Jedzie tr臋dowaty autobusem....

Jedzie tr臋dowaty autobusem. Podchodzi do niego kanar i m贸wi:
- Bilet prosz臋.
Tr臋dowaty zaczyna obszukiwa膰 spodnie. Nagle odpada mu jedna noga. Bez chwili zastanowienia wyrzuca j膮 za okno. Szuka, szuka, szuka a tu nagle mu druga noga odpad艂a. T膮 tak偶e wyrzuci艂 przez okno. Nie mog膮c znale藕膰 biletu w spodniach zacz膮艂 przeszukiwa膰 portfel i bach... odpad艂a mu r臋ka. Gdy i ta znajduje sie za oknem kanar nie wytrzymuje i m贸wi:
- My tu sobie gadu gadu a pan mi powoli spie***lasz.

JEJ pami臋tnik:...

JEJ pami臋tnik:

Sobota wieczorem, wyda艂 mi si臋 troch臋 dziwny. Um贸wili艣my si臋 na drinka w
barze. Poniewa偶 ca艂e popo艂udnie z kole偶ankami by艂am na zakupach, my艣la艂am, 偶e
mo偶e to moja wina...dotar艂am troch臋 z op贸藕nieniem; ale on nic nie powiedzia艂.
呕adnego komentarza. Rozmowa by艂a jaka艣 spi臋ta, wi臋c ja proponowa艂am p贸j艣膰 w inne
miejsce, bardziej spokojne, intymne. W drodze do 艂adnej restauracji on dalej by艂
dziwny. By艂 jakby nieobecny. Pr贸bowa艂am go rozbawi膰, i zacz臋艂am si臋 zastanawia膰,
czy to moja wina czy nie! Pyta艂am, czy co艣 nie tak zrobi艂am, on powiedzia艂 偶e
nie mam z tym nic wsp贸lnego, ale jego odpowied藕 nie by艂a przekonuj膮ca. P贸藕niej w
drodze do domu obj臋艂am go i powiedzia艂am 偶e go bardzo kocham ale on da艂 mi tylko
zimny poca艂unek bez 偶adnego s艂owa. Nie wiem jak t艂umaczy膰 jego zachowanie, nic
nie powiedzia艂... nie powiedzia艂 偶e mnie kocha... bardzo si臋 tym martwi臋! W
ko艅cu byli艣my w domu; w tamtej chwili by艂am pewna 偶e on chcia艂 mnie zostawi膰;
pr贸bowa艂am z nim pozmawia膰, ale on w艂膮czy艂 telewizor i ogl膮da艂 co艣 zanurzony w
my艣lach, chc膮c jakby powiedzie膰 偶e wszystko si臋 sko艅czy艂o. W ko艅cu podda艂am si臋
i posz艂am spa膰. Ale dziesi臋膰 minut p贸藕niej, niespodziewanie on te偶 przyszed艂 do
艂贸偶ka, i o dziwo odda艂 moje pieszczoty, i kochali艣my si臋, mimo 偶e ca艂y czas by艂
jaki艣 zimny, jakby daleko ode mnie. Pr贸bowa艂am rozmawia膰 znowu o naszej
sytuacji, o jego zachowaniu, ale on ju偶 spa艂. Zacz臋艂am p艂aka膰, i p艂aka艂am ca艂y
noc a偶 zasn臋艂am. Jestem pewna, 偶e on my艣li o innej, moje 偶ycie jest takie
trudne."

JEGO pami臋tnik

"Legia przegra艂a... ale przynajmniej by艂 sex !"

By艂a niez艂a burza i facetowi...

By艂a niez艂a burza i facetowi zerwa艂o blach臋 z dachu.
Troch臋 j膮 pogi臋艂o, przy okazji wiec zabra艂 to do mechanika, 偶eby wyprostowa艂.
Po dw贸ch dniach mechanik dzwoni do niego:
- Panie, nie mam poj臋cia co pan z tym samochodem zrobi艂, ale za tydzie艅 b臋dzie do odebrania...

- 艢wiatem rz膮dzi mi艂o艣膰....

- 艢wiatem rz膮dzi mi艂o艣膰. Ja na przyk艂ad kocham wypi膰.

W Londynie w czasie II...

W Londynie w czasie II wojny 艣wiatowej na jednym z dom贸w umieszczono napis:
"Zapisz si臋 do wojska, do sekcji skoczk贸w spadochronowych.
Teraz bardziej niebezpiecznie jest przej艣膰 przez ulic臋, ni偶 skoczy膰 ze spadochronem."
Pod spodem kto艣 dopisa艂:
"Ch臋tnie bym si臋 zapisa艂, ale biuro jest po drugiej stronie ulicy".

Nowak przyjecha艂 rowerem...

Nowak przyjecha艂 rowerem do baru. Po godzinie patrzy, a pojazdu nie ma.
-Gdzie m贸j rower? Jak go nie znajd臋, to zrobi臋 to, co m贸j dziadek w 1962!
Wychodzi, patrzy, rower stoi na swoim miejscu. Wraca i o艣wiadcza:
-Ju偶 nic. Znalaz艂em m贸j rower.
-A co zrobi艂 tw贸j dziadek w 1962? - pyta kto艣.
-Wr贸ci艂 piechot膮.

Szed艂 facet ulic膮 i zobaczy艂...

Szed艂 facet ulic膮 i zobaczy艂 nowy sklep. My艣li sobie - wpadn臋. Wita go mi艂y, u艣miechni臋ty sprzedawca:
- Dzie艅 dobry, w czym mo偶emy panu pom贸c, co chcia艂by pan kupi膰?
Facet si臋 zastanowi艂 i m贸wi:
- R臋kawiczki.
- To prosz臋 podej艣膰 do tamtego dzia艂u.
Facet idzie do wskazanego dzia艂u i m贸wi:
- Potrzebuj臋 r臋kawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To prosz臋 przej艣膰 do nast臋pnego dzia艂u.
Facet poszed艂:
- Dzie艅 dobry, potrzebuj臋 zimowe r臋kawiczki.
- Sk贸rzane czy nie?
- Sk贸rzane.
- To prosz臋 podej艣膰 do dzia艂u nast臋pnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chc臋 kupi膰 zimowe, sk贸rzane r臋kawiczki.
- Z klamerk膮 czy bez?
- Z klamerk膮.
- Prosz臋 podej艣膰 do nast臋pnego stoiska.
Facet ju偶 wkurzony, ale idzie nic nie m贸wi膮c:
- Potrzebuj臋 r臋kawiczki, zimowe, sk贸rzane, z klamerk膮.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do dzia艂u naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Prosz臋 przesta膰 nade mn膮 si臋 zn臋ca膰, dajcie mi r臋kawiczki i p贸jd臋 sobie!
- Prosz臋 pana, prosz臋 nabra膰 cierpliwo艣ci, chcemy panu sprzeda膰 dok艂adnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Prosz臋 o r臋kawiczki zimowe, sk贸rzane, z klamerk膮 na rzepy.
- A jaki kolor?
A偶 tu nagle otwieraj膮 si臋 drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem 艣wie偶o wyrwanym z pod艂ogi, od kt贸rego odstaj膮 kawa艂ki glazury, niesie go na wyci膮gni臋tych r臋kach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, tak膮 glazur臋, dup臋 wam wczoraj pokaza艂em, dajcie mi papier toaletowy!

Przychodzi facet do sex...

Przychodzi facet do sex shopu i m贸wi:
- Prosz臋 t膮 gumow膮 lalk臋.
- Przecie偶 tydzie艅 temu ju偶 pan kupi艂?!
- Eee... Tamtej ju偶 nie kocham!! Smile