#it
emu
psy
syn

Gdy Stirlitz szedł korytarzem,...

Gdy Stirlitz szed┼é korytarzem, oczom jego ukaza┼éo si─Ö og┼éoszenie o czynie spo┼éecznym. Wpad┼éem - pomy┼Ťla┼é.
Skierował się w kierunku gabinetu Müllera.
- Gratuluję poczucia humoru - powiedział - Tak, jestem agentem sowieckim!
- Dobra dobra Stirlitz... Odmaszerowa─ç!
Po chwili Müller wykręcił numer Kaltenbrunerra.
- Czego to nie wymy┼Ťli nasz poczciwy Stirlitz, rzek┼é ze ┼Ťmiechem - ┼╝eby si─Ö wykr─Öci─ç od roboty...

Kochane Bravo... Moja...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Przychodzi facet do lekarza:...

Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, jestem bezpłodny.
- Ale┼╝ sk─ůd takie wnioski? Robi┼é pan badania?
- Nie, ale u mnie i pradziadek był bezpłodny i dziadek był bezpłodny i ojciec też jest bezpłodny.
- Ale┼╝ to niemo┼╝liwe!
- S─ůsiedzi, kt├│rzy mieszkaj─ů obok nas od pokole┼ä, m├│wi─ů, ┼╝e to mo┼╝liwe...

Z┼éapa┼é informatyk z┼éot─ů...

Z┼éapa┼é informatyk z┼éot─ů rybk─Ö no i, jak zawsze, ma trzy ┼╝yczenia:
- Po pierwsze... chc─Ö pokoju na ca┼éym ┼Ťwiecie...
Biedna rybka na to:
- Przykro mi, ale to za trudne. Poprosz─Ö jakie┼Ť inne.
- No to niech Windows si─Ö nie zawiesza.
- Dobra ju┼╝, mo┼╝e by─ç pok├│j na ca┼éym ┼Ťwiecie!

Kierownik tłumaczył swoim...

Kierownik tłumaczył swoim robotnikom, jak ważne jest noszenie hełmu na budowie i opowiada przykłady.
- Pracowa┼é kiedy┼Ť u nas taki jeden ch┼éopak, kt├│ry nie nosi┼é he┼ému, spad┼éa mu ceg┼é├│wka na g┼éow─Ö i umar┼é. By┼é taki wypadek, w kt├│rym naszej pracownicy spad┼éa ceg┼é├│wka na g┼éow─Ö, ale mia┼éa he┼ém i tylko u┼Ťmiechn─Ö┼éa si─Ö, otrzepa┼éa i posz┼éa dalej. Nagle jeden z pracownik├│w podnosi r─Ök─Ö i m├│wi:
- Ja znam t─ů dziewczyn─Ö. Ona do tej pory chodzi w he┼émie i si─Ö u┼Ťmiecha.

Wybrał się facet na ryby,...

Wybra┼é si─Ö facet na ryby, a przedtem nakopa─ç robak├│w. Znalaz┼é jednego metrowej d┼éugo┼Ťci, t┼éu┼Ťciutkiego. Zaczepi┼é go w ca┼éo┼Ťci na haczyk, zarzuca w─Ödk─Ö. Zasn─ů┼é. Budzi si─Ö, a tu na brzegu le┼╝y robak, trzyma dwie solidne rybki i marudzi:
- No tak, ty sobie ┼Ťpisz, a te ┼éajzy mnie chcia┼éy ┼╝ywcem zje┼Ť─ç!

Tylko Chuck Norris potrafi...

Tylko Chuck Norris potrafi podnie┼Ť─ç krzes┼éo na kt├│rym siedzi

Urodziny killera. Zebrali...

Urodziny killera. Zebrali si─Ö koledzy z bran┼╝y, siedz─ů, pij─ů, jedz─ů ciasteczka, wymieniaj─ů do┼Ťwiadczenia zawodowe. Przysz┼éa pora wr─Öczania prezent├│w. Wstaje najlepszy kumpel solenizanta i powiada:
- Mowa moja b─Ödzie kr├│tka, super z ciebie go┼Ť─ç, my┼Ťmy si─Ö z kolegami z┼éo┼╝yli - i podaje solenizantowi pi─Ökny sk├│rzany futera┼é.
Solenizant otwiera, w ┼Ťrodku najnowszy krzyk mody w dziedzinie karabin├│w snajperskich - z lazernym celownikiem, cynglem-sznellerem, ┼éadowark─ů i wygrawerowan─ů dedykacj─ů.
- Nooo, chłopaki! - wzruszył się solenizant.
- Poczekaj, to jeszcze nie wszystko - musisz go wypr├│bowa─ç - tu wr─Öczaj─ů mu kontrakt na kropni─Öcie klienta za milion zielonych.
- Takiego prezentu jak żyję nie dostałem - rozczula się solenizant.
- Poczekaj, to jeszcze nie wszystko!
Prowadz─ů go do ogrodu, a tam do drzewa przywi─ůzany facet z workiem na g┼éowie.
- To jest ten klient, co go masz kropn─ů─ç!
Killer rozklejony zupe┼énie, ┼ézy wzruszenia mu si─Ö do oczu cisn─ů, tymczasem jeden z go┼Ťci podchodzi do klienta z workiem na g┼éowie, ┼Ťci─ůga worek, a facio dr┼╝─ůcym g┼éosem zaczyna ┼Ťpiewa─ç:
"Happy birthday to you, happy birthday to you!...."