Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Wchodzi facet do domu,...

Wchodzi facet do domu, otwiera lod贸wk臋 i wyjmuje z niej sch艂odzone piwko. Potem siada przed telewizorem, rozlega si臋 sygna艂 redakcji sportowej i pojawia si臋 napis "Liga mistrz贸w REAL - BAYERN ". Dzwonek do drzwi. Facet otwiera. W progu stoi jego dziewczyna i m贸wi:
- Wiesz, przemy艣la艂am wszystko, zostan臋 twoj膮 偶on膮.
- k***a, akurat teraz?!

Dw贸ch przyjaci贸艂 wraca...

Dw贸ch przyjaci贸艂 wraca p贸藕nym wieczorem z pokera. Jeden skar偶y si臋 drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie mog臋 oszuka膰 偶ony. Gasz臋 silnik samochodu i wtaczam go do gara偶u, zdejmuj臋 buty, skradam si臋 na pi臋tro, przebieram si臋 w 艂azience. Ale ona zawsze si臋 budzi wydziera na mnie, 偶e tak p贸藕no wracam.
- Masz z艂膮 technik臋. Ja wje偶d偶am na pe艂nym gazie do gara偶u, trzaskam drzwiami, tupi臋 nogami, wpadam do pokoju, klepi臋 j膮 w ty艂ek i m贸wi臋: "Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje 偶e 艣pi..

Rodzinny obiad i siusiak...

Rodzinny obiad i siusiak

Rodzina za sto艂em. Obiad. Syn bez apetytu gmera widelcem w talerzu.
Ojciec:
- Jedz, jedz! Bo ci siusiak nie uro艣nie!
呕ona:
- Daj dzieciakowi spok贸j! Sam by艣 lepiej jad艂!

Dziennikarz z Europy...

Dziennikarz z Europy pyta Eskimosa: - Czy mo偶na u was pracowa膰, gdy temperatura spada poni偶ej 40 stopni Celsjusza? - Mo偶na, ale wtedy do pracy u偶ywamy kobiet...

呕ona zrozpaczona siedzi...

呕ona zrozpaczona siedzi nad 艂o偶em ci臋偶ko chorego m臋偶a.
- Um贸wmy si臋, 偶e jak umrzesz, to dasz zna膰, jak to tam jest w tych za艣wiatach.
- Dobrze - odpowiada m膮偶 i umiera.
Mija par臋 tygodni, wdowa siedzi sama w pokoju i nagle s艂yszy dziwne d藕wi臋ki.
- Czy to ty, m贸j m臋偶u?
- Tak, to ja - odpowiada g艂os.
- No to m贸w, jak to tam jest...
- No, nic nadzwyczajnego... Wstaj臋 rano i si臋 kocham, tak do 艣niadania...
- Do 艣niadania? A co na 艣niadanie?
- Na 艣niadanie sa艂ata. Potem zn贸w si臋 kocham, tak do obiadu...
- Do obiadu si臋 kochasz? A co na obiad?
- No, na obiad sa艂ata. A potem znowu si臋 kocham, tak do kolacji, na kolacj臋 znowu sa艂ata, a potem zn贸w si臋 kocham, a jak si臋 zm臋cz臋, to id臋 spa膰. A na drugi dzie艅 to samo...
- Powiedz mi, kochanie, czemu wy si臋 tam tak kochacie w tym niebie?
- W niebie? Jakim niebie? Ja jestem kr贸likiem w Australii.

呕ona mia艂a problem z...

呕ona mia艂a problem z m臋偶em, gdy偶 ten zawsze zasypia艂 na niedzielnej mszy.
Postanowi艂a wi臋c temu zaradzi膰 i na kolejn膮 msz臋 zabra艂a d艂ug膮 szpilk臋 od kapelusza, kt贸r膮 to postanowi艂a d藕gn膮膰 m臋偶a, jak tylko ten za艣nie.
Gdy ksi膮dz, m贸wi膮c kazanie, doszed艂 do s艂贸w: "... i kt贸偶 jest naszym najwi臋kszym Zbawc膮?", m膮偶 w艂a艣nie przysn膮艂. 呕ona d藕gn臋艂a go z ca艂ej si艂y w po艣ladek. Ten zerwa艂 si臋 z krzykiem:
- Jeeezuuu!
- W艂a艣nie tak, m贸j synu - odpowiedzia艂 ksi膮dz i kontynuowa艂 kazanie.
M膮偶, z艂y na 偶on臋 i nieco zawstydzony, skuli艂 si臋 i po chwili zn贸w zapad艂 w drzemk臋.
Gdy ksi膮dz rzek艂: "... i kt贸偶 umar艂 za nas na krzy偶u?
- Jeeezuuu Chryste! - podskoczy艂 i wrzasn膮艂, zn贸w d藕gni臋ty szpilk膮 m膮偶.
- W艂a艣nie tak, m贸j synu - odpowiedzia艂 ksi膮dz i dalej ci膮gn膮艂 msz臋.
M膮偶 usiad艂 spokojnie i udawa艂, 偶e 艣pi ale tym razem uwa偶nie obserwowa艂 偶on臋.
呕ona zamierzy艂a si臋 szpilk膮, gdy ksi膮dz w艂a艣nie m贸wi艂: "... i c贸偶 Ewa rzek艂a Adamowi, gdy pocz臋艂a mu drugiego syna?".
- Jak mnie jeszcze raz, kolniesz, to ci tak przy艂o偶臋, 偶e nie wstaniesz! - wrzasn膮艂 m膮偶.

Zawsze trzymamy si臋 z...

Zawsze trzymamy si臋 z 偶on膮 za r臋ce. Jak puszcz臋, to zaraz robi zakupy.

Wraca 偶ona do domu i...

Wraca 偶ona do domu i widzi kartk臋 na drzwiach:
- Sprzedam 偶on臋 za 360 z艂.
M贸wi do m臋偶a:
- Czy艣 Ty zwariowa艂, mnie sprzedasz i to za 360 z艂, sk膮d to wzi膮艂e艣?
- Wiesz, 80 kilo wagi razy 2 z艂, kilo 偶ywca plus 200 z艂 obr膮czka.
Na drugi dzie艅 m膮偶 wraca i widzi kartk臋:
- Sprzedam m臋偶a za 1,10 z艂.
M膮偶 zdenerwowany m贸wi:
- Ja wszystko rozumiem ale za 1,10? Sk膮d to wzi臋艂a艣?
- 2 jajka po 0,30 z艂 i rurka bez kremu po 0,50 z艂

Kierowca taks贸wki wraca艂...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.