Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Przy 艂贸偶ku umieraj膮cej...

Przy 艂贸偶ku umieraj膮cej 偶ony siedzi m膮偶.
- Mo偶e ci co艣 potrzeba kochanie m贸wi smutnym g艂osem.
- Chcia艂abym - odpowiada cichutko 偶ona, 偶eby艣my kochali si臋 ten ostatni raz.
- Oj taka s艂aba jeste艣, ale jak tak bardzo chcesz...
I go艣膰 w艂azi do 艂贸zka, robi co 偶ona sobie 偶yczy, a potem przytula si臋 i usypia ze zm臋czenia. Budzi si臋 po jakim艣 czasie, a 偶ona w 艣wietnej formie krz膮ta si臋 p
o kuchni gotuj膮c obiad. Facet zrywa si臋 z po艣cieli i wo艂a:
- Kochanie, co si臋 sta艂o, przecie偶 taka chora by艂a艣?
- A to ten seks z tob膮 tak mi pom贸g艂 - informuje go z u艣miechem kobieta.
Facet siada ci臋偶ko na sto艂ku i smutnieje.
- Co jest? Nie cieszysz si臋, 偶e wyzdrowia艂am?
- Nie o to chodzi - m贸wi m膮偶 - tylko jakbym wiedzia艂, 偶e mam takie mo偶liwo艣ci, to i babci臋 Zosie bym uratowa艂 i wujka Zdzi艣ka...

U Kowalskich dochodzi...

U Kowalskich dochodzi do sceny ma艂偶e艅skiej. 呕ona, wyczerpawszy zas贸b uw艂aczaj膮cych godno艣ci m臋偶a, epitet贸w i gr贸藕b, wykrzykuje:
- Jak tylko umrzesz, wyjd臋 za m膮偶 za innego!
Masztalski spokojnie:
- Moja droga! C贸偶 mnie mo偶e obchodzi膰 nieszcz臋艣cie cz艂owieka, kt贸rego nie znam...

Rozmawiaj膮 dwie dziewczyny:...

Rozmawiaj膮 dwie dziewczyny:
- Piotrek mnie rzuci艂 - m贸wi pierwsza.
- Co si臋 sta艂o? - pyta druga.
- Jemu chodzi艂o tylko o seks. A ja powiedzia艂am, 偶e chc臋 z tym zaczeka膰 do 艣lubu.
- I co? Tak definitywnie ci臋 rzuci艂, a teraz si臋 nie odzywa?
- Nie no, czasem dzwoni, 偶eby zapyta膰, czy jestem ju偶 po 艣lubie..

M膮偶 wr贸ci艂 wcze艣niej...

M膮偶 wr贸ci艂 wcze艣niej z delegacji.
Zobaczy艂, 偶e spod ko艂dry ich ma艂偶e艅skiego 艂o偶a wystaj膮 4 nogi.
Zdenerwowa艂 si臋 bardzo, chwyci艂 gruby kij i wali艂 w le偶膮cych ile wlezie.
Zm臋czony poszed艂 do kuchni, a tam wita go 偶ona:
- Witaj, misiu, przyjechali twoi rodzice, po艂o偶yli si臋 w naszym 艂贸偶ku, ju偶 si臋 z nimi przywita艂e艣?

艢rodek nocy - trzecia...

艢rodek nocy - trzecia nad ranem.
Do domu powraca zmeczony po libacji z kolegami mezczyzna. Otwiera drzwi ciuchutko, delikatnie skrada sie w przedpokoju, zeby tylko nie obudzic zony. Nagle slychac zgrzyt zegara, wysuwa sie kukulka i kuka 3 razy.
-O cholera - mysli zaniepokojony mezczyzna - Ale wiem co zrobic - dokukam jeszcze 8 razy i zona nawet jak sie obudzila, bedzie myslala, ze wrocilem o 11.
Jak postanowil tak zrobil i zadowolony z siebie polozyl sie spac.
Rano budzi go zona.
- Kochanie, musisz dzisiaj wczesnie wstac..
- A po co? Przeciez dzis sobota.
- Musisz wstac i oddac zegar do naprawy...
- A co sie stalo?
- Cos jest nie w porzadku z kukulka. Wyobraz sobie zakukala w nocy 3 razy, potem zachichotala szyderczo, pare razy beknela, dokukala 8 razy i poszla do lazienki sie porzygac...

M膮偶 postanowi艂 zrobi膰...

M膮偶 postanowi艂 zrobi膰 niespodziank臋 i odwiedzi膰 偶on臋 przebywaj膮c膮 od tygodnia na delegacji.
Przyjecha艂 wyposzczony, wi臋c od razu wzi膮艂 j膮 do 艂贸偶ka, seks urozmaicony, orgazm nieunikniony, fina艂!
Nagle zza 艣ciany:
- k***a, ciszej tam! Przez was ju偶 pi膮t膮 noc nie mo偶na zasn膮膰!

Kiedy艣, nie tak dawno...

