F─ůfarowie postanowili...

F─ůfarowie postanowili p├│j┼Ť─ç do opery.
Kiedy┼Ť w ko┼äcu trzeba, nie?
Ubrali si─Ö od┼Ťwi─Ötnie - on w garnitur, ona w sukni─Ö wieczorow─ů.
Ustawili si─Ö w kolejce po bilety.
Przed nimi jaki┼Ť facet zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa bilety poprosz─Ö.
Po chwili F─ůfara m├│wi do bileterki:
- Zygmunt i Zofia. Dla nas te┼╝ dwa poprosz─Ö!

Przed ┼Ťlubem:...

Przed ┼Ťlubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przysz┼éo do g┼éowy? Sama my┼Ťl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywi┼Ťcie, o ka┼╝dej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedy┼Ť zdradzi┼ée┼Ť?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za ka┼╝dym razem i przy ka┼╝dej okazji.
Ona - Czy by┼Ť mnie kiedykolwiek uderzy┼é?
On - Zwariowa┼éa┼Ť? Przecie┼╝ wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mog─Ö Ci zaufa─ç?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ┼Ťlubie:
Czytajcie od dołu...

Niedzielne popołudnie......

Niedzielne popo┼éudnie... po wyj┼Ťciu dzieci z domu m─ů┼╝ z ┼╝on─ů ogl─ůdaj─ů co┼Ť w TV.
Podczas bloku reklamowego znanego operatora telefonii kom├│rkowej m─ů┼╝ dowcipnie zwraca si─Ö do ┼╝ony...
- Skarbie zostali┼Ťmy sami...mo┼╝e jakie┼Ť darmowe minuty?
- Darmowe minuty z tob─ů ?...przecie┼╝ ty masz ostatnio sekundowe naliczanie!

M┼éodzi ma┼é┼╝onkowie zasiadaj─ů...

M┼éodzi ma┼é┼╝onkowie zasiadaj─ů do pierwszego obiadu kt├│ry jest debiutem kulinarnym ┼╝ony.
- A czym Kochanie nadziewa┼éa┼Ť tego pieczonego kurczaka?
- Jak to nadziewa┼éam. Przecie┼╝ nie by┼é w ┼Ťrodku pusty...

- To, jakim samochodem...

- To, jakim samochodem b─Ödziecie je┼║dzi─ç w raju, zale┼╝y od tego, czy byli┼Ťcie wierni swoim ┼╝onom za ┼╝ycia! - m├│wi B├│g.
Pierwszy facet:
- O Bo┼╝e, prosz─Ö, b─ůd┼║ ┼éaskaw! Wiem, ┼╝e zdradza┼éem ┼╝on─Ö, ale na ziemi by┼éo tyle pi─Öknych kobiet, a ja chcia┼éem mie─ç je wszystkie dla siebie!
B├│g:
- Wstyd┼║ si─Ö, synu, za kar─Ö dostaniesz dwudziestoletni─ů Nysk─Ö.
- Drogi Bo┼╝e, tylko raz zdradzi┼éem i strasznie tego ┼╝a┼éuj─Ö, nie b─ůd┼║ zbyt srogi! - m├│wi drugi facet.
B├│g:
- Wstyd┼║ si─Ö, synu, ale dostaniesz BMW.
- Drogi Bo┼╝e, b─Ödziesz ze mnie taki dumny - m├│wi trzeci. - Nigdy nie zdradzi┼éem ┼╝ony, kocha┼éem j─ů ponad wszystko, kupowa┼éem jej r├│┼╝e codziennie, sprz─ůta┼éem ca┼éy dom, robi┼éem zakupy, podr├│┼╝owali┼Ťmy razem po ca┼éym ┼Ťwiecie...
- Wystarczy! - m├│wi B├│g. - Jestem z ciebie dumny. Dostaniesz ka┼╝dy samoch├│d, jaki tylko zapragniesz.
Min─Ö┼éy dwa tygodnie. Pierwszy i drugi m─Ö┼╝czyzna widz─ů, jak trzeci facet zatrzyma┼é si─Ö na samym ┼Ťrodku skrzy┼╝owania swoim nowym, b┼éyszcz─ůcym Ferrari. Podchodz─ů do niego i pytaj─ů:
- Człowieku, dlaczego płaczesz, przecież masz samochód swoich marzeń! O co ci chodzi?
Na to on zrozpaczonym głosem:
- W┼éa┼Ťnie widzia┼éem moj─ů ┼╝on─Ö na rolkach!

Kowalska miała w domu...

Kowalska mia┼éa w domu pi─Ökny tapczan. Nowakowa odwiedza j─ů pewnego razu i jako┼Ť nie widzi mebla, pyta wi─Öc:
- Pani Kowalska, a co si─Ö sta┼éo z tym waszym ┼Ťlicznym tapczanem?
- Ach, wie pani, źle mi się kojarzył. Zdradziłam na nim męża i już nie mogłam na niego patrzeć więc sprzedałam go.
- Pani Kowalska! Gdybym ja miała sprzedawać wszystko, na czym zdradziłam swojego starego, to w domu by tylko kaktus został!

Spotyka si─Ö dw├│ch kumpli. ...

Spotyka si─Ö dw├│ch kumpli.
Jeden pyta drugiego:
- kto Ci podbił oko?
- ┼╝ona kurczakiem.
- jak to?
- normalnie, ona schyli┼éa si─Ö do lod├│wki po kurczaka a ja j─ů od ty┼éu.
- to ona nie lubi od tyłu?
- lubi, ale nie w Tesco.

Siedzi facet na kiblu...

Siedzi facet na kiblu i st─Öka, st─Öka coraz g┼éo┼Ťniej. W pewnym momencie ┼╝ona przez przypadek zgasi┼éa mu ┼Ťwiat┼éo. Facet na to:
-O k***a, ja pie****e!
┼╗ona przybiega do niego, zapala ┼Ťwiat┼éo i pyta:
-co się stało?
-my┼Ťla┼éem ┼╝e mi oczy p─Ök┼éy!

Pewien facet wybierał...

Pewien facet wybiera┼é si─Ö na ryby. Wsta┼é raniutko, bardzo, bardzo wcze┼Ťnie. Spakowa┼é sobie kanapki, w─Ödki i przyn─Öty. Ca┼éy ten szajs zapakowa┼é do samochodu i wyje┼╝d┼╝a z gara┼╝u. Nagle zerwa┼é si─Ö ostry i zimny wiatr, zacz─ů┼é pada─ç deszcz ze ┼Ťniegiem, og├│lnie pogoda pod psem. Facet zawr├│ci┼é z powrotem do gara┼╝u i przes┼éucha┼é prognoz─Ö pogody - "w regionie pogoda fatalna, zimno, wietrznie, opady deszczu ze ┼Ťniegiem".
W tej sytuacji facet spasował. Wypakował graty, rozebrał się i wskoczył do łóżka. Przytulił się do żony
i szepcze jej do ucha:
- Straszna pogoda na dworzu... brr...
Rozespana kobitka przysuwa si─Ö do niego i mruczy:
- Mhmm... a m├│j m─ů┼╝ idiota... jak zwykle na rybach...

Rozmawiaj─ů dwie kole┼╝anki:...

Rozmawiaj─ů dwie kole┼╝anki:
- Ale si─Ö odchudzi┼éa┼Ť... Jak to si─Ö sta┼éo?
- M─ů┼╝ mnie zdradza, i z tej zgryzoty je┼Ť─ç nie mog─Ö.
- To si─Ö z Nim rozwied┼║!
- Co to, to nie! Chc─Ö jeszcze schudn─ů─ç 8 kilo.