#it
emu
fut
hit
psy
syn

Ewa w raju nie us艂ucha艂a...

Ewa w raju nie us艂ucha艂a zakazu Stw贸rcy i za namow膮 w臋偶a zerwa艂a jab艂ko z drzewa. Za ten czyn zosta艂a wraz z Adamem wyrzucona za bram臋 raju. Na odchodne Ewa us艂ysza艂a g艂os z g贸ry:
- Za ten czyn zap艂acisz krwi膮!
Po kilku dniach Ewa natkn臋艂a si臋 na tego samego w臋偶a, kt贸ry j膮 nam贸wi艂 do zerwania jab艂ka i m贸wi:
- Przez Ciebie teraz b臋d臋 musia艂a p艂aci膰 krwi膮!
- Oj, nie marud藕! - m贸wi w膮偶. - Wynegocjowa艂em Ci to w dogodnych miesi臋cznych ratach.

Stoj膮 na stacji trzej...

Stoj膮 na stacji trzej ksi臋偶a. S膮 bardzo zaj臋ci rozmow膮 i nie zauwa偶aj膮, 偶e poci膮g odje偶d偶a, nagle odwracaj膮 si臋 i szybko biegn膮. Dw贸ch z nich wskoczy艂o, trzeci zosta艂. Nagle kto艣 podchodzi do trzeciego i m贸wi:
-Nie martw si臋, dw贸ch na trzech to i tak dobry wynik.
Po czym trzeci ksi膮dz odpowiada:
-Ale oni tylko mnie odprowadzali.

Przez ca艂y ko艣ci贸艂 biegnie...

Przez ca艂y ko艣ci贸艂 biegnie m艂oda zakonnica wo艂aj膮c:
-Siostro, siostro zosta艂am zgwa艂cona. Co mam zrobi膰?
-Zje艣膰 cytryn臋.
- I to pomo偶e?
-Nie, ale ten u艣mieszek zniknie.

Na lekcji religii ksi膮dz...

Na lekcji religii ksi膮dz pyta uczni贸w:
- Kto z was chce i艣膰 do nieba?
Wszystkie dzieci poza Jasiem, podnosz膮 r臋k臋, wi臋c ksi膮dz docieka:
- A ty nie chcesz i艣c do nieba?
- Chc臋, ale obieca艂em mamie, 偶e zaraz po lekcjach wr贸c臋 do domu...

Pewnego razu B贸g chcia艂...

Pewnego razu B贸g chcia艂 sobie zobaczy膰, jak 偶yj膮 ludzie na Ziemi.
Kaza艂 wi臋c sprowadzi膰 telewizor, w艂膮czy艂, akurat kobieta rodzi艂a. M臋czy si臋 okrutnie, krzyczy, wi臋c B贸g si臋 pyta:
- Co to jest? Dlaczego tak kobieta si臋 tak m臋czy?
- No bo powiedzia艂e艣: "I b臋dziesz rodzi艂a w b贸lu" - odpowiada kt贸ry艣 anio艂.
- Tak? No... Tego... Ja tak 偶artowa艂em...
Prze艂膮cza - g贸rnicy. Zaharowani, spoceni, wal膮 kilofami. B贸g si臋 pyta:
- A to, co to jest? Oni musz膮 si臋 tak m臋czy膰?
- Ale sam powiedzia艂e艣: "I w trudzie b臋dziesz pracowa艂..."
- Oj, "powiedzia艂e艣, powiedzia艂e艣" - m贸wi B贸g, drapi膮c si臋 w g艂ow臋 - to takie 偶arty by艂y, ja 偶artowa艂em...
Prze艂膮cza, a tam pi臋kna, wielka 艣wi膮tynia, bogato zdobiona, od zewn膮trz i wewn膮trz, przed ni膮 luksusowe l艣ni膮ce samochody, w 艣rodku gromada biskup贸w - dobrze od偶ywieni, pi臋knie ubrani, z艂ote 艂a艅cuchy, sygnety itp., itd.
B贸g si臋 u艣miecha promieni艣cie:
- O, to mi si臋 podoba! A co to jest?
- A to s膮 w艂a艣nie ci, kt贸rzy wiedz膮, 偶e 偶artowa艂e艣...

By艂 sobie ko艣ci贸艂 i by艂...

