- Jestem zdumiony, po...

- Jestem zdumiony, po kim nasz syn odziedziczy艂 taki wspania艂y rozum? - zachwyca si臋
Kowalski swoim potomkiem.
- Z pewno艣ci膮 po tobie - odpowiada Kowalska - ja mam sw贸j na miejscu.

呕ona le偶y w 艂贸偶ku. Przychodzi...

呕ona le偶y w 艂贸偶ku. Przychodzi m膮偶 z owc膮 pod pach膮 i m贸wi:
- Widzisz, kochanie, z t膮 艣wini膮 kocham si臋, jak ciebie boli g艂owa.
呕ona:
- Mam nadziej臋, 偶e wiesz, 偶e to jest owca.
M膮偶:
- Mam nadziej臋, 偶e wiesz, 偶e nie m贸wi臋 do ciebie.

Ma艂偶e艅stwo wybra艂o si臋...

Ma艂偶e艅stwo wybra艂o si臋 na wczasy. Po drodze zatrzymali si臋 na noc w hotelu.
Rano poprosili o rachunek za dob臋 hotelow膮. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, 偶e rachunek opiewa na zawrotn膮 sum臋 3000 z艂.
- Dlaczego tak du偶o? Przecie偶 sp臋dzili艣my tu tylko kilka godzin! - pyta m膮偶.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Ma艂偶e艅stwo za偶膮da艂o spotkania z dyrektorem, kt贸ry spokojnie wys艂ucha艂 za偶ale艅 i stwierdzi艂:
- Prosz臋 pa艅stwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposa偶ony w kilka basen贸w, wielk膮 sal臋 konferencyjn膮, saun臋 i solarium. Wszystko to by艂o do pa艅stwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystali艣my!
- Ale mogli pa艅stwo! I za to trzeba zap艂aci膰.
M臋偶czyzna wyci膮ga wreszcie z portfela 300 z艂otych i wr臋cza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 z艂.
- Zgadza si臋.
- Obci膮偶y艂em pa艅stwa rachunkiem opiewaj膮cym na 3000 z艂.
- Pozosta艂e 2700 z艂 to rachunek dla pana za przespanie si臋 z moj膮 偶on膮 - m贸wi m臋偶czyzna.
- Ale ja nie spa艂em z pana 偶on膮! - krzyczy dyrektor.
- C贸偶, by艂a do pana dyspozycji.

Rozczarowana swoim 偶yciem...

Rozczarowana swoim 偶yciem seksualnym 偶ona zwraca si臋 do m臋偶a:
- To by艂 chyba dziesi膮ty raz w tym miesi膮cu, a ja s艂ysza艂am o takim byku niedawno sprzedanym na aukcji, kt贸ry potrafi艂 reprodukowa膰 si臋 365 razy w ci膮gu zesz艂ego roku, to wychodzi raz na dzie艅, no i co ty na to powiesz.
M膮偶 poirytowany tym por贸wnaniem stwierdza:
- Tak, mo偶e i raz dziennie, ale najpierw trzeba by艂o spyta膰 prowadz膮cego aukcj臋, czy to codziennie by艂o z t膮 sam膮 krow膮!

- Na korytarzu czeka...

- Na korytarzu czeka ojciec pani dziecka z olbrzymim bukietem kwiat贸w -
m贸wi
Salowa w szpitalu do szcz臋艣liwej matki - Czy mam go wprowadzi膰?
- A bro艅 Bo偶e. Tutaj w ka偶dej chwili mo偶e pojawi膰 si臋 m贸j m膮偶...

Zez艂oszczona sekretarka...

Zez艂oszczona sekretarka m贸wi do szefa:
- Gdyby by艂 pan moim m臋偶em, to wsypa艂abym panu do kawy trucizn臋.
- Gdybym by艂 pani m臋偶em, to bym j膮 wypi艂!

Rozmawia dw贸ch koleg贸w :...

Rozmawia dw贸ch koleg贸w :
- Co robi艂e艣 na wakacje w tym roku?
- By艂em z 偶on膮 dzie膰mi i te艣ciow膮 nad morzem!
- A po co te艣ciow膮 bra艂e艣?
- 呕eby si臋 do piachu przyzwyczaja艂a!

- Jak m臋偶czy藕ni definiuj膮...

- Jak m臋偶czy藕ni definiuj膮 podzia艂 obowi膮zk贸w 鈥漰贸艂 na p贸艂鈥?
- Ona gotuje - on je, ona sprz膮ta - on brudzi, ona prasuje - on gniecie...

Facet u kochanki (m膮偶...

Facet u kochanki (m膮偶 na delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie...
Babka niewiele my艣l膮c m贸wi mu:
- Sta艅 na 艣rodku, tak jak jeste艣 go艂y, a ja powiem staremu, 偶e taka statu臋 kupi艂am.
M膮偶 wchodzi, rozgl膮da si臋, zauwa偶a:
- A to co?
- No... kupi艂am taka statu臋, znajomi te偶 maj膮, taka teraz moda...
M膮偶 machn膮艂 r臋k膮 i poszed艂 spa膰. 呕ona te偶. W 艣rodku nocy m膮偶 wstaje, idzie do kuchni, wyci膮ga chleb, smaruje mase艂kiem, k艂adzie szyneczk臋, serek, og贸reczka... podchodzi do statuy i wr臋cz ze s艂owami:
- Masz, ja tak trzy dni sta艂em, 偶eby cho膰 k***a nakarmi艂a...

呕ona w艣ciek艂a na m臋偶a...

呕ona w艣ciek艂a na m臋偶a dzwoni na jego komur臋:
- Gdzie ty si臋 szw臋dasz?
On na to spokojnie:
- Kochanie, czy pami臋tasz ten sklep jubilerski w kt贸rym ci si臋 podoba艂 ten z艂oty naszyjnik z pere艂k膮?
- Ale偶 oczywi艣cie misiu - spuszcza z tonu 偶ona.
- No to jestem w knajpie obok.