emu
psy
syn

Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do ┼╝ony:
- Skarbie, wrócę dzisiaj nieco później, wiesz, przyjechała do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Po kilku godzinach m─ů┼╝ dzwoni ponownie i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i m├│wi:
- No i wykrakała...

- Panie kapitanie, taka...

- Panie kapitanie, taka piękna pogoda, morze spokojnie, a co noc tak buja, że nie można wytrzymać, może mi pan to wytłumaczyć?
- Na dziobie zakwaterowali┼Ťmy nowo┼╝e┼äc├│w.

Facet wracał do domu...

Facet wraca┼é do domu swoim nowym samochodem, szcz─Ö┼Ťliwy niemo┼╝ebnie i ca┼éy podekscytowany zakupem. W po┼éowie drogi mi─Ödzy salonem i domem co┼Ť go tkn─Ö┼éo.
- Musia┼éem o czym┼Ť zapomnie─ç - pomy┼Ťla┼é i pocz─ů┼é przeszukiwa─ç wszystkie kieszenie, schowki i zakamarki w swoim ubraniu. Niczego nie znalaz┼é, ale my┼Ťl nie przesta┼éa go prze┼Ťladowa─ç. Kiedy dojecha┼é do celu, z domu wybieg┼éa c├│rka. Przywita┼éa si─Ö, wyca┼éowa┼éa tatusia i pyta:
- A gdzie mama?

M─ů┼╝ i ┼╝ona siedz─ů na...

M─ů┼╝ i ┼╝ona siedz─ů na kanapie i m─ů┼╝ m├│wi:
- Ile razy mnie zdradzi┼éa┼Ť?
┼╗ona milczy.
- No powiedz?
Nadal milczy.
- No ile?
W końcu żona mówi:
- Tyle razy ci m├│wi┼éam ┼╝eby┼Ť mi nie przeszkadza┼é jak licz─Ö.

Pewna para w wieku 85...

Pewna para w wieku 85 lat mia┼éa 60-letni sta┼╝ ma┼é┼╝e┼äski. Cho─ç nie byli bogaci, to dawali sobie rad─Ö, ostro┼╝nie gospodaruj─ůc pieni─Ödzmi. Cho─ç nie byli m┼éodzi, byli dobrego zdrowia, w du┼╝ej mierze dzi─Öki naciskowi ┼╝ony na zdrowe jedzenie i ─çwiczenia przez ostatni─ů dekad─Ö. Pewnego dnia, podczas podr├│┼╝y na wakacje rozbi┼é si─Ö ich samolot i trafili do nieba. Stan─Öli przed niebia┼äskimi wrotami i ┼Ťw. Piotr poprowadzi┼é ich do wewn─ůtrz. Zabra┼é ich do pi─Öknego dworku, umeblowanego w z┼éoto i jedwabie, z w pe┼éni wyposa┼╝on─ů kuchni─ů i wodospadem w g┼é├│wnej ┼éazience. Zobaczyli
s┼éu┼╝─ůc─ů wieszaj─ůc─ů ich ulubione ubrania w szafie. Westchn─Öli oszo┼éomieni, gdy Piotr powiedzia┼é:
- Witamy w niebie. To b─Ödzie teraz wasz dom.
Staruszek zapytał Piotra ile to wszystko będzie kosztować.
- Ależ, nic odpowiedział Piotr, pamiętajcie, to wasza nagroda w niebie.
Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe, wspanialsze niż jakiekolwiek na ziemi...
- Jakie s─ů op┼éaty? - mrukn─ů┼é.
To jest niebo - odpowiedzia┼é ┼Ťw. Piotr. Mo┼╝esz codziennie gra─ç za darmo.
Nast─Öpnie udali si─Ö do klubu i zobaczyli obficie zastawiony st├│┼é, z kuchni─ů, jak─ů sobie mo┼╝na wymarzy─ç, od owoc├│w morza, poprzez steki a┼╝ do egzotycznych deser├│w oraz r├│┼╝nego rodzaju napoj├│w.
- Nawet nie pytaj - powiedzia┼é ┼Ťw. Piotr zwracaj─ůc si─Ö do staruszka. - To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie si─Ö.
Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę.
- No c├│┼╝, a gdzie s─ů nisko t┼éuszczowe i niskocholesterolowe potrawy, i bezkofeinowa herbata? - zapyta┼é.
- To jest najlepsza cz─Ö┼Ť─ç, odpowiedzia┼é ┼Ťw. Piotr, mo┼╝ecie je┼Ť─ç i pi─ç ile chcecie i nigdy nie b─Ödziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!
Staruszek naciskał: "Żadnej gimnastyki, aby to zgubić?"
- Nie, chyba że chcecie - padła odpowiedź.
- Nie ma badania poziomu cukru ani ci┼Ťnienia krwi?
- Ju┼╝ nigdy - rzek┼é Piotr. - Wszystko co tu robicie ma wam sprawia─ç rado┼Ť─ç.
Zaszokowany i wkurzony Staruszek spojrzał na żonę i powiedział:
- Ty i te twoje pieprzne otr─Öby !!!! Mogli┼Ťmy ju┼╝ tu by─ç dziesi─Ö─ç lat temu!!!!

Pan młody wchodzi do...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Ojciec pana młodego delikatnie...

Ojciec pana młodego delikatnie wypytuje co się stało.
- Tato, to ju┼╝ koniec - m├│wi pan m┼éody - Jak tylko sko┼äczyli┼Ťmy si─Ö kocha─ç odruchowo po┼éo┼╝y┼éem na jej poduszce 200z┼é.
- No troch─Ö niezr─Öcznie wysz┼éo, ale twoja ┼╝ona nie my┼Ťla┼éa chyba, ┼╝e by┼ée┼Ť ┼Ťwi─Öty przed ┼Ťlubem. Na pewno si─Ö wszystko u┼éo┼╝y. ÔÇô uspokaja ojciec.
- Nie w tym problem tato. Ona odruchowo wydała mi 50zł reszty.

Dzwoni s─ůsiad do s─ůsiada...

Dzwoni s─ůsiad do s─ůsiada i m├│wi:
- Czy mog─Ö z pa┼äsk─ů ┼╝on─ů?
- Niestety nie ma jej w domu.
- Wiem jest u mnie. Pytam si─Ö czy MOG─ś?

-Kaziu ty masz tr├│jk─Ö...

-Kaziu ty masz tr├│jk─Ö dzieci. Moja ┼╝ona jest w ci─ů┼╝y. Powiedz mi, kt├│ry miesi─ůc jest najgorszy?
-Dziesi─ůty, wtedy ju┼╝ ty b─Ödziesz musia┼é nosi─ç dziecko.

Kobieta i m─Ö┼╝czyzna baraszkuj─ů...

Kobieta i m─Ö┼╝czyzna baraszkuj─ů w ┼é├│┼╝ku... Nagle s┼éycha─ç pukanie do drzwi.
- Och, to na pewno m├│j m─ů┼╝!
Na co on w panice wskakuje pod ┼é├│┼╝ko. Po chwili jednak wy┼éazi spod niego i otrzepuj─ůc kurz m├│wi:
- No, ┼╝ono, oboje mamy zszargane nerwy...