- Jestem zdumiony, po...

- Jestem zdumiony, po kim nasz syn odziedziczy艂 taki wspania艂y rozum? - zachwyca si臋
Kowalski swoim potomkiem.
- Z pewno艣ci膮 po tobie - odpowiada Kowalska - ja mam sw贸j na miejscu.

- Czym si臋 r贸偶ni 偶ona...

- Czym si臋 r贸偶ni 偶ona od kochanki?
- Tym, 偶e kochanka, jak przychodzi do domu, to najpierw idzie do 艂贸偶ka, a potem do lod贸wki, a 偶ona idzie najpierw do lod贸wki, a potem do 艂贸偶ka.

M膮偶 objuczony baga偶ami...

M膮偶 objuczony baga偶ami wchodzi na peron i syczy do id膮cej obok 偶ony:
- Mog艂a艣 jeszcze zabra膰 pianino!
- Nie 偶artuj g艂upio! - karci go 偶ona.
- Nie 偶artuj臋 - odpowiada m膮偶. Teraz mi si臋 przypomnia艂o, 偶e na pianinie zosta艂y nasze bilety.

Je偶eli spotka艂e艣 kobiet臋...

Je偶eli spotka艂e艣 kobiet臋 swoich marze艅, to o pozosta艂ych marzeniach mo偶esz 艣mia艂o zapomnie膰.

Spotykaj膮 si臋 dwaj kumple:...

Spotykaj膮 si臋 dwaj kumple:
- "Cze艣膰, co s艂ycha膰?"
- "A, no wiesz, r贸偶nie bywa."
- "S艂ysza艂em, 偶e si臋 o偶eni艂e艣?"
- "Zgadza si臋..."
- "艁adna ta Twoja 偶ona?"
- "Wszyscy m贸wi膮, 偶e jest podobna do Matki Boskiej."
- "Poka偶 zdj臋cie... O Matko Boska!"

W starej wie偶y na pustkowiu...

W starej wie偶y na pustkowiu siedz膮 sobie noc膮 trzy wampiry i graj膮 w karty. Graj膮 graj膮, noc mija i zrobili si臋 g艂odni. Jeden m贸wi:
- Grajcie we dw贸ch, ja id臋 co艣 wrzuci膰 na ruszt.
D艂ugo nie trwa艂o i wr贸ci艂. Usta umazane krwi膮...
- Znacie t臋 wiosk臋 na po艂udnie st膮d?
- Tak
- No to ju偶 jej nie ma. Wyssalem ich co do jednego...
Drugi wampir wstaje:
- Dobra, teraz wy grajcie a ja nape艂nie 偶o艂膮dek.
D艂ugo nie trwa艂o i wr贸ci艂. Usta umazane krwi膮...
- Znacie to miasteczko na zach贸d st膮d?
- No...
- Nikt ju偶 tam nie mieszka, he,he..., be-ek!
Trzeci wampir wychodzi, rzucaj膮c w drzwiach:
- Teraz ja, nied艂ugo wracam.
Wraca jeszcze szybciej ni偶 tamci. Oci臋偶ale wchodzi do komnaty. Twarz ca艂a we krwi.
- A ty gdzie by艂e艣?
- Nigdzie. Wyj***艂em si臋 na schodach.

Jak si臋 nazywaj膮 偶ona...

Jak si臋 nazywaj膮 偶ona i te艣ciowa, siedz膮ce razem w samochodzie?
- Jest to oczywi艣cie zestaw g艂o艣nom贸wi膮cy.

- Mam dla pa艅stwa dwa...

- Mam dla pa艅stwa dwa komunikaty w sprawie wyp艂aty wynagrodzenia w tym miesi膮cu. Jeden jest dobry, a drugi z艂y - powiedzia艂 szef. - Zaczn臋 od z艂ego: z powodu przej艣ciowych trudno艣ci pensja w bie偶膮cym miesi膮cu b臋dzie niestety ni偶sza ni偶 w ubieg艂ym...
Po sali przebieg艂 szmer dezaprobaty.
- ... ale za to, i to jest ta dobra wiadomo艣膰 - kontynuowa艂 szef - b臋dzie wy偶sza ni偶 w miesi膮cu przysz艂ym!

Siedzi trzech 偶onatych...

Siedzi trzech 偶onatych ch艂opak贸w jeden m贸wi
-wiecie co moja 偶ona czyta艂a na porod贸wce "Jasia i Ma艂gosie" i mam dwoje dzieci
-na co drugi-moja czyta艂a "trzech muszkieter贸w" i ma troje dzieci
-na to ostatni zrywa si臋 i m贸wi lec臋 bo moja czyta "Alibabe i czterdziestu rozb贸jnik贸w