno, wolno dochodzi do 艂贸偶ka, zakr臋ca i wychodzi.
- Josek, co si臋 sta艂o!? - krzyczy Salcia.
- Nie wytrzyma艂 transportu... - odpowiada Josek.

- Najdro偶sza, to jak,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M膮偶 do swojej 偶ony:...

M膮偶 do swojej 偶ony:
- Kochanie mam dzisiaj spotkanie s艂u偶bowe i wr贸c臋 troch臋 p贸藕niej.
- Znam te twoje spotkania, wr贸cisz rano kompletnie pijany i bez pieni臋dzy!
- No wiesz kochanie, jak mo偶esz tak my艣le膰?!
Godzina 5 rano, pijany m膮偶 stoi pod drzwiami i m贸wi:
- No i wykraka艂a cholera!!

- M贸wi艂am ci tyle razy...

- M贸wi艂am ci tyle razy 偶eby艣 nie przeszkadza艂 mi w kuchni - m贸wi 偶ona do m臋偶a.
- Zamkn膮艂e艣 ksi膮偶k臋 kucharsk膮 i teraz nie wiem co przygotowa艂am na obiad.

M臋偶czyzna oko艂o 40-tki...

M臋偶czyzna oko艂o 40-tki pomyka艂 szos膮 w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy ju偶 dwukrotnie przekroczy艂 dozwolona pr臋dko艣膰 we wstecznym lusterku zobaczy艂 charakterystyczne czerwono-niebieskie migaj膮ce 艣wiate艂ka. Pewien mocy swojego
samochodu ostro przyspieszy艂, ale w贸z policyjny nie dawa艂 za wygran膮. Po chwili zda艂 sobie jednak spraw臋, 偶e w ten spos贸b mo偶e przysporzy膰 sobie wielu k艂opot贸w i zjecha艂 na pobocze. Policjant podszed艂 do niego, bez s艂owa sprawdzi艂 prawo
jazdy i powiedzia艂:
- To by艂 dla mnie d艂ugi dzie艅, zbli偶a si臋 koniec mojej zmiany, na dodatek jest pi膮tek trzynastego. Mam do艣膰 papierkowej roboty, wiec je艣li znajdzie pan jakie艣 dobre wyt艂umaczenie na swoja ucieczk臋, pozwol臋 panu odjecha膰 bez mandatu. M臋偶czyzna pomy艣la艂 chwilk臋 i powiedzia艂:
- W zesz艂ym tygodniu moja 偶ona zostawi艂a mnie dla jakiego艣 policjanta. Ba艂em si臋, 偶e chcia艂 mi j膮 pan odda膰.
- 呕ycz臋 mi艂ego weekendu - powiedzia艂 policjant.

Baba w czwartym miesi膮cu...

Baba w czwartym miesi膮cu ci膮偶y urodzi艂a dziecko z sam膮 g艂ow膮.
Dziecko od razu po porodzie umia艂o m贸wi膰, wi臋c rzek艂 do mamy:
- Mamusiu daj mi r膮czki
- Spytaj Boga mo偶e Ci dopomo偶e.
B贸g wys艂ucha艂 pro艣by i da艂 mu r膮czki na skroniach.
Po chwili dziecko m贸wi do mamy:
- Mamusiu daj mi n贸偶ki
- Spytaj Boga mo偶e Ci dopomo偶e.
B贸g zn贸w wys艂ucha艂 pro艣by i da艂 bobasowi n贸偶ki na policzkach.
Nadszed艂 wiecz贸r malec m贸wi do mamy:
- Mamusiu id臋 si臋 k膮pa膰.
Jak powiedzia艂 tak zrobi艂.
W tym czasie przyszed艂 m膮偶 z pracy i pierwsze co zrobi艂 to poszed艂 do 艂azienki by umy膰 r臋ce.
Chwile p贸藕niej wybiega zdyszany m膮偶 z 艂azienki i m贸wi do 偶ony:
- Kochanie gdyby艣 ty tylko widzia艂a jakiego robala w wannie zabi艂em!

Po 44 latach ma艂偶e艅stwa...

Po 44 latach ma艂偶e艅stwa m膮偶 przygl膮da si臋 偶onie i m贸wi:
- Kochanie, 44 lata temu mieli艣my tanie mieszkanie, tani samoch贸d, spali艣my na sofie i ogl膮dali艣my TV w 10 calowym, czarno-bia艂ym telewizorze, ale za to, co noc spa艂em z cudown膮 23-letni膮 dziewczyn膮. Teraz mam dom za 500000 dolar贸w, samoch贸d za 45000 dolar贸w, du偶e 艂贸偶ko i telewizor plazmowy, ale sypiam z 67-letni膮 kobiet膮. Wydaje mi si臋 wi臋c, 偶e nie wywi膮zujesz si臋 z naszej umowy...
Na to 偶ona spokojnie odpowiada:
-Kochanie! Znajd藕 sobie cudown膮 23-letni膮 dziewczyn臋, a ja sprawi臋, 偶e znowu b臋dziesz mieszka艂 w tanim mieszkaniu, je藕dzi艂 tanim samochodem, spa艂 na sofie i ogl膮da艂 TV w 10-calowym, czarno-bia艂ym telewizorze.