Jedzie tr臋dowaty autobusem....

Jedzie tr臋dowaty autobusem. Podchodzi do niego kanar i m贸wi:
- Bilet prosz臋.
Tr臋dowaty zaczyna obszukiwa膰 spodnie. Nagle odpada mu jedna noga. Bez chwili zastanowienia wyrzuca j膮 za okno. Szuka, szuka, szuka a tu nagle mu druga noga odpad艂a. T膮 tak偶e wyrzuci艂 przez okno. Nie mog膮c znale藕膰 biletu w spodniach zacz膮艂 przeszukiwa膰 portfel i bach... odpad艂a mu r臋ka. Gdy i ta znajduje sie za oknem kanar nie wytrzymuje i m贸wi:
- My tu sobie gadu gadu a pan mi powoli spie***lasz.

Po nocy po艣lubnej matka...

Po nocy po艣lubnej matka pyta c贸rk臋:
- No i jak c贸reczko? Ile razy by艂o dzisiaj w nocy?
- Dwa razy mamusiu...
Nast臋pnego ranka to samo pytanie.
- Dzisiaj mamusiu by艂o sze艣膰 razy...
Po nast臋pnej nocy by艂o szesna艣cie, a po jeszcze jednej dwadzie艣cia
siedem. Zaniepokojona te艣ciowa wzywa wi臋c zi臋cia na rozmow臋.
- Kochany zi臋ciu, jak tak dalej p贸jdzie, to mi c贸rk臋 zaje藕dzisz!
- Ale o co mamusi chodzi?
- No, po nocy po艣lubnej by艂o dwa razy, p贸藕niej sze艣膰, szesna艣cie, a
teraz dwadzie艣cia siedem razy...
- Aaa... Niech si臋 mamusia nie przejmuje. Ona liczy "tam" i "spowrotem"...

asiu pyta si臋 w podstaw贸wce...

asiu pyta si臋 w podstaw贸wce Ma艂gosi:
- Mog臋 ci zrobi膰 bobaska?
Gosia odpowiada - Mo偶e w gimnazjum.
Jasiu pyta o to samo.
A Gosia odpowiada:
- Mo偶e w liceum
W liceum Jasiu pyta:
- Gosia, mog臋 ci zrobi膰 bobaska?
A Ma艂gosia:
- Teraz tak.
Jasiu chwyta za policzki Gosi i m贸wi:
- Ty m贸j malutki bobasku.

Min臋艂y czasy, kiedy kobiety...

Min臋艂y czasy, kiedy kobiety gotowa艂y, jak ich matki. Teraz kobiety pij膮, jak ich ojcowie.

M艂ody ch艂opak dosta艂...

M艂ody ch艂opak dosta艂 wreszcie prawo jazdy i poprosi艂 swego ojca, pastora, o po偶yczenie samochodu. Ten powiedzia艂 mu:
- Zawrzyjmy uk艂ad. Poprawisz troch臋 oceny w szkole, b臋dziesz cz臋艣ciej czyta艂 Bibli臋, zetniesz w艂osy, wtedy o tym pogadamy.
Po miesi膮cu ch艂opak przyszed艂 do ojca przypominaj膮c mu o wcze艣niejszej pro艣bie. Tym razem us艂ysza艂:
- Synu, jestem z ciebie dumny. Poprawi艂e艣 stopnie, dok艂adnie studiowa艂e艣 Bibli臋... Ale zetnij jeszcze te w艂osy.
- Ale tato! Czytam t臋 Bibli臋 i tam ka偶da posta膰 - Samson, Moj偶esz, Noe, ba, nawet Jezus, mia艂a d艂ugie w艂osy.
- No widzisz synku ... I dlatego zap......ali na piechot臋!

W mrozny, zimowy wiecz贸r...

