Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do ┼╝ony:
- Skarbie, wrócę dzisiaj nieco później, wiesz, przyjechała do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Po kilku godzinach m─ů┼╝ dzwoni ponownie i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i m├│wi:
- No i wykrakała...

Po kilkumiesi─Öcznej,...

Po kilkumiesi─Öcznej, nami─Ötnej znajomo┼Ťci dziewczyna pyta swojego wybranka:
- Znamy si─Ö ju┼╝ tak d┼éugo. Czy nie powiniene┼Ť przedstawi─ç mnie swojej rodzinie?
- Jak sobie ┼╝yczysz. Ale w tym tygodniu jest to niemo┼╝liwe. ┼╗ona z dzie─çmi wyjecha┼éa do te┼Ťci├│w.

Niedziela. 4.12 rano....

Niedziela. 4.12 rano. Niemo┼╝ebnie skacowany facet wraca do domu. Wpada do kuchni, odkr─Öca kran z wod─ů i pije... pije... pije.
- Leokadia! - krzyczy napiwszy si─Ö. - Leokadia, wstawaj! Dzieci bud┼║! Chod┼║cie tu szybko!
- Co się stało?!
- Spr├│bujcie jaka cudowna woda! Co za smak!

Chłopak proszony przez...

Ch┼éopak proszony przez dziewczyn─Ö by si─Ö z ni─ů o┼╝eni┼é zgadza si─Ö pod jednym warunkiem.
- Wezm─Ö z tob─ů ┼Ťlub ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Przez całe nasze wspólne życie nie zajrzysz do szuflady w szafce przy łóżku.
Dziewczyna oczywi┼Ťcie si─Ö zgodzi┼éa.
Po 25 latach ma┼é┼╝e┼ästwa jednak nie wytrzyma┼éa i zajrza┼éa do szuflady. Zobaczy┼éa tam dwa jajka i 100 z┼éotych. Gdy tylko m─ů┼╝ wr├│ci┼é do domu, ┼╝ona pyta jej si─Ö co to ma znaczy─ç.
- Co to s─ů za jajka?
- No wiesz za każdym razem kiedy cię zdradziłem to wkładałem do szuflady jedno jajko.
Dziewczyna pomy┼Ťla┼éa sobie, ┼╝e dwa razy to nie tak ┼║le.
- A co to za pieni─ůdze?
- No za każdym razem gdy szuflada była już pełna jajek to szedłem na bazar i je sprzedawałem.

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy...

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy okres w ┼╝yciu ojca?
- Kiedy dziecko ju┼╝ si─Ö urodzi┼éo, ale jeszcze go z matk─ů z porod├│wki nie wypisano.

- Chcia┼éabym co┼Ť praktycznego...

- Chcia┼éabym co┼Ť praktycznego do pokoju dziennego - m├│wi kobieta w sklepie z dywanami.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sze┼Ťcioro.
- To najpraktyczniejszy byłby asfalt...

Rozmawiaj─ů ma┼é┼╝onkowie. ...

Rozmawiaj─ů ma┼é┼╝onkowie.
- Kupisz mi nowe futro?
- Dlaczego? Przecie┼╝ to stare wygl─ůda jeszcze bardzo dobrze...
- No ale widzisz, sam powiedzia┼ée┼Ť ┼╝e jest stare...

- Stary, co z tob─ů?!...

- Stary, co z tob─ů?!
- A daj spok├│j, napadli, po ryju dali, pieni─ůdze zabrali...
- A pami─Ötasz chocia┼╝ jak wygl─ůdali?
- A co tu pami─Öta─ç, co to ja, ┼╝ony swojej nie pami─Ötam?

- Wysyłam żonę na wczasy......

- Wysyłam żonę na wczasy...
- Taaak?? A ja swoj─ů sam zaspokajam.

Go┼Ť─ç chcia┼é rozweseli─ç...

Go┼Ť─ç chcia┼é rozweseli─ç ┼╝on─Ö przebywaj─ůc─ů w┼éa┼Ťnie TE DNI, zadaj─ůc jej pytanie: Ile kobiet, ze stresem przedmiesi─ůczkowym, jest potrzebnych by wymieni─ç przepalon─ů ┼╝ar├│wk─Ö?

Odpowiedz żony brzmiała:
- Jedna! Tylko jedna! A wiesz DLACZEGO? Poniewa┼╝ jest jeszcze kto┼Ť w tym domu, kto wie JAK wymieni─ç przepalona ┼╝ar├│wk─Ö! Wy, m─Ö┼╝czy┼║ni by┼Ťcie si─Ö nawet nie zorientowali, ┼╝e jest PRZEPALONA! Siedzieliby┼Ťcie w ciemno┼Ťciach TRZY DNI, zanim by┼Ťcie zrozumieli, ze co┼Ť k***A jest nie tak! A je┼Ťli to ju┼╝
zrozumiecie, to nie jeste┼Ťcie w stanie znale┼║─ç w domu zapasowej ┼╝ar├│wki, pomimo tego, ze od 17 lat S─ä ZAWSZE w tej samej pie****onej szafce! A je┼╝eli ju┼╝ sta┼éby si─Ö CUD i w jaki┼Ť niewyt┼éumaczalny spos├│b znajdziecie w ko┼äcu te pie****one ┼╝ar├│wki, to przez dwa Je***e dni problemem nie do pokonania b─Ödzie POSTAWIENIE KRZES├âÔÇŽ├é┬üA pod ┼╝yrandolem i WYMIENIENIE tej pie****ONEJ ZAR├âÔÇťWKI.
Kolejne DWA kurewskie dni zajmie wam ODSTAWIENIE tego Je***ego KRZES├âÔÇŽ├é┬üA z powrotem na miejsce! A w miejscu gdzie sta┼éo, i tak na pod┼éodze zostanie pie****ony, PUSTY, ZGNIECIONY KARTONIK po wkr─Öconej, nowej ┼╝ar├│wce bo wy nigdy k***a, ale to NIGDY NIE POTRAFICIE po sobie posprz─ůta─ç! Gdyby nie my, to by┼Ťcie do usranej ┼Ťmierci brn─Öli po pachy w ┼Ťmieciach, i dopiero gdyby zgin─ů┼é wam pie****ONY PILOT OD TELEWIZORA, zatrudniliby┼Ťcie pod has┼éem: "AKCJA RATUNKOWA" ca┼é─ů pie****on─ů armi─Ö do tego Je***ego sprz─ůtania!

I TAK k***A DO ZAJe***IA, CA├âÔÇŽ├é┬üE ┼╗YCIE Z KRETYNAMI...

I tu nast─ůpi┼éa chwila ciszy po kt├│rej m─ů┼╝ us┼éysza┼é:
- Przepraszam kochanie, o co pyta┼ée┼Ť?