By艂 sobie ko艣ci贸艂 i by艂 sobie bar po drugiej stronie ulicy. Proboszcz od dawna zabiega艂 o to, by bar zamkn膮膰, lecz w艂a艣cicielowi wci膮偶 udawa艂o si臋 jako艣 sw贸j interes bez szkody dla zysku prowadzi膰. Ksi膮dz grozi艂 kar膮 bosk膮, wyklina艂, przeklina艂 i wzywa艂 wiernych do modlitwy, aby niewygodnego przedsi臋biorc臋 z pomoc膮 bo偶膮 usun膮膰. Bez efektu. A偶 kiedy艣 przydarzy艂a si臋 burza, pioruny wali艂y gdzie popadnie, a jeden rzeczywi艣cie trafi艂 w knajpk臋, kt贸ra niewiele my艣l膮c wzi臋艂a si臋 i spali艂a do imentu. W艂a艣ciciel tak偶e si臋 nie zastanawia艂, tylko wzi膮艂 i z miejsca poda艂 proboszcza do s膮du, za to, i偶 to z jego przyczyny szkod臋 on sam jako cz艂owiek interesu poni贸s艂. Proboszcz oczywi艣cie zaprzeczy艂: "To jaki艣 absurd!", a po jego stronie opowiedzia艂a si臋 wi臋kszo艣膰 wiernych z parafii. Rzecz jasna wkr贸tce spotkali si臋 wszyscy w s膮dzie.
Na rozprawie s臋dzia roz艂o偶y艂 przed sob膮 akta, przewertowa艂, potoczy艂 wzrokiem po sali i powiedzia艂:
- Nie wiem, co si臋 tu kurde dzieje, ale z tego, co widz臋 w tych papierach, to mamy tu jednego szynkarza, kt贸ry wierzy w pot臋g臋 si艂 boskich i setk臋 parafian wraz z ksi臋dzem, kt贸rzy temu stanowczo zaprzeczaj膮...

Trzej kierowcy ci臋偶ar贸wek...

Trzej kierowcy ci臋偶ar贸wek trafiaj膮 po 艣mierci przed oblicze 艣w. Piotra, kt贸ry u Bram Niebios zadaje im pytania. Pierwszy staje przed Piotrem kierowca cysterny Shell:
艣w: Czy oszukiwa艂e艣 kiedy艣 w raportach przewozowych?
k1: Na Boga! Nigdy! Zreszt膮 nowoczesne systemy kontroli zamontowane w naszych ci臋偶ar贸wkach w stu procentach wyklucza艂y nadu偶ycia.
艣w: A czy kiedykolwiek zdradzi艂e艣 偶on臋?
k1: O nie, przysi膮g艂em jej wierno艣膰 i w niej wytrwa艂em.
艣w: 呕y艂e艣 dobrze, przejd藕 przez Bram臋 i wst膮p we wrota nr 1.
Drugi stan膮艂 przed 艣wi臋tym kierowca z Schenker Logistics. Piotr zadaje mu te same pytania i otrzymuje te same odpowiedzi. Kierowca przechodzi przez Bram臋 i wrota nr 1.
Ostatni do rozmowy podchodzi pan Wiesiek, kierowca kopalni w臋gla kamiennego:
艣w: Czy oszukiwa艂e艣 kiedy艣 w raportach przewozowych?
k3: No, bez tego to ten pie****ony biznes nigdy by si臋 nie op艂aci艂. Zawsze si臋 co艣 na lewo sprzedawa艂o.
艣w: A czy kiedykolwiek zdradzi艂e艣 偶on臋?
k3: No, na wylot贸wce z Nowego Tomy艣la stoi taka k***a, kt贸ra robi najlepsz膮 lask臋 na swiecie. Zawsze przy niej stawa艂em.
艣w: Id藕 wi臋c synu przez Bram臋 we wrota nr 2.
k3: ALe jak to, k***a? Czemu ci frajerzy poszli do pierwszych drzwi a ja mam i艣膰 do drugich?
艣w: Synu! Oni poszli do piek艂a za k艂amstwo. Ty i ja jedziemy do Nowego Tomy艣la.

Lekcja religii. Siostra...

Lekcja religii. Siostra pyta dzieci jak umar艂 Jezus. Wszystkie dzieci zg艂aszaj膮 si臋 do odpowiedzi, tylko Jasio nie podnosi r臋ki. Siostra pyta Jasia:
- Jasiu, naprawd臋 nie wiesz jak umar艂 Jezus?
- Nie.
- To w takim razie na nast臋pn膮 lekcj臋 religii przyjd藕 z ojcem.
Na nast臋pnej lekcji religii siostra m贸wi do ojca Jasia:
- ...Pytam dzieci jak umar艂 Jezus, wszystkie dzieci zg艂aszaj膮 si臋 do odpowiedzi, a pana syn tego nie wie.
- Siostro - odpowiada ojciec Jasia. - My na takim zadupiu mieszkamy, 偶e nawet nie wiedzieli艣my 偶e on chorowa艂!

Czemu ko艣ci贸艂 jest niesprawied...

Czemu ko艣ci贸艂 jest niesprawiedliwy?
Bo wszyscy si臋 sk艂adaj膮,a tylko jeden pije.

Przychodzi babcia do...

Przychodzi babcia do ksi臋dza i m贸wi:
- Prosz臋 ksi臋dza ja bardzo chcia艂abym ochrzci膰 kota.
- Czy pani zwariowa艂a? - m贸wi ksi膮dz.
- Ale on jest grzeczny i mi艂y zupe艂nie jak cz艂owiek.
- Nie ma mowy.
- Ale ja dam 20 000 dolar贸w.
Kot zosta艂 ochrzczony, ale ksi臋dza dr臋czy艂o sumienie wi臋c poszed艂 do biskupa.
- Prosz臋 ksi臋dza ochrzci艂em kota.
- Czy ksi膮dz zwariowa艂??
- Ale ta pani da艂a 20 000 dolar贸w.
- W takim razie prosz臋 szykowa膰 kota do bierzmowania.