F膮farowie postanowili...

F膮farowie postanowili p贸j艣膰 do opery.
Kiedy艣 w ko艅cu trzeba, nie?
Ubrali si臋 od艣wi臋tnie - on w garnitur, ona w sukni臋 wieczorow膮.
Ustawili si臋 w kolejce po bilety.
Przed nimi jaki艣 facet zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa bilety poprosz臋.
Po chwili F膮fara m贸wi do bileterki:
- Zygmunt i Zofia. Dla nas te偶 dwa poprosz臋!

W艣ciek艂y m膮偶 wpada do...

W艣ciek艂y m膮偶 wpada do domu i m贸wi do 偶ony:
- Wiesz co, ten facet spod pi膮tki spa艂 ju偶 z prawie ze wszystkimi kobietami z naszego bloku, opr贸cz jednej.
呕ona po chwili zastanowienia:
- Hmm... to musi by膰 ta Kowalska spod tr贸jki...

M贸j s膮siad usi艂uje mnie...

M贸j s膮siad usi艂uje mnie obj膮膰 - skar偶y si臋 偶ona m臋偶owi podczas filmowego seansu.
- Nie przejmuj si臋, kiedy zapal膮 艣wiat艂o, na pewno da ci spok贸j...

- Na korytarzu czeka...

- Na korytarzu czeka ojciec pani dziecka z olbrzymim bukietem kwiat贸w -
m贸wi
Salowa w szpitalu do szcz臋艣liwej matki - Czy mam go wprowadzi膰?
- A bro艅 Bo偶e. Tutaj w ka偶dej chwili mo偶e pojawi膰 si臋 m贸j m膮偶...

Poranek po nocy po艣lubnej....

Poranek po nocy po艣lubnej. M艂ody m膮偶 przynosi 偶onie kaw臋 do 艂贸偶ka. 呕ona, popijaj膮c, stwierdza:
- I jeszcze kawa s艂aba!

Facet um贸wi艂 si臋 z kolegami...

Facet um贸wi艂 si臋 z kolegami na polowanie. W dniu polowania wsta艂 skoro 艣wit, ubra艂 si臋, wzi膮艂 bro艅, wyszed艂 przed dom, posta艂 chwil臋 i stwierdzi艂, 偶e nie pojedzie, bo jest za zimno.
Wr贸ci艂 wi臋c do domu, rozebra艂 si臋, wszed艂 z powrotem do nagrzanego 艂贸偶ka i przytuli艂 si臋 do gor膮cej 偶ony. 呕ona po omacku poklepa艂a go po po艣ladku i pyta:
- To ty?
- Tak.
- Zmarz艂e艣?
- Zmarz艂em.
- No popatrz, a ten idiota pojecha艂 na polowanie.

Jurek skarbie...

Jurek skarbie
Nie spalam spokojnie, od kiedy zerwa艂am nasze zar臋czyny.
To by艂 b艂膮d, teraz zdaje sobie z tego spraw臋.
Czy umia艂by艣 wybaczy膰 i zapomnie膰?
By艂am taka g艂upia, 偶e nie wiedzia艂am ze to Ty jeste艣 mi przeznaczony.
Kocham Ci臋 z ca艂ego serca
Ania
p.s. gratulacje z okazji trafienia sz贸stki w totku.

- Nie mog臋 nauczy膰 m臋偶a...

- Nie mog臋 nauczy膰 m臋偶a utrzymywaniu porz膮dku.
呕ali si臋 Kowalska s膮siadce.
- A co on takiego robi ?
- Za ka偶dym razem chowa portfel w inne miejsce !

Ci臋偶arna 偶ona m贸wi do m臋偶a:...

Ci臋偶arna 偶ona m贸wi do m臋偶a:
- Ale dosta艂am smaka na granaty... jad艂abym je kilogramami.
- To kiedy rodzisz tego terroryst臋?

SZOK...

SZOK

Wczoraj po dom贸wce gada艂em z koleg膮 jak mu tam po 艣lubie si臋 wiedzie (niedawno hajtni臋ty).
- Wiesz, w sumie to bez r贸偶nicy (o dziwo!). Jest tak samo jak przed, ale przez pierwszy tydzie艅 nie mog艂em si臋 przyzwyczai膰.
Budz臋 si臋 tak jak zwykle obok niej, wstaj臋, id臋 do kibla si臋 wysika膰, 艂api臋 ma艂ego i szok... Mmam co艣 dziwnego na r臋ce!!! Chwila namys艂u - aaaaa... to obr膮czka...
I tak przez tydzie艅 - siku, ma艂y, szok i ol艣nienie...