F膮farowie postanowili...

F膮farowie postanowili p贸j艣膰 do opery.
Kiedy艣 w ko艅cu trzeba, nie?
Ubrali si臋 od艣wi臋tnie - on w garnitur, ona w sukni臋 wieczorow膮.
Ustawili si臋 w kolejce po bilety.
Przed nimi jaki艣 facet zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa bilety poprosz臋.
Po chwili F膮fara m贸wi do bileterki:
- Zygmunt i Zofia. Dla nas te偶 dwa poprosz臋!

M艂oda, atrakcyjna kobieta...

M艂oda, atrakcyjna kobieta pojecha艂a do sanatorium. Spotka艂a tam Murzyna, no i zasz艂a w ci膮偶臋. Teraz, kilka miesi臋cy p贸藕niej, zastanawia si臋 jak przygotowa膰 m臋偶a na narodziny Murzyni膮tka. M贸wi do m臋偶a:
- Kochanie, 艣ni艂 mi si臋 dzisiaj w nocy koszmar!
- Jaki koszmar? - pyta z zainteresowaniem m膮偶.
- 艢ni艂o mi si臋, 偶e urodzi艂am malutkiego Murzynka, z uszami wi臋kszymi ni偶 ma Jerzy Urban!
- Uspok贸j si臋, moja droga. To tylko z艂y sen.
Gdy nadszed艂 termin porodu, m膮偶 zawi贸z艂 偶on臋 do kliniki. Nazajutrz rano oczekuje na wie艣ci pod oknami kliniki. Wreszcie w oknie pojawia si臋 jego 偶ona.
- No i co, moja droga? Co urodzi艂a艣?
- Murzynka - m贸wi zmartwiona 偶ona.
- A uszy ma chocia偶 normalne?
- Tak.
- No to chwa艂a Bogu!

Pewna kobieta przechodzi艂a...

Pewna kobieta przechodzi艂a obok domu publicznego gdzie odbywa艂a si臋 wyprzeda偶 sprz臋t贸w. Kupi艂a papug臋 w klatce przynios艂a j膮 do domu. Klatka by艂a przykryta p艂acht膮 kt贸r膮 kobieta podnios艂a.
- O nowy burdel nowa burdel-mama - odzywa si臋 papuga.
Kobieta szybko zakry艂a z powrotem klatk臋 p艂acht膮. Po jakim艣 czasie ze szko艂y przychodz膮 c贸rki i dopominaj膮 si臋 aby im pokaza膰 papug臋. Matka postanawia zaryzykowa膰 i odkrywa klatk臋:
- O nowy burdel nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy m膮偶 i te偶 chce widzie膰 papug臋. Kobieta postanawia d膮膰 jej ostatnia szans臋 i odkrywa klatk臋:
- O nowy burdel nowa burdel-mama nowe panienki tylko Zygmu艣 ten sam stary wierny klient...

Facet nar膮bany w knajpie...

Facet nar膮bany w knajpie - postanowi艂 kupi膰 sobie jeszcze 膰wiarteczk臋 do chatki. By艂o p贸藕no, wi臋c chcia艂 cichaczem wej艣膰 do domu, 偶eby nie zbudzi膰 偶ony. Przed domem wsadzi艂 sobie 膰wiarteczk臋 do tylnej kieszeni w spodniach, a 偶e by艂 tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potkn膮艂 si臋 i wypieprzy艂.
Rozbi艂 flaszk臋 - pokaleczy艂 sobie ty艂ek, wi臋c szybko cichutko do domu i prosto na palcach do 艂azienki zrobi膰 opatrunek, 偶eby nie zakrwawi膰 po艣cieli. 艢ci膮gn膮艂 spodnie wypi膮艂 zakrwawiony ty艂ek w stron臋 lustra i robi opatrunek. Zak艂ada plastry - jeden drugi itd.... i po艂o偶y艂 si臋 cichutko do 艂贸偶ka.
Rano 偶ona z mord膮 budzi go:
- Ty prostaku, pijaku pieprzony! Nie do艣膰, 偶e przychodzisz nad ranem do domu pijany, to jeszcze ca艂a ko艂dra we krwi! A ju偶 nie wiem do cholery, na co te plastry na tym lustrze poprzykleja艂e艣!

M膮偶 wraca do domu i od...

M膮偶 wraca do domu i od progu krzyczy:
- Kochanie trzafi艂em "6" w totolotka.
呕ona siedzi bez 偶adnej reakcji.
- No kochanie nie cieszysz si臋? Wygra艂em w totolotka, b臋dziemy bogaci.
A 偶ona smutnym g艂osem:
- Mamusia mi zmar艂a.
A m膮偶 na to:
- o kurcze Kumulacja!

