Episkopat Polski zawiadamia:...

Episkopat Polski zawiadamia:
"Spo偶ywanie w pi膮tki i dni postne wyrob贸w w臋dliniarskich z Zak艂ad贸w Przetw贸rstwa w Kozich Krowach nie jest poczytane za grzech.
W wyrobach tych nie doszukano si臋 nawet 艣ladowych ilo艣ci mi臋sa."

Wchodzi do fryzjera ksi膮dz....

Wchodzi do fryzjera ksi膮dz.
Ten go przystrzyg艂 i m贸wi:
- Od duchownych nie bior臋 zap艂aty!
Na drugi dzie艅 ksi膮dz przys艂a艂 mu paczk臋 kuba艅skich cygar. Nast臋pnego dnia do fryzjera przyszed艂 pastor.
Fryzjer zrobi艂 swoje i m贸wi:
- U mnie duchowni nie p艂ac膮.
Wieczorem pastor przys艂a艂 mu wspania艂y koniak.
Trzeciego dnia zjawi艂 si臋 u fryzjera rabin.
Fryzjer przystrzyg艂 to co u rabina przystrzyc mo偶na (pejsy i broda nie mog膮 by膰 przycinane) po czym powiedzia艂 o panuj膮cej w jego zak艂adzie zasadzie.
Na kolejny dzie艅 rabin przys艂a艂 do niego swojego koleg臋 - innego rabina

Jezus z Moj偶eszem pa艂臋tali...

Jezus z Moj偶eszem pa艂臋tali si臋 po niebie i by艂o im nudno.
- A mo偶e by艣my troch臋 przeszli si臋 po ziemi? - zaproponowa艂 Moj偶esz.
Tak te偶 zrobili. Zeszli nad brzeg Morza Czerwonego, zobaczyli 艂贸dk臋.
- Pop艂ywamy? - zapyta艂 Moj偶esz.
Tak te偶 zrobili. W pewnym momencie Jezus m贸wi:
- A ja teraz przejd臋 si臋 troch臋 po wodzie. Ech, tak mi tego brakuje, 偶eby by艂o jak dawniej...
Zszed艂 z 艂贸dki na wod臋, ale natychmiast po pierwszym kroku zacz膮艂 si臋 topi膰. Moj偶esz, widz膮c to, wyskoczy艂 za burt臋, podp艂yn膮艂 crawlem do Jezusa i wci膮gn膮艂 go z powrotem do 艂贸dki.
- Kurcze, nic ju偶 nie b臋dzie jak dawniej... - zmartwi艂 si臋 Jezus. -Zapomnia艂em, 偶e mam przebite stopy...

Starszy Francuz poszed艂...

Starszy Francuz poszed艂 do spowiedzi:
- Ojcze, na pocz膮tku drugiej wojny 艣wiatowej zapuka艂a do moich drzwi pi臋kna dziewczyna i poprosi艂a, 偶ebym j膮 ukry艂 przed Niemcami. Ukry艂em j膮 na strychu i nigdy jej nie znale藕li.
- To by艂 wspania艂y uczynek, nie powiniene艣 si臋 z tego spowiada膰.
- Niestety ojcze, ja by艂em taki s艂aby, a ona taka pi臋kna. Powiedzia艂em jej, 偶e za schronienie na strychu musi sp臋dza膰 ze mn膮 ka偶d膮 noc.
- No c贸偶, to by艂y ci臋偶kie czasy. Gdyby Niemcy odkryli, 偶e j膮 ukrywasz z pewno艣ci膮 zabiliby ci臋 i mia艂e艣 prawo si臋 obawia膰. Jestem pewien, 偶e B贸g we藕mie to pod uwag臋 i os膮dzi twoje uczynki sprawiedliwie.
- Dzi臋kuj臋 ojcze. To mi zdj臋艂o kamie艅 z serca. Czy mog臋 jeszcze o co艣 zapyta膰?
- Oczywi艣cie, pytaj.
- Czy musz臋 jej powiedzie膰, 偶e wojna ju偶 si臋 sko艅czy艂a?

Stoj膮 na stacji trzej...

Stoj膮 na stacji trzej ksi臋偶a. S膮 bardzo zaj臋ci rozmow膮 i nie zauwa偶aj膮, 偶e poci膮g odje偶d偶a, nagle odwracaj膮 si臋 i szybko biegn膮. Dw贸ch z nich wskoczy艂o, trzeci zosta艂. Nagle kto艣 podchodzi do trzeciego i m贸wi:
-Nie martw si臋, dw贸ch na trzech to i tak dobry wynik.
Po czym trzeci ksi膮dz odpowiada:
-Ale oni tylko mnie odprowadzali.

M艂ody ch艂opak wst膮pi艂...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

W klasztorze nagle otwieraj膮...

W klasztorze nagle otwieraj膮 si臋 drzwi i z rozp臋dem do 艣rodka wpada m艂oda zakonnica. Biegnie prosto do matki prze艂o偶onej:
- Matko prze艂o偶ona, matko prze艂o偶ona, zgwa艂cili mnie, co robi膰?
- Zje艣膰 cytryn臋 - odpowiada matka prze艂o偶ona.
- Pomo偶e?
- Pomo偶e, nie pomo偶e... ale przynajmniej ten u艣miech zniknie.

Kobieta zabawia si臋 z...

Kobieta zabawia si臋 z kochankiem, ale nagle s艂yszy, 偶e jej m膮偶 otwiera zamek w drzwiach.
Kobieta w strachu: - Bo偶e, cofnij czas o godzin臋!
S艂yszy g艂os z nieba: - Dobrze, ale kiedy艣 utoniesz.
Kobieta si臋 zgadza. M膮偶 si臋 nie dowiedzia艂, a ona ci膮gle unika艂a wody.
Pewnego dnia wygra艂a wycieczk臋 na Karaiby. Obawia艂a si臋, ale postanowi艂a zaryzykowa膰. Podczas rejsu nast膮pi艂 sztorm.
Wtedy kobieta przera偶ona krzykn臋艂a: - Bo偶e, chyba nie pozwolisz umrze膰 razem ze mn膮 tym 300 niewinnym kobietom!
- Niewinnym? Od roku was, k***y, zbiera艂em w jedno miejsce!

Malarz maluje kopu艂臋...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Tadeusz Rydzyk w Toruniu...

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka,
czarn膮 sukienk臋 ma ten kole偶ka.
Uczy, t艂umaczy w Radiu Maryja,
kto godny chwa艂y a kto wr臋cz kija.
Leje na serce mi贸d swoim go艣ciom,
do adwersarzy zionie mi艂o艣ci膮.
呕yda, Masona czuje z daleka,
wszystko w nim widzi opr贸cz cz艂owieka.
Glemp traci nerwy: "Rydzyk - 艂obuzie",
Tadzio z u艣miechem nadyma buzi臋.
Pieronek b艂aga: "Daj na wstrzymanie",
to on rozkr臋ca now膮 kampani臋.
呕yci艅ski prosi: "we藕 - odpu艣膰 sobie",
a Rydzyk: "spadaj, co zechc臋 - zrobi臋".
Rz膮d go popiera, prezydent chwali,
Lepper z Giertychem pok艂ony wali.
Czuje si臋 bosko jak w si贸dmym niebie,
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczy膰 kto艣 mu pr贸buje,
armi臋 beret贸w mobilizuje.
Ich nie obchodzi, co s膮dzi prasa
- 偶e dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mohery wielbi膮 swego pasterza,
dla nich wa偶niejszy jest od Papie偶a!