Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do ┼╝ony:
- Skarbie, wrócę dzisiaj nieco później, wiesz, przyjechała do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Po kilku godzinach m─ů┼╝ dzwoni ponownie i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i m├│wi:
- No i wykrakała...

Po kilkumiesi─Öcznej,...

Po kilkumiesi─Öcznej, nami─Ötnej znajomo┼Ťci dziewczyna pyta swojego wybranka:
- Znamy si─Ö ju┼╝ tak d┼éugo. Czy nie powiniene┼Ť przedstawi─ç mnie swojej rodzinie?
- Jak sobie ┼╝yczysz. Ale w tym tygodniu jest to niemo┼╝liwe. ┼╗ona z dzie─çmi wyjecha┼éa do te┼Ťci├│w.

Zb┼é─ůkany w─Ödrowiec chce...

Zb┼é─ůkany w─Ödrowiec chce gdzie┼Ť przenocowa─ç. Nagle trafia na hotel ''Pod Dwoma Peda┼éami''. Odnajduje kierownika lokalu.
- Dlaczego ten wasz hotel nazywa się ''Pod Dwoma Pedałami? - pyta się.
- Nie wiem, musze spyta─ç ┼╝ony, J├│zek, dlaczego nasz hotel nazywa si─Ö tak dziwnie???

Przychodzi facet do dentysty...

Przychodzi facet do dentysty i pyta:
- Ile b─Ödzie kosztowa┼éo wyrwanie z─Öba m─ůdro┼Ťci?
- 200 złotych.
- Hmm, za drogo.
- Mog─Ö oszcz─Ödzi─ç na znieczuleniu i wyrwa─ç go za 150.
- Taniej nie mo┼╝na? To wci─ů┼╝ za du┼╝o.
- Za 50 złotych mogę go wyrwać obcęgami. Co pan na to?
- A nie da si─Ö jeszcze taniej?
- No cóż, za 10 zł bez znieczulenia, obcęgami i w ramach praktyki może to zrobić student.
- Wspaniale. Prosz─Ö zapisa─ç ┼╝on─Ö na czwartek.

Pięknego, słonecznego...

Pi─Öknego, s┼éonecznego dnia go┼Ťc wybra┼é si─Ö z ┼╝on─ů do Zoo. ┼╗ona, bardzo atrakcyjna kobieta - makija┼╝, letnia, r├│┼╝owa, kusa sukieneczka, spi─Öta paseczkiem, rajstopki samono┼Ťne...
Gdy szli pomi─Ödzy klatkami ma┼ép, zobaczyli goryla, kt├│ry na ich widok jakby oszala┼é, zacz─ů┼é skaka─ç po kratach, chrz─ůka─ç, zwisa─ç na jednej ┼éapie, drug─ů wal─ůc si─Ö w czaszk─Ö, najwyra┼║niej niesamowicie podniecony. M─ů┼╝, zauwa┼╝ywszy to podniecenie ma┼épy, zaproponowa┼é ┼╝onie, ┼╝eby podra┼╝ni─ç zwierz─Ö jeszcze bardziej i zacz─ů┼é podsuwa─ç jej pomys┼éy : obli┼╝ usta... , zakr─Ö─ç ty┼éeczkiem ... ┼╗ona wykonywa┼éa jego instrukcje, a goryl zacz─ů┼é wydawa─ç takie d┼║wi─Öki, ┼╝e chyba by zmar┼éego obudzi┼é. "Rozepnij pasek..." (goryl niema rozgina┼é kraty z napi─Öcia), "Unie┼Ť sukienk─Ö nad rajstopy" (goryl kompletnie oszala┼é).
Nagle facet za┼éapa┼é ┼╝on─Ö za w┼éosy, otworzy┼é drzwi klatki, wrzuci┼é ┼╝on─Ö do ┼Ťrodka, zatrzasn─ů┼é drzwi i krzykn─ů┼é z wyrzutem:
- A teraz mu wytłumacz, że boli cię głowa !!!

Przez pustyni─Ö jedzie...

Przez pustyni─Ö jedzie na wielb┼é─ůdzie Arab, a obok ledwie ┼╝ywa biegnie jego ┼╝ona.
Spotykaj─ů jad─ůc─ů z naprzeciwka karawan─Ö:
- Dok─ůd si─Ö tak ┼Ťpieszysz? - pyta przewodnik karawany.
- ┼╗ona mi zachorowa┼éa, wioz─Ö j─ů do szpitala.

┼╗ona prasuj─ůca koszule...

┼╗ona prasuj─ůca koszule m─Ö┼╝a mimo woli przys┼éuchuje si─Ö transmisji telewizyjnej z meczu pi┼ékarskiego.
W pewnym momencie m├│wi:
- Sprawozdawca co jaki┼Ť czas m├│wi, ┼╝e pi┼éka jest na aucie. A przecie┼╝ na boisku nie ma ┼╝adnego auta!

┼╗ona odwiedza w wi─Özieniu...

┼╗ona odwiedza w wi─Özieniu m─Ö┼╝a:
- He┼äku, musz─Ö ci si─Ö do czego┼Ť przyzna─ç... Zdradzi┼éam ci─Ö!
- Wiesz, Agatko... Ja też cię zdradziłem!
- Ale ja tego nie chcia┼éam He┼äku, tak jako┼Ť wysz┼éo!
- Wyobraź sobie, Agatko, że ja też tego nie chciałem...

Ma┼╝: A mo┼╝e dla odmiany...

Ma┼╝: A mo┼╝e dla odmiany szybki numerek?
┼╗ona: Odmiany od czego ...?

Jedzie pokłócone małżeństwo...

Jedzie pok┼é├│cone ma┼é┼╝e┼ästwo samochodem. Nagle ┼╝ona zauwa┼╝a dwie ┼Ťwinie i m├│wi do m─Ö┼╝a:
- O Twoja rodzina.
M─ů┼╝ na to:
- Tak, te┼Ťciowie