Jad膮 trzy tramwaje: Jeden...

Jad膮 trzy tramwaje: Jeden w prawo drugi w lewo a trzeci za nimi.

Sekretarka wchodzi ca艂a...

Sekretarka wchodzi ca艂a w skowronkach do gabinetu szefa i rado艣nie oznajmia od progu:
-Panie dyrektorze wiosna przysz艂a.
-Niech wejdzie!

USA. W biurze FBI dzwoni...

USA. W biurze FBI dzwoni telefon.
- Dzie艅 dobry, nazywam si臋 John. Chcia艂bym z艂o偶y膰 donos na mojego s膮siada, Toma. W drewnie, kt贸re le偶y obok jego kominka, s膮 ukryte narkotyki.
Po godzinie agenci FBI przyjechali do Toma z nakazem rewizji. Przeszukali skrupulatnie ca艂e mieszkanie, rozci臋li na ma艂e cz臋艣ci ka偶de polano drewna znajduj膮ce si臋 obok kominka, jednak nie znale藕li ani 艣ladu narkotyk贸w. Wieczorem do Toma telefonuje John.
- Cze艣膰, by艂o u ciebie FBI?
- By艂o.
- Por膮bali ci drewno na opa艂?
- Tak.
- Dobra, jutro ty donosisz na mnie. Kto艣 musi skopa膰 ogr贸dek.

Misjonarz 艢wiadk贸w Jehowy...

Misjonarz 艢wiadk贸w Jehowy puka do drzwi. Otwiera mu facet i m贸wi:
- S艂ucham?
- Czy wie pan, co zrobi膰, aby trafi膰 do kr贸lestwa niebieskiego? - pyta rutynowo 艢wiadek.
- Nie, ale zapraszam do 艣rodka.
艢wiadek wchodzi, zatrzymuje si臋 w przedpokoju i... nic.
- Co chcia艂 mi pan powiedzie膰? - indaguje gospodarz.
- Eee... aaa... no, tego... - st臋ka 艢wiadek.
- Co jest? Co si臋 sta艂o, 偶e pan zaniem贸wi艂?
- Jeszcze nigdy tak daleko nie wchodzi艂em...

Pewien nadworny poeta...

Pewien nadworny poeta wymawia艂 takie s艂owa kt贸re by艂o trudno przet艂umaczy膰 nawet najlepszym t艂umaczom. Pisa艂 np. "A sh!t going around me". Pewnego dnia dosta艂 zaproszenie na dw贸r kr贸lowej. Kr贸lowa osobi艣cie pofatygowa艂a si臋 po niego swoj膮 pi臋kn膮 karoc膮 zaprz臋gni臋t膮 w 6 koni. Jak to p贸藕niej poeta pisa艂 "jeden mia艂 katar kiszek". Jad膮 sobie pi臋knymi w膮wozami, kr贸lowa s艂ucha pi臋knych s艂贸w poety... Nagle koniowi odezwa艂 si臋 problem "kataru kiszek" i zabrzmia艂 pot臋偶ny odg艂os - pryyt!! Kr贸lowej by艂o wstyd, 偶e to jej pi臋kne konie tak si臋 zachowa艂y przy jak偶e wielkim arty艣cie. Kr贸lowa aby naprawi膰 jako艣 ten incydent powiedzia艂a:
- Przepraszam.
Na to poeta:
- A nic nie szkodzi, my艣la艂em 偶e to ko艅...

Wchodzi do fryzjera ksi膮dz....

Wchodzi do fryzjera ksi膮dz.
Ten go przystrzyg艂 i m贸wi:
- Od duchownych nie bior臋 zap艂aty!
Na drugi dzie艅 ksi膮dz przys艂a艂 mu paczk臋 kuba艅skich cygar. Nast臋pnego dnia do fryzjera przyszed艂 pastor.
Fryzjer zrobi艂 swoje i m贸wi:
- U mnie duchowni nie p艂ac膮.
Wieczorem pastor przys艂a艂 mu wspania艂y koniak.
Trzeciego dnia zjawi艂 si臋 u fryzjera rabin.
Fryzjer przystrzyg艂 to co u rabina przystrzyc mo偶na (pejsy i broda nie mog膮 by膰 przycinane) po czym powiedzia艂 o panuj膮cej w jego zak艂adzie zasadzie.
Na kolejny dzie艅 rabin przys艂a艂 do niego swojego koleg臋 - innego rabina

Jedzie facet swoim czerwonym...

Jedzie facet swoim czerwonym Ferrari. Patrzy w lusterko i widzi, ze go dogania syrenka, a z jej okna wychyla si臋 jaki艣 facet i wrzeszczy:
-Panie, znasz pan syrenk臋?!!!
Zakl膮艂 i przycisn膮艂 gaz. Syrenka zn贸w go dogoni艂a i sytuacja si臋 powtarza. Po pi臋ciu razach odpu艣ci艂 sobie i odpowiedzia艂:
-Znam.
-To powiedz mi pan, jak si臋 dw贸jk臋 wrzuca?!

Jedzie facet pociagiem...

Jedzie facet pociagiem i nagle czuje smrod. Zagaduje do goscia obok i pyta sie:
-Przepraszam zesra艂 sie Pan?
-Tak a o co chodzi?

Id膮 dwaj koledzy przez...

Id膮 dwaj koledzy przez pustyni臋.
Jeden z nich niesie szyb臋 i m贸wi:
- Uff jak mi gor膮co!
A drugi na to:
- Otw贸rz sobie okno!