呕ona wr贸ci艂a do domu...

呕ona wr贸ci艂a do domu z kliniki chirurgii plastycznej.
- Jak ci si臋 podobam? 鈥 pyta m臋偶a.
M膮偶 przygl膮da si臋 jej uwa偶nie i po chwili komentuje:
- Zrobili co mogli.

Ma艂偶e艅stwo zosta艂o zaproszone...

Ma艂偶e艅stwo zosta艂o zaproszone na bal przebiera艅c贸w, jednak tego wieczoru 偶on臋 rozbola艂a g艂owa i nalega艂a aby jej m膮偶 poszed艂 sam. D艂ugo si臋 sprzeciwia艂, ale w ko艅cu uleg艂 i poszed艂. 呕ona po艂o偶y艂a si臋 do 艂贸偶ka, jednak po godzinie obudzi艂a si臋 bez b贸lu g艂owy. Poniewa偶 jej m膮偶 nie wiedzia艂 jaki str贸j kupi艂a sobie dok艂adnie, zdecydowa艂a si臋 po艣膰 na zabaw臋 i go poszpiegowa膰. Szybko go tam wypatrzy艂a. Ta艅czy艂 ze wszystkimi kobietami, ca艂owa艂 po r膮czkach, szyjach, szepta艂 na uszko podszczypywa艂, niby przypadkiem dotyka艂 "tu i 贸wdzie". Poniewa偶 nale偶a艂a do zgrabnych os贸b, szybko zosta艂a zauwa偶ona przez rozbawionego m臋偶usia i poproszona do ta艅ca.
Spodziewa艂a si臋 niez艂ej zabawy, on przecie偶 nie wiedzia艂, 偶e podrywa
w艂asn膮 偶on臋. Po paru ta艅cach zaproponowa艂 jej zwiedzanie pi臋terka ona si臋 zgodzi艂a bez oporu ( bo to przecie偶 JEJ m膮偶!) Postawi艂a jednak warunek, 偶e nie zdejm膮 masek z twarzy. By艂o im razem wspaniale, wr臋cz jak nigdy dot膮d. Byli anonimowi wzgl臋dem siebie, wi臋c! bez skr臋powania spe艂niali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne . Jednak po n-tym numerku, ona szybko pobieg艂a do domu, 偶eby oczekiwa膰 m臋偶a i zada膰 mu kilka pyta艅.
Gdy ju偶 wr贸ci艂 ona si臋 go pyta (rzecz jasna z dzik膮 satysfakcj膮 w g艂osie ):
- No i jak si臋 bawi艂e艣 skarbie. Du偶o ta艅czy艂es?
- Nie ta艅czy艂em ani razu i bawi艂em si臋 kiepsko. Spotka艂em Zenka,Wie艣ka i Tadka, moich koleg贸w ze studi贸w i ca艂膮 noc grali艣my w pokera na pieni膮dze. Ale powiem ci, 偶e facet kt贸remu po偶yczy艂em kostium podobno bawi艂 si臋 zajebi***** ...

Wychodz膮c z domu z torbami...

Wychodz膮c z domu z torbami stan膮艂em w progu, odwr贸ci艂em si臋 i spojrza艂em 偶onie prosto w oczy.
- Czy jeste艣 pewna, 偶e to konieczne?
- Tak, cholernie pewna! Jeste艣 leniwym gnojem, nadszed艂 najwy偶szy czas!
- A co z dzie膰mi?
- S膮 zaj臋te ogl膮daniem telewizji. A teraz nie dramatyzuj tylko wyrzu膰 te pieprzone 艣mieci.

呕ona w czasie stosunku...

呕ona w czasie stosunku pyta si臋 m臋偶a:
- A je艣li urodzi si臋 nam dziecko to jak damy mu na imi臋?
M膮偶 bierze prezerwatyw臋 i robi jeden supe艂ek, drugi, trzeci, po dwudziestym m贸wi:
- Je艣li si臋 st膮d wydostanie to nazwiemy go MacGaywer.

- Czy oskar偶ony mo偶e...

- Czy oskar偶ony mo偶e wyt艂umaczy膰 dlaczego zabi艂 偶on臋 a nie jej kochanka?
- Wysoki s膮dzie, doszed艂em do wniosku, 偶e lepiej zabi膰 jedn膮 kobiet臋, ni偶 co tydzie艅 kolejnego m臋偶czyzn臋.