#it
emu
fut
hit
psy
syn

Jad膮 wariaci autobusem...

Jad膮 wariaci autobusem i zepsu艂 si臋 autobus. Wariaci pouciekali tylko kierowca by艂 normalny i poszed艂 zobaczy膰 co si臋 zepsu艂o. Idzie jeden wariat i m贸wi:
- A ja wiem co si臋 zepsu艂o.
- A id藕 mi st膮d wariacie - odpowiada kierowca.
Przychodzi po raz drugi i m贸wi:
- A ja wiem co si臋 zepsu艂o.
- A id藕 mi st膮d wariacie - odpowiada kierowca.
Sytuacja powtarza si臋 po raz trzeci a wariat m贸wi to samo:
- A ja wiem co si臋 zepsu艂o.
Zdenerwowany kierowca pyta si臋:
- No co?
- Autobus.

Przychodzi facet do apteki...

Przychodzi facet do apteki po prezerwatywy, a tam m艂oda i 艂adna aptekarka. Facecik stremowany m贸wi nie艣mia艂o:
- Poprosz臋 palto, ale wie pani nie na mnie ca艂ego, ale takie mniejsze...
Aptekarka podaje paczuszk臋 i m贸wi:
- Je艣li potrzebuje pan futrzany ko艂nierzyk to ko艅cz臋 prac臋 o godz. 20..

W ksi臋garni klient pyta...

W ksi臋garni klient pyta sprzedawczyni臋:
- Czy jest ksi膮偶ka "M臋偶czyzna, w艂adca kobiet"?
- Fantastyka na drugim stoisku.

Facet ogl膮da Discovery,...

Facet ogl膮da Discovery, spiker z ekranu: - Pandy maj膮 ich 16, rekiny 100, a u czlowieka norma to 32 z臋by. Facet podrywa si臋 z fotela i wrzeszczy: - k***a, jestem pand膮!!!

Rok 1410, przeddzie艅...

Rok 1410, przeddzie艅 Bitwy pod Grunwaldem. Ob贸z Polak贸w. Wszyscy 艣ruba jak okr臋t. Ledwo 艂a偶膮, pod ka偶dym drzewem hafty, biba na maxa. Jagie艂艂o le偶y obrzygany w namiocie pierwszy odjecha艂 bo ma s艂aby 艂eb. Ob贸z Niemc贸w; jeszcze gorzej. Zacz臋li ju偶 od rana, wszyscy wygi臋ci, nawet konie si臋 uwali艂y, jeden ko艅 drugiemu wk艂ada kopyto do paszczy,偶eby si臋 wyrzyga艂, rycerze 艂a偶膮, naparzaj膮 si臋 na niby mieczami; og贸lny gn贸j! Na drugi dzie艅 Ulrich si臋 budzi, 艂eb go napier..., kac wielki, chwyta si臋 za g艂ow臋 i wo艂a giermka:
Te, s艂uchaj go艣ciu; p贸jdziesz do Jagie艂艂y; tam za ten pag贸rek, dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, 偶e my wczoraj z ch艂opakami pochlali, mnie 艂eb napie****a i w og贸le 偶e dzisiaj nie da rady! Powiedz 偶e mo偶e jutro si臋 zetrzemy czy jak? Ok?
Okej! Giermek wzi膮艂 miecze pod pach臋 i idzie w臋偶ykiem do Jagie艂艂y. Troch臋 si臋 potyka i czka, bo se rano klina wzi膮艂 i go trzyma fest jeszcze. Przyszed艂 do W艂adzia i m贸wi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przys艂a艂 i kaza艂 da膰 te dwa miecze - wbi艂 zamaszy艣cie w gleb臋 miecze - i kaza艂 powiedzie膰 偶e u nas wczoraj by艂a impreza i dzisiaj nie da rady, mo偶e jutro!
Nie, no wszystko ok, my tam z ch艂opakami te偶 nielicho wczoraj zabalowali艣my, naprawd臋 nie ma sprawy - ale materaca go艣ciu to mi nie musia艂e艣 przebi膰...

Siedzi facet w teatrze...

Siedzi facet w teatrze i nagle czuje okropny smr贸d. Stuka faceta siedz膮cego przed nim i si臋 pyta:
- Przepraszam, czy pan si臋 zesra艂?
- Tak, a o co chodzi?

- 艢wiatem rz膮dzi mi艂o艣膰....

- 艢wiatem rz膮dzi mi艂o艣膰. Ja na przyk艂ad kocham wypi膰.

O艣miolatek wchodzi do...

O艣miolatek wchodzi do knajpy i wo艂a na kelnerk臋:
- Hej, kochanie, podaj mi prosz臋 setk臋 w贸dki!
- Chcesz 偶ebym przez ciebie mia艂a k艂opoty? - pyta kelnerka.
- To p贸藕niej. Najpierw musz臋 si臋 napi膰...

Kanibale z艂apali 3 bia艂ych...

Kanibale z艂apali 3 bia艂ych turyst贸w: Ruskiego, Amerykanina i Polaka. Odbywa si臋 rada plemienna, z kt贸rego co zrobi膮 (to znaczy, w jaki spos贸b go skonsumuj膮). Rusek - najg艂o艣niej protestowa艂, 偶e on jako obywatel CCCP itd... wi臋c nie my艣l膮c d艂ugo przeznaczyli go na zup臋. Amerykanin m贸wi:
- Jestem obywatelem USA, musz臋 porozumie膰 si臋 z konsulatem!
- Upiec go!
- A ty sk膮d jeste艣? - pyta w贸dz Polaka.
- Z Po... Po... z Polski.
- Polska! Tam studiuje m贸j syn! B膮d藕 moim go艣ciem bracie. Co b臋dziesz jad艂? Zup臋 czy mi臋so?