Jad膮 trzy tramwaje: Jeden...

Jad膮 trzy tramwaje: Jeden w prawo drugi w lewo a trzeci za nimi.

Ma艂e miasteczko w Alabamie....

Ma艂e miasteczko w Alabamie. Na 艣rodku chodnika le偶y murzyn z pi臋cioma kulami w g艂owie i dziesi臋cioma w brzuchu i klatce piersiowej. Przechodzi szeryf, pochyla si臋 nad trupem i mamrocze:
- Cholera, dwadzie艣cia lat szeryfowania, ale tak brutalnego samob贸jstwa jeszcze nie widzia艂em.

Lata 80. Po przegranym...

Lata 80. Po przegranym meczu reprezentacji Polski z Luksemburgiem 0:3, polscy pi艂karze boj膮 si臋 opuszcza膰 swoje domy. Obawa przed gniewem kibic贸w jest olbrzymia. Zdenerwowany Boniek rozmawia przez telefon z Szarmachem:
- Andrzej, co mam zrobi膰? 呕ona kaza艂a mi zrobi膰 zakupy, a ja boj臋 si臋 wyj艣膰 z doimu.
- Przebierz si臋 za kogo艣.
Boniek przebra艂 si臋 za zakonnic臋 i poszed艂 na zakupy. W pewenej chwili w sklepie s艂yszy za sob膮:
- Siostro Boniek! Siostro Boniek!
Przera偶ony Boniek ucieka w drugi koniec sklepu, ale tu te偶 s艂yszy:
- Siostro Boniek! Siostro Boniek!
Boniek zn贸w nogi za pas, chowa si臋 za rega艂ami sklepowymi, a tu znowu:
- Siostro Boniek! Siostro Boniek!
Boniek nie wytrzymuje, odwraca si臋...
- Siostro Boniek! To ja, siostra 呕muda...
(Szarmach, Boniek, 呕muda - pi艂karze 贸wczesnej polskiej reprezentacji)

Stara babcia idzie do...

Stara babcia idzie do apteki.
- Chcia艂a bym sobie jeszcze troch臋 pofiglowa膰 z m臋偶em. Znajdzie si臋 co艣? - m贸wi do sprzedawcy.
- Tak, tu ma pani 2 opakowania jedno z czerwonymi tabletkami jest dla pani, a drugie z niebieskimi dla m臋偶a. Prosz臋 za偶y膰 po 1 tabletce - m贸wi sprzedawca.
Babcia ucieszona wraca do domu. My艣li sobie, 偶e 1 tabletka mo偶e nie wystarczy膰 wi臋c wzi臋艂a ca艂膮 gar艣膰 tabletek. M臋偶owi da艂a czerwone, a sama wzi臋艂a niebieskie.
Babcie tak usztywni艂o, 偶e przez miesi膮c nie mog艂a si臋 ruszy膰, a m臋偶owi pootwiera艂y si臋 rany z 2 wojny 艣wiatowej.

Dzia艂acz KPZR t艂umaczy...

Dzia艂acz KPZR t艂umaczy s艂uchaczom, jak szybko zmienia膰 si臋 b臋dzie na lepsze 偶ycie w ZSRR:
- Za dwa lata ka偶dy b臋dzie m贸g艂 kupi膰 sobie rower, za trzy lata motocykl, a za cztery lata ka偶dego b臋dzie sta膰 na kupienie samochodu, a za pi臋膰 lat ka偶dy b臋dzie mia艂 sw贸j helikopter!
Kto艣 z sali wstaje i pyta:
- Rozumiem rower, motocykl, samoch贸d... Ale po co ka偶demu helikopter?
- A jak dowiecie si臋, 偶e na przyk艂ad w Odessie mo偶na kupi膰 zapa艂ki, a w Kijowie papierosy? Wsiadacie wtedy we w艂asny helikopter i za chwil臋 jeste艣cie na miejscu!

- Halo, cyrk? Gadaj膮cy...

- Halo, cyrk? Gadaj膮cy ko艅 z tej strony. Chcia艂bym u was pracowa膰.
- A co pan umie?
- 呕onglowa膰, k***a!

Uczestnicy kole偶e艅skiego...

Uczestnicy kole偶e艅skiego spotkania opowiadaj膮 o niezwyk艂ych umiej臋tno艣ciach imitator贸w g艂os贸w zwierz膮t.
- To wszystko nic - odzywa sie jeden z obecnych. - Ja zna艂em faceta, kt贸ry tak umiej臋tnie na艣ladowal pianie koguta ze za ka偶dym razem wschodzilo s艂o艅ce.

- Dzie艅 dobry s膮siadko,...

- Dzie艅 dobry s膮siadko, czy pani s艂ysza艂a ostatni膮 wiadomo艣膰 o Kowalskich?
- Nie, nie s艂ysza艂am...
- A ja s艂ysza艂am, 偶e pani ju偶 s艂ysza艂a.

Kobieta przychodzi do...

Kobieta przychodzi do kliniki na zap艂odnienie in vitro:
- Panie doktorze. Syn ma by膰 silny jak Arnold Schwarzenegger, przystojny jak Leonardo DiCaprio i m膮dry jak Einstein.
Doktor kiwa g艂ow膮, daje jej 艣rodek nasenny, 艣ci膮ga spodnie i zabiera si臋 do dzie艂a, mruczac pod nosem:
- Ja ci dam Schwarzeneggera

Grudniowa, cicha, 艣wi膮teczna...

Grudniowa, cicha, 艣wi膮teczna noc. Mr贸z, ch艂贸d i du偶o 艣niegu. Skrajem lasu idzie sobie zaj膮czek. Patrzy, a tam stoi ba艂wanek. Jednak nieco sfatygowany, bo kto艣 dla 偶artu marchewk臋 zamiast na g艂ow臋, przyczepi艂 mu w okolicach pasa.
Zaj膮czek stan膮艂, patrzy, my艣li... A na to ba艂wanek:
- I co tak kombinujesz, brzydzisz si臋?