Jad膮 na rowerach dwaj...

Jad膮 na rowerach dwaj m臋偶czy藕ni. Jeden krzyczy do drugiego:
- Panie b艂otnik si臋 panu telepie!
- Co?
- B艂otnik si臋 panu telepie!
Na co drugi:
- Nic nie s艂ysz臋, bo mi si臋 b艂otnik telepie

Holms wybra艂 si臋 z dr....

Holms wybra艂 si臋 z dr. Watsonem na wekend do lasu. Na polance rozbili namiot. O 2-giej w nocy Holms budzi przyjaciela.
- Powiedz drogi Watsonie, co widzisz spogl膮daj膮c w g贸r臋.
- Miliony gwiazd drogi Holmsie. A czemu mnie budzisz drogi Holmsie.
- Bo ja patrz膮c w g贸r臋 widz臋, 偶e nam zaje...li namiot.

Tu偶 przed wyborami Platforma...

Tu偶 przed wyborami Platforma Obywatelska ma s艂abe notowania. Ludzie odkryli, 偶e tyle obiecywa艂a, a prawie nie nie zrobi艂a, finanse si臋 psuj膮. Przera偶ony tymi sonda偶ami Donald Tusk biegnie do ko艣cio艂a. Kl臋ka i modli si臋: 鈥 Panie Bo偶e, je艣li pozwolisz Platformie pod moim kierownictwem jeszcze raz wygra膰, to obiecuj臋, 偶e nie b臋dziemy si臋 leni膰, b臋dziemy pracowa膰, dotrzymamy wszystkich obietnic. Odby艂y si臋 wybory. Platforma znowu wygra艂a. Tusk idzie do ko艣cio艂a i zwraca si臋 znowu do Boga: 鈥 Oj, panie Bo偶e kochany, jak cz艂owiek jest w stresie, to jakie to g艂upoty wygaduje.

Przychodzi facet do baru...

Przychodzi facet do baru i m贸wi do barmana:
- Flaszk臋 w贸dki prosz臋. Musze si臋 dzi艣 koniecznie upi膰."
- Co si臋 sta艂o? - pyta barman.
- W艂a艣nie dowiedzia艂em si臋, 偶e m贸j brat jest peda艂em.
- No tak to dobry pow贸d, 偶eby si臋 upi膰. Wsp贸艂czuje panu.
Tydzie艅 p贸藕niej ten sam go艣膰 wpada do tego samego baru i prosi tego samego barmana o flaszk臋 w贸dki, m贸wi膮c 偶e musi si臋 upi膰.
- Co si臋 tym razem sta艂o? - pyta zaciekawiony barman.
- W艂a艣nie dowiedzia艂em si臋, 偶e m贸j ojciec jest peda艂em - odpowiada go艣ciu.
- Bardzo mi przykro z tego powodu - odpowiada barman i stawia na ladzie flaszk臋.
Min膮艂 kolejny tydzie艅 i zn贸w ten sam go艣膰 wpada do tego samego baru i u tego samego barmana zamawia kolejn膮 flaszk臋 zn贸w m贸wi膮c, 偶e musi si臋 dzi艣 zala膰.
- Przepraszam pana bardzo, 偶e si臋 wtr膮cam w nieswoje sprawy ale czy jest kto艣 w pana rodzinie kto sypia z kobietami? - pyta barman
- Tak, moja 偶ona. W艂a艣nie si臋 o tym dowiedzia艂em - odpowiada go艣ciu.

Trzech facet贸w jest w...

Trzech facet贸w jest w szpitalu i opowiadaj膮 jak si臋 tam znale藕li. M贸wi pierwszy:
- Przychodz臋 z pracy, patrz臋 a 偶ona go艂a le偶y w 艂贸偶ku. To ja cap lod贸wk臋 i za okno. Ale by艂a tak ci臋偶ka, 偶e naderwa艂em sobie 艣ci臋gna.
M贸wi drugi:
- Opalam si臋 spokojnie na balkonie a tu jaki艣 dure艅 rzuca na mnie lod贸wk臋.
M贸wi trzeci:
- Siedz臋 sobie spokojnie w lod贸wce...

Do lasu przyje偶d偶a le艣niczy...

Do lasu przyje偶d偶a le艣niczy aby co艣 upolowa膰. Po d艂u偶szym czasie dostrzega w krzakach ruch, strzela a z krzak贸w wyskakuje mi艣 i mowi:
- Le艣niczy, u nas w lesie panuje taka zasada - nie trafiasz robisz loda.
No i lesniczy pokornie zrobi艂 dobrze misiowi i zdenerwowany wr贸ci艂 do domu potrenowa膰 strzelanie. Wraca po tygodniu i sytuacja si臋 powtarza - strzela, nie trafia i znow wyskakuje mi艣 i m贸wi:
- No le艣niczy....znasz zasady!
I znow le艣niczy po zrobieniu dobrze misiowi wraca do domu i 膰wiczy na strzelnicy ca艂y miesi膮c aby odegrac si臋 misiowi. Wraca po miesi膮cu zdeterminowany. Zn贸w dostrzega ruch w krzakach, a wiec oddaje strza艂 a z krzak贸w wyskakuje mi艣 i m贸wi:
- No le艣niczy... ty tu chyba nie na polowanie przyje偶d偶asz!

Profesor do marnago studenta...

Profesor do marnago studenta na egzaminie: - Prosz臋 pana, czy pan w og贸le chce sko艅czy膰 te studia?. - Tak, panie profesorze. - No to w艂a艣nie pan sko艅czy艂.

Spotykaj膮 si臋 dwaj koledzy:...

Spotykaj膮 si臋 dwaj koledzy:
- Cze艣膰 stary. Co s艂ycha膰?
- A, w sobot臋 na 艣lubie by艂em.
- I jak by艂o?
- No fajnie. O... Tak膮 obr膮czk臋 mi dali.

Konduktor usi艂uje zatrzasn膮膰...

Konduktor usi艂uje zatrzasn膮膰 drzwi wagonu. Wali kilka razy, w ko艅cu zdenerwowany krzyczy do pasa偶era:
- Panie, we藕 pan wreszcie, do cholery, t臋 r臋k臋!

Jak jest po japo艅sku...

Jak jest po japo艅sku "z艂odziej artyku艂贸w biurowych"?
- Kosi Mazaki.