#it
emu
psy
syn

Dzwoni Palikot do Biedronia...

Dzwoni Palikot do Biedronia
- Halo?!
- Gdzie jeste┼Ť?
- W Kaliszu... a Ty?
- Na Grodzkiej...

Komentarze

Obrazek u┼╝ytkownika mariola

c├│┼╝ za zbieg okoliczno┼Ťci :)

Facet kupił domek jednorodzinn...

Facet kupi┼é domek jednorodzinny i z tej okazji postanowi┼é urz─ůdzi─ç impreze. Przysz┼éo sporo ludzi, wi─Ökszo┼Ť─ç zabra┼éa ze sob─ů swoje psy. Wpu┼Ťcili je do ogrodu. Po jakim┼Ť czasie jak juz wszyscy byli nie┼║le *upici, wyszli sobie do ogr├│dka ┼╝eby si─Ö przewietrzy─ç. Nagle doberman jednego z go┼Ťci przybiega i trzyma w pysku ma┼éego bia┼éego pudelka, ca┼éego w piachu. Facet patrzy przera┼╝ony na tego psa i m├│wi:
-Bo┼╝e, co ja teraz zrobi─Ö !? Przecie┼╝ to jest pudel mojego s─ůsiada, on go niedawno kupi┼é, to jeszcze szczeniak by┼é...
Jeden z go┼Ťci wpada na pomys┼é:
-To możemy zrobić tak: my tego psa umyjemy, wysuszymy, postawimy do budy i wyjdzie, że niby pies mu zdechł.
Jak pomy┼Ťleli tak zrobili. Nast─Öpnego dnia do faceta przychodzi jego s─ůsiad i m├│wi:
-Panie, ale tu si─Ö dziwne rzeczy dziej─ů! Pies mi zdech┼é, ja go zakopa┼éem, a teraz patrz─Ö- czysty w budzie siedzi...

Wysoko w powietrzu spotykaj─ů...

Wysoko w powietrzu spotykaj─ů si─Ö dwa p┼éatki ┼Ťniegu. Pierwszy pyta:
- Gdzie lecisz?
- Lec─Ö w Tatry, na skoczni─Ö narciarsk─ů.
- A ja na autostrad─Ö, zrobi─Ö jaki┼Ť
karambol samochodowy!

Kiedy poprawi si─Ö sytuacja...

Kiedy poprawi si─Ö sytuacja w naszym kraju?
- Kiedy bezdomni zjedz─ů bezrobotnych.

Mowi go┼Ť─ç do go┼Ťcia:...

Mowi go┼Ť─ç do go┼Ťcia:
- Całe miasto mówi że twoja córka to k***a!
- 3 ulice, 6 dom├│w, jeden przytanek - tez mi miasto ...

Tańczył walca....

Tańczył walca.
...przejechał partnerkę.

ÔÇó Mi┼éo┼Ť─ç jest jak fala:...

ÔÇó Mi┼éo┼Ť─ç jest jak fala: raz si─Ö zbli┼╝a, raz oddala.

Pobudka :)

Niecierpliwi - przewincie do pierwszej minuty i obejrzyjcie do konca.

Pewien facet bardzo pragn─ů┼é...

Pewien facet bardzo pragn─ů┼é skoczy─ç ze spadochronem. W ko┼äcu przem├│g┼é sw├│j l─Ök wysoko┼Ťci i zg┼éosi┼é si─Ö na szkolenie. W samolocie jego instruktor powt├│rzy┼é mu wszystko jeszcze raz.
- S┼éuchaj, na prawym ramieniu masz du┼╝─ů czarn─ů r─ůczk─Ö, jak skoczysz licz do trzystu i poci─ůgnij, spadochron si─Ö otworzy, gitara gra. Ale, je┼Ťli si─Ö nie otworzy to na lewym ramieniu masz ma┼é─ů br─ůzow─ů r─ůczk─Ö, poci─ůgniesz za ni─ů spadochron si─Ö otworzy, gitara gra. Ale je┼Ťli i to nie pomorze w kieszonce szelek masz instrukcje, czytasz to i gitara gra. Kapujesz?
Facet potwierdził skinieniem głowy i skoczył.
Leci, leci, liczy, liczy.
- Trzysta!- krzykn─ů┼é kiedy doliczy┼é i ci─ůgnie za czarn─ů r─ůczk─Ö.
Bach... nic się nie stało.
- Cholera!- krzykn─ů┼é i poci─ůgn─ů┼é za br─ůzow─ů r─ůczk─Ö.
Bach... nic się nie stało.
- No┼╝ kurna!- krzykn─ů┼é i wydoby┼é z kieszonki instrukcje, otwiera na pierwszej stronie i czyta:
- Ojcze nasz kt├│ry┼Ť jest w niebie...

Dzwonek do drzwi. Facet...

Dzwonek do drzwi. Facet otwiera i widzi ┼Ťmier─ç z kos─ů. Kolana si─Ö pod nim uginaj─ů, r─Öce zaczynaj─ů sie trz─ů┼Ť─ç... ┼Ümier─ç, kt├│ra to zauwa┼╝y┼éa, m├│wi:
- Nie p─Ökaj, ja tylko po chomika...