Kiedy艣, nie tak dawno temu 偶y艂 sobie pewien m艂ody go艣膰, kt贸ry lubi艂 je艣膰 kapust臋 z grochem. Oczywi艣cie wiadomo jaka reakcja nast臋powa艂a w jego organizmie, kr贸tko po spo偶yciu owej sk膮din膮d wyszukanej potrawy. Pewnego dnia spotka艂 dziewczyn臋 i si臋 w niej zakocha艂, ze wzajemno艣ci膮. Kiedy zdecydowali si臋 pobra膰, m艂ody cz艂owiek uzmys艂owi艂 sobie, 偶e nie mo偶e ju偶 wi臋cej je艣膰 grochu z kapust膮, i b臋dzie to jego po艣wi臋cenie za znalezienie szcz臋艣cia osobistego. Po kr贸tkim czasie o偶eni艂 si臋. Trzy miesi膮ce min臋艂y i m艂ody cz艂owiek powracaj膮c do domu z pracy, przechodzi艂 ko艂o restauracji. Nie m贸g艂 nie zauwa偶y膰 poci膮gaj膮cego i mi艂ego dla nosa zapachu grochu z kapust膮, a偶 zakr臋ci艂o mu si臋 w g艂owie, nie namy艣laj膮c si臋 d艂ugo wszed艂 do knajpki i zam贸wi艂 jeden za drugim a偶 trzy talerze swojego przysmaku, wiedz膮c, 偶e ma do domu jeszcze kawa艂ek drogi, wi臋c efekt tej potrawy powinien zostawi膰 na 艣wie偶ym powietrzu. Oczywi艣cie po drodze sobie weso艂o popierdywa艂, przybywaj膮c pod swoje drzwi ca艂kiem bezpiecznie, 偶e nic z gaz贸w ju偶 nie zosta艂o w 偶o艂膮dku.
呕ona przywita艂a go od progu i wygl膮da艂a na podekscytowan膮:
- Kochanie mam dla Ciebie niespodziank臋, kt贸r膮 dostaniesz przy obiedzie!
Po czym zakr臋ci艂a mu chusteczk臋 na g艂owie, i niewidz膮cego nic poci膮gn臋艂a do sto艂u. Musia艂 jej obieca膰, 偶e absolutnie nie b臋dzie podgl膮da艂, a偶 ona nie zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy 偶ona ju偶 mia艂a ods艂oni膰 mu oczy, w tym samym momencie zadzwoni艂 telefon. M膮偶 si臋 ucieszy艂, bo nagle poczu艂 偶e znowu ma ochot臋 na wypuszczenie nast臋pnego, 偶ona jeszcze raz kaza艂a mu obieca膰, 偶e nie b臋dzie podgl膮da艂 i posz艂a odebra膰 telefon, on wykorzysta艂 ten moment podni贸s艂 jedn膮 nog臋 i z ulg膮 wyda艂 odstrza艂. Nie tylko, 偶e by艂 on g艂o艣ny, ale r贸wnie偶 i 艣mierdzia艂 jak tuzin zgni艂ych jajek. Facet mia艂 problemy przez moment ze znalezieniem tchu, wi臋c pomaca艂 za serwetk膮 i rozdmucha艂 powietrze wok贸艂 siebie, po tym jednym poczu艂 si臋 znacznie lepiej, ale nast臋pny ju偶 czeka艂, nie zastanawiaj膮c si臋 d艂ugo, m膮偶 podni贸s艂 drug膮 nog臋 i sruuuuu, nast臋pny wylecia艂 mu z hukiem. Tym razem by艂 on jeszcze bardziej 艣mierdz膮cy, wi臋c musia艂 si臋 odwachlowywa膰 r臋kami przez dobr膮 chwil臋 zanim smr贸d opu艣ci艂 go. I znowu poczu艂, 偶e mu si臋 zbiera, tym razem pierdn膮艂 tak g艂o艣no, 偶e by艂o s艂ycha膰 pobrz臋kiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywi臋d艂y. Ca艂y czas przys艂uchiwa艂 si臋 czy 偶ona ju偶 ko艅czy rozmow臋 i dotrzymuj膮c przyrzeczenia nie podgl膮da艂 co 偶ona przygotowa艂a mu na obiad. Przez nast臋pne 10-臋膰 minut m膮偶 podpierdywa艂 sobie, a 偶e smr贸d by艂 za ka偶dym razem okropny, wi臋c musia艂 si臋 odgania膰 od niego serwetk膮. Kiedy us艂ysza艂, 偶e 偶ona odk艂ada s艂uchawk臋 szybko po艂o偶y艂 serwetk臋 na kolanach, u艣miechaj膮c si臋 z zadowolenia i udaj膮c niewinnego. 呕ona przepraszaj膮c, 偶e tak d艂ugo musia艂 czeka膰 i upewniaj膮c si臋, 偶e nie podgl膮da艂, zdj臋艂a mu chusteczk臋 z oczu i wykrzykn臋艂a rado艣nie:
NIESPODZIANKA!!!
Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczy艂 st贸艂 zastawiony a przy nim tuzin go艣ci siedz膮cych i czekaj膮cych na rozpocz臋cie imprezy imieninowej.

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli...

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli z wojska. Dawno si臋 nie widzieli.
- Co tam u ciebie s艂ycha膰...? - pyta jeden.
- Aaaa , nic takiego... o偶eni艂em si臋 - odpowiada drugi.
- To musisz by膰 szcz臋艣liwy...?
- No..., musz臋...

- Ja tam sobie skacz臋...

- Ja tam sobie skacz臋 na bok bez 偶adnych problem贸w. M贸wi臋 偶onie, 偶e jad臋, na przyk艂ad, na ryby. Ona si臋 nie sprzeciwia i nic nie podejrzewa.
- A powiedz jej kiedy艣, 偶e jedziesz na ryby i wr贸膰 niespodziewanie, to si臋 dowiesz, czemu si臋 nie sprzeciwia i nic nie podejrzewa.