Facet chodzi ca艂y czas...

Facet chodzi ca艂y czas nerwowo po domu. Od 艣ciany do 艣ciany. 呕ona nie wytrzymuje i w ko艅cu zadaje konkretne, kr贸tkie pytanie:
- Co jest?!!!
M膮偶 na to z ogniem w oczach:
- Mam ochot臋 na sex!!!
呕ona chc膮c pom贸c m臋偶owi:
- No to chod藕!!!
- No to chodz臋!!!

Jest rzeka Nil. Pewien...

Jest rzeka Nil. Pewien kawa艂ek tej rzeki uzdrawia. Wchodzi do niej go艣ciu bez r臋ki.
K膮pie si臋, k膮pie i wychodzi z drug膮 r臋k膮. P贸藕niej wchodzi go艣ciu bez jednej nogi.
K膮pie si臋, k膮pie i wychodzi z drug膮 nog膮. P贸藕niej wje偶d偶a go艣ciu na w贸zku inwalidzkim.
K膮pie si臋, k膮pie i wyje偶d偶a.
- No super, kurde, nowe ko艂a!

Szed艂 facet ulic膮 i zobaczy艂...

Szed艂 facet ulic膮 i zobaczy艂 nowy sklep. My艣li sobie - wpadn臋. Wita go mi艂y, u艣miechni臋ty sprzedawca:
- Dzie艅 dobry, w czym mo偶emy panu pom贸c, co chcia艂by pan kupi膰?
Facet si臋 zastanowi艂 i m贸wi:
- R臋kawiczki.
- To prosz臋 podej艣膰 do tamtego dzia艂u.
Facet idzie do wskazanego dzia艂u i m贸wi:
- Potrzebuj臋 r臋kawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To prosz臋 przej艣膰 do nast臋pnego dzia艂u.
Facet poszed艂:
- Dzie艅 dobry, potrzebuj臋 zimowe r臋kawiczki.
- Sk贸rzane czy nie?
- Sk贸rzane.
- To prosz臋 podej艣膰 do dzia艂u nast臋pnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chc臋 kupi膰 zimowe, sk贸rzane r臋kawiczki.
- Z klamerk膮 czy bez?
- Z klamerk膮.
- Prosz臋 podej艣膰 do nast臋pnego stoiska.
Facet ju偶 wkurzony, ale idzie nic nie m贸wi膮c:
- Potrzebuj臋 r臋kawiczki, zimowe, sk贸rzane, z klamerk膮.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do dzia艂u naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Prosz臋 przesta膰 nade mn膮 si臋 zn臋ca膰, dajcie mi r臋kawiczki i p贸jd臋 sobie!
- Prosz臋 pana, prosz臋 nabra膰 cierpliwo艣ci, chcemy panu sprzeda膰 dok艂adnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Prosz臋 o r臋kawiczki zimowe, sk贸rzane, z klamerk膮 na rzepy.
- A jaki kolor?
A偶 tu nagle otwieraj膮 si臋 drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem 艣wie偶o wyrwanym z pod艂ogi, od kt贸rego odstaj膮 kawa艂ki glazury, niesie go na wyci膮gni臋tych r臋kach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, tak膮 glazur臋, dup臋 wam wczoraj pokaza艂em, dajcie mi papier toaletowy!

Na cyrkowej arenie odbywa...

Na cyrkowej arenie odbywa si臋 mro偶膮cy krew w 偶y艂ach numer: artysta chwyta za grzyw臋 najwi臋kszego lwa, wk艂ada sw膮 g艂ow臋 do jego paszczy, a potem jak gdyby nigdy nic wyci膮ga z kieszeni w艂贸czk臋 i zaczyna robi膰 na drutach. Po jakim艣 czasie wyjmuje sw膮 g艂ow臋 z paszczy lwa i pokazuje publiczno艣ci zrobiony na drutach szalik. Publiczno艣膰 jest zachwycona, na aren臋 sypi膮 si臋 kwiaty.
- Dzi臋kuj臋 - m贸wi artysta. - A mo偶e kto艣 z pa艅stwa potrafi艂by to zrobi膰? Z trzeciego rz臋du wstaje jaka艣 babcia i wo艂a:
- Ja! Z w艂贸czki nie takie rzeczy ju偶 robi艂am!

Babcia i dziadek siedz膮...

Babcia i dziadek siedz膮 na 艂awce i rozmawiaj膮:
- Wiesz Marian, troch臋 czuj臋 si臋 g艂upio, siedz膮c na 艂awce w parku. M艂odzi tak dziwnie na nas patrz膮.
- Czuj臋 si臋 podobnie. Mo偶e chod藕my do domu, zaparz臋 herbatk臋 i poogl膮damy sobie leki.

Wchodzi facet na dyskotek臋...

Wchodzi facet na dyskotek臋 w Wo艂ominie, ochroniarz go pyta:
- Ma Pan pistolet?
- Nie.
- A mo偶e ma Pan n贸偶?
- Nie.
- Siekier臋?
- Nie.
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija butelk臋, daje mu tulipana i m贸wi:
- Ja pierd***, to niech chocia偶 to Pan we藕mie!

Kryzys. Spotykaj膮 si臋...

Kryzys. Spotykaj膮 si臋 dwaj w艂a艣ciciele firm:
- S艂uchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wyp艂acasz pensj臋?
- Nie.
- I ja te偶 nie. A oni i tak przychodz膮 do pracy?
- No przychodz膮.
- U mnie te偶.
- S艂uchaj, a mo偶e by tak pobiera膰 op艂aty za wej艣cie?

Dw贸ch 偶ebrak贸w siedzi...

Dw贸ch 偶ebrak贸w siedzi na chodniku we W艂oszech. Jeden z nich trzyma du偶y krzy偶, a drugi du偶膮 gwiazd臋 Dawida. Obaj trzymaj膮 wyci膮gni臋te kapelusze na datki pieni臋偶ne. Ludzie przechodz膮, spogl膮daj膮 d艂ugo na 偶ebraka z Gwiazd膮 Dawida, ale nikt mu nic nie wrzuca, natomiast za ka偶dym razem zbiera co艣 偶ebrak z krzy偶em. Idzie zakonnik, stan膮艂 i z daleka przygl膮da si臋 偶ebrakom.
W ko艅cu podchodzi do tego z gwiazd膮 Dawida i m贸wi:
- Nie zdajesz sobie sprawy, 偶e to chrze艣cija艅ski kraj? Nie otrzymasz tu 偶adnej ja艂mu偶ny, trzymaj膮c gwiazd臋 Dawida.
呕ebrak zwraca si臋 do tego z krzy偶em:
- Ty, Jakow, patrz, kto pr贸buje nas uczy膰, jak si臋 robi interes.

Ma偶: A mo偶e dla odmiany...

Ma偶: A mo偶e dla odmiany szybki numerek?
呕ona: Odmiany od czego ...?