W mrozny, zimowy wiecz贸r elegancko wygladajacy gosc w "srednim" wieku poderwal w knajpie mloda laseczke. Bylo to o tyle
latwe, ze dziewczyna widziala przez okno jak facet wysiadal z nowiutkiego Mercedesa 600. Bez opor贸w wiec przyjela propozycje
wsp贸lnego spedzenia nocy. Facet zabral ja do swojej willi pod miastem. Plonacy kominek, dobra whisky, kanapki z kawiorem,
nastrojowa muzyka, slowem wszystko zblizalo ich coraz bardziej w strone sypialni. W pewnym momencie mezczyzna zaproponowal
przejazdzke po pobliskim zasniezonym lesie. Dziewczyna troche niechetnie, ale jednak wyrazila zgode.
Zajechali Mercem na polane w srodku gluszy, facet wyjal z bagaznika sztucer, przeladowal i powiedzial: - Rozbieraj sie.
Dziewczyna troche przestraszona sytuacja, a jeszcze bardziej 25 stopniowym mrozem, pr贸bowala protestowac, ale strzal w
powietrze spowodowal, ze wykonala polecenie dosc szybko. Gdy juz gola stala boso na sniegu gosc rozkazal: - Lep balwana - i
dla unikniecia ewentualnych protest贸w znowu strzelil w powietrze ze sztucera.
Dziewczyna rzucila sie toczyc sniegowe kule. Po 40 minutach na polanie stal balwan jak malowany. Mial nawet sniegowe
raczki i nosek z kawalka galezi. Za to laska byla cala zdretwiala z zimna. Klient schowal sztucer, owinal ja grubym pledem i
zabral znowu do swojej willi. A tam kominek, kawior, goracy grog, nastrojowa muzyka. Gdy panna odzyskala mowe pierwsza
rzecza jaka zrobila bylo wykrzyczane zapytanie : - Co to do ch***a ku***a mialo wszystko znaczyc? - Widzisz, moja sliczna -
odpowiedzial spokojnie gosc - Ja juz jestem strasznie ch***owy w l贸zku, a dzieki temu balwankowi, mam pewnosc, ze ta noc
zapamietasz do konca zycia.

Siedzi turysta w Afryce...

Siedzi turysta w Afryce i patrzy leci 40 beduin贸w a za nimi 1 murzyn.
Turysta wyrwa艂 1 beduina z ko艅ca i pyta si臋:
- Ej beduin co jest?
- A goni nas.
- Jak to was jest 40 a on 1?
- A wiadomo komu wpi*****i?

A mojego ojca, jak zmywa艂...

A mojego ojca, jak zmywa艂 naczynia, to wessa艂o w odp艂yw. Kr膮偶y艂 tak po rurach i wyp艂yn膮艂 u s膮siadki w wannie, akurat jak bra艂a k膮piel. No, przynajmniej on tak matce powiedzia艂...

-Siema....

-Siema.
-S艂ysza艂e艣 偶e chi艅scy hakerzy w艂amali si臋 do komputera pentagonu?
-Heh, spoko.
-Ale s艂uchaj...byli bardzo zaskoczeni:D
-Dlaczego?
-Bo zobaczyli, 偶e Polscy studenci zrobili sobie na g艂贸wnym serwerze czata:)
-O lol...

W ma艂ym miasteczku zdarzy艂...

W ma艂ym miasteczku zdarzy艂 si臋 wypadek samochodowy. Jako, 偶e sensacja na ca艂e miasteczko, to t艂um otoczy艂 ofiar臋. W艣r贸d t艂umu zbajdowa艂 si臋 fotoreporter miejscowej gazety. Ju偶 widzia艂 oczami wyobra藕ni pierwsz膮 stron臋 gazety z jego zdj臋ciem i wstrz膮saj膮cym reportarzem. Niestety nie m贸g艂 sie dopcha膰 na miejsce wypadku, by sfotografowa膰 ofiar臋. Wtedy przyszed艂 mu do g艂owy pomys艂:
- Jestem ojcem ofiary - zawo艂a艂 - prosz臋 mnie przepu艣ci膰.
T艂um rozst膮pi艂 si臋. Reporter dotar艂 wi臋c do ofiary. Ofiar膮 t膮 by艂 osio艂...