#it
emu
psy
syn

II Wojna Światowa. ...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Mężczyzna około 40-tki...

M─Ö┼╝czyzna oko┼éo 40-tki pomyka┼é szos─ů w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy ju┼╝ dwukrotnie przekroczy┼é dozwolona pr─Ödko┼Ť─ç we wstecznym lusterku zobaczy┼é charakterystyczne czerwono-niebieskie migaj─ůce ┼Ťwiate┼éka. Pewien mocy swojego
samochodu ostro przyspieszy┼é, ale w├│z policyjny nie dawa┼é za wygran─ů. Po chwili zda┼é sobie jednak spraw─Ö, ┼╝e w ten spos├│b mo┼╝e przysporzy─ç sobie wielu k┼éopot├│w i zjecha┼é na pobocze. Policjant podszed┼é do niego, bez s┼éowa sprawdzi┼é prawo
jazdy i powiedział:
- To by┼é dla mnie d┼éugi dzie┼ä, zbli┼╝a si─Ö koniec mojej zmiany, na dodatek jest pi─ůtek trzynastego. Mam do┼Ť─ç papierkowej roboty, wiec je┼Ťli znajdzie pan jakie┼Ť dobre wyt┼éumaczenie na swoja ucieczk─Ö, pozwol─Ö panu odjecha─ç bez mandatu. M─Ö┼╝czyzna pomy┼Ťla┼é chwilk─Ö i powiedzia┼é:
- W zesz┼éym tygodniu moja ┼╝ona zostawi┼éa mnie dla jakiego┼Ť policjanta. Ba┼éem si─Ö, ┼╝e chcia┼é mi j─ů pan odda─ç.
- Życzę miłego weekendu - powiedział policjant.

Marina cała w łzach dzwoni...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Małżeństwo zaplanowało...

Ma┼é┼╝e┼ästwo zaplanowa┼éo sobie wieczorne wyj┼Ťcie. A ┼╝e byli niezwykle ostro┼╝ni w┼é─ůczyli nocne o┼Ťwietlenie, ustawili automatyczn─ů sekretark─Ö, przykryli klatk─Ö z papug─ů i zamkn─Öli kotk─Ö w piwnicy. Nast─Öpnie zadzwonili po taks├│wk─Ö. Para postanowi┼éa poczeka─ç na taks├│wk─Ö przed domem. Otworzyli drzwi by wyj┼Ť─ç z domu. Tymczasem kotka wylaz┼éa z piwnicy przez uchylone okno i tylko czeka┼éa na otwarcie drzwi, by w┼Ťlizn─ů─ç si─Ö do mieszkania. Nie chc─ůc, by kotka buszowa┼éa po domu, m─ů┼╝ wr├│ci┼é do ┼Ťrodka. Zwierzak wbieg┼é po schodach na g├│r─Ö, m─Ö┼╝czyzna pobieg┼é za nim. Kobieta wsiad┼éa do taks├│wki, kt├│ra w┼éa┼Ťnie nadjecha┼éa. Nie chc─ůc, by kierowca domy┼Ťli┼é si─Ö, ┼╝e dom b─Ödzie pusty i bez opieki, wyja┼Ťni┼éa ┼╝e m─ů┼╝ w┼éa┼Ťnie m├│wi "dobranoc" jej matce i za chwil─Ö zejdzie.
Kilka minut p├│┼║niej m─ů┼╝ wsiad┼é, a kierowca przekr─Öci┼é kluczyk w stacyjce. Tymczasem m─ů┼╝ zacz─ů┼é si─Ö usprawiedliwia─ç:
- Przepraszam, ┼╝e zaj─Ö┼éo mi to tyle czasu, ale ta wredna suka najpierw schowa┼éa si─Ö pod ┼é├│┼╝kiem. Szturcha┼éem j─ů par─Ö minut wieszakiem spieprzy┼éa do ┼éazienki i wcisn─Ö┼éa si─Ö pod wann─Ö i jak dosta┼éa z buta to wreszcie wylaz┼éa! Potem zawin─ů┼éem j─ů w koc, ┼╝eby mnie nie podrapa┼éa i zwlok┼éem jej t┼éust─ů dup─Ö po schodach i wrzuci┼éem z powrotem do piwnicy!

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, włóż od tyłu...
- Żółw.

W czwartek o 16.00 Wsp├│lne...

W czwartek o 16.00 Wsp├│lne lody. Panie daj─ůce mleko prosimy przyj┼Ť─ç wcze┼Ťniej.

Brad Pitt wyrwał laseczkę....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Młode małżeństwo w hotelu:...

Młode małżeństwo w hotelu:
- Pok├│j na dob─Ö - m├│wi m┼éody m─ů┼╝.
- Ma pani szcz─Ö┼Ťcie - mruga portier do ┼╝ony, zwykle bierze pok├│j na godzin─Ö.

Ziom siedzi przy barze...

Ziom siedzi przy barze i zagaduje do barmana:
- Słuchaj założę się o 100 zł, że nasikam do tej szklanki.
- Tej co stoi 5 metr├│w st─ůd?
- Ta,k a do tego nie uroni─Ö ┼╝adnej kropli!
- Zakładzik stoi.
Ziomek wyj─ů┼é penisa i zacz─ů┼é sika─ç. Osika┼é barmana, klient├│w, bar i wszystko do o ko┼éa. Barman uszcz─Ö┼Ťliwiony bo zarobi┼é ┼éatw─ů kas─Ö zagaduje do niego:
- No i co chyba płacisz mi stówkę?
- Okej, ale chwilk─Ö poczekaj bo musz─Ö zaj┼Ť─ç do koleg├│w!
Ziom wraca cały uradowany do barmana i oddaje mu kasę. Barman nie wytrzymał:
- A dlaczego jeste┼Ť taki weso┼éy?
- Bo za┼éo┼╝y┼éem si─Ö z tymi co graj─ů w bilarda o 10 000z┼é, ┼╝e osikam ciebie, klient├│w, bar, a ty b─Ödziesz si─Ö jeszcze cieszy┼é!

Do prezesa Jarosława...

Do prezesa Jarosława zgłosiło się kilku młodych ludzi w harcerskich strojach.
- Przychodzimy z propozycj─ů - zacz─ů┼é najwy┼╝szy z grupy.
- O co chodzi?
- Chcemy postawi─ç pomnik Panu ┼Ťp. Prezydentowi przed Pa┼éacem, kt├│ry stanie w miejscu, gdzie nasi koledzy postawili krzy┼╝ zaraz po katastrofie. Co pan na to?
- Dobrze wiecie, ┼╝e ja jestem za od samego pocz─ůtku!
- Wiemy i dlatego przychodzimy tutaj bezpo┼Ťrednio do pana.
- Tylko, ┼╝e w┼éadze miasta nie s─ů przychylne na t─ů lokalizacj─Ö!
- Nam pozwol─ů - dorzuci┼é drugi z grupy - mamy swoje sposoby!
- Na kiedy planujecie zakończenie prac?
- Do ko┼äca roku powinien stan─ů─ç!
- Jakiej wielko┼Ťci b─Ödzie m├│j ┼Ťp. brat?
- Wszystko zale┼╝y do tego, jak obfite opady ┼Ťniegu b─Öd─ů przed Bo┼╝ym Narodzeniem w stolicy.