Facet chodzi ca艂y czas...

Facet chodzi ca艂y czas nerwowo po domu. Od 艣ciany do 艣ciany. 呕ona nie wytrzymuje i w ko艅cu zadaje konkretne, kr贸tkie pytanie:
- Co jest?!!!
M膮偶 na to z ogniem w oczach:
- Mam ochot臋 na sex!!!
呕ona chc膮c pom贸c m臋偶owi:
- No to chod藕!!!
- No to chodz臋!!!

Idzie garbaty o p贸艂nocy...

Idzie garbaty o p贸艂nocy przez cmentarz. Nagle zza grobu wyskakuje zjawa i m贸wi:
- Dawaj pieni膮dze!
- Nie mam.
- A co masz?
- Garb.
- To dawaj.
I zabra艂. A garbaty szcz臋艣liwie wr贸ci艂 do domu i opowiedzia艂 o wszystkim kumplowi - kulawemu. Kulawy chcia艂 by膰 znowu zdrowy i poszed艂 w nocy na cmentarz. Historia sie powt贸rzy艂a. Wyskakuje zjawa i m贸wi:
- Masz garb?
- Nie.
- To masz!

Sprzedam r臋kawice rze藕nickie....

Sprzedam r臋kawice rze藕nickie. Stan dobry - jedna ma 5 palc贸w, druga 3.

Rozmawiaj膮 dwa sedesy:...

Rozmawiaj膮 dwa sedesy:
- Wiesz, ale ja fajn膮 du*臋 widzia艂em!

Kowalski poleci艂 fryzjerowi...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

S臋dzia do oskar偶onej:...

S臋dzia do oskar偶onej:
- A wiec nie zaprzecza pani, 偶e zastrzeli艂a m臋偶a podczas transmisji z meczu pi艂karskiego?
- Nie, nie zaprzeczam.
- A jakie by艂y jego ostatnie s艂owa?
- Oj strzelaj, pr臋dzej, strzelaj....

Pracownik fabryki frytek...

Pracownik fabryki frytek popad艂 w dziwn膮 obsesj臋.
- Mam nieprzepart膮 ochot臋 w艂o偶y膰 przyrodzenie w obieraczk臋 ziemniak贸w. - zwierza si臋 偶onie.
- Absolutnie nie r贸b tego -krzyczy kobieta
Po kilku dniach facet wraca do domu blady:
- To by艂o silniejsze ode mnie, zrobi艂em to.
- W艂o偶y艂e艣 go w obieraczk臋 ziemniak贸w??! I co??!
- Zwolnili mnie z pracy.
- A co z obieraczk膮??
- J膮 te偶 zwolnili.

Pewna 偶ona mia艂a zawsze...

Pewna 偶ona mia艂a zawsze pi臋knie opisane potrawy w zamra偶arce.
Na karteczkach widnia艂y nazwy takie jak "Mielone", "Schab", "艁opatka", "Stek", "Wo艂owina z warzywami" itp...
Jednak ilekro膰 pyta艂a m臋偶a co chce na obiad, nigdy nie prosi艂 o 偶aden z rodzaj贸w posi艂k贸w, kt贸re by艂y w zamra偶arce.
Postanowi艂a wi臋c zmieni膰 spos贸b opisywania potraw, tak aby zawsze mie膰 to, co jej m膮偶 b臋dzie chcia艂 na obiad.
Od tego dnia na zamro偶onych woreczkach pojawi艂y si臋 karteczki, na kt贸rych by艂o napisane: "Cokolwiek", "Wszystko jedno", "Co艣 dobrego", "Nie wiem", "Bez znaczenia", "Co艣 do jedzenia".

- Panie dyrektorze, prosz臋...

- Panie dyrektorze, prosz臋 mnie przenie艣膰 do innego dzia艂u - prosi pracownik urz臋du patentowego.
- A dlaczego?
- Bo kolega z kt贸rym dziele pok贸j, bez przerwy wykrzykuje: "O Bo偶e, dlaczego ja na to nie wpad艂em?!".