- Jestem zdumiony, po...

- Jestem zdumiony, po kim nasz syn odziedziczy艂 taki wspania艂y rozum? - zachwyca si臋
Kowalski swoim potomkiem.
- Z pewno艣ci膮 po tobie - odpowiada Kowalska - ja mam sw贸j na miejscu.

Wychodz膮c z domu z torbami...

Wychodz膮c z domu z torbami stan膮艂em w progu, odwr贸ci艂em si臋 i spojrza艂em 偶onie prosto w oczy.
- Czy jeste艣 pewna, 偶e to konieczne?
- Tak, cholernie pewna! Jeste艣 leniwym gnojem, nadszed艂 najwy偶szy czas!
- A co z dzie膰mi?
- S膮 zaj臋te ogl膮daniem telewizji. A teraz nie dramatyzuj tylko wyrzu膰 te pieprzone 艣mieci.

M贸j spos贸b rozwi膮zania...

M贸j spos贸b rozwi膮zania problemu ogromnej ilo艣ci ci膮偶 w艣r贸d nastolatk贸w:
Na lekcjach Wiedzy o Seksie m贸wi膰 ch艂opakom, 偶e 艣rednia d艂ugo艣膰 penisa to 35cm.

Pewien facet, troch臋...

Pewien facet, troch臋 ju偶 starszy, zaczyna艂 mie膰 zaniki pami臋ci. Kiedy艣 na spotkaniu z przyjaci贸艂mi u niego w domu zacz膮艂 opowiada膰, 偶e teraz leczy si臋 u takiego dobrego lekarza, na to go艣cie, 偶e te偶 by chcieli i jak si臋 ten lekarz nazywa:
- No w艂a艣nie mia艂em na ko艅cu j臋zyka... Pami臋tacie mo偶e, by艂 taki grecki poeta, w staro偶ytno艣ci, taki 艣lepy...
- No by艂, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisa艂 tak膮 epopej臋, o tym jak Grecy si臋 t艂ukli pod takim miastem w staro偶ytno艣ci, kt贸re pr贸bowali zdoby膰...
- No tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz si臋 jako艣 podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam by艂 taki w贸dz, tych, no, Grek贸w, taki g艂贸wny...
- Agamemnon?
- O o o! No i on mia艂 brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wsp贸lnego z lekarzem??!!?
- Zaraz m贸wi臋. I tam by艂 taki w贸dz troja艅ski, kt贸ry temu Mene... jak mu tam, uprowadzi艂 偶on臋.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa si臋 Parys?
- Nieeeee! Nie! Ta 偶ona, co on j膮 uprowadzi艂, to jak mia艂a na imi臋?
- Helena.
- No w艂a艣nie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - wo艂a do 偶ony w kuchni - jak si臋 nazywa ten m贸j lekarz????

Przynosi m膮偶 wyp艂at臋...

Przynosi m膮偶 wyp艂at臋 do domu, k艂adzie j膮 przed lustrem i m贸wi:
- To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem moje!
Na to 偶ona rozbiera si臋 do naga i staje przed lustrem:
- To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem s膮siada z do艂u.

Klasa Jasia pojecha艂a...

Klasa Jasia pojecha艂a na wycieczk臋 na basen i wszyscy si臋 k膮pali. Tylko Jasio siedzia艂 samotnie na 艂aweczce bo z racji tego, 偶e mia艂 zesp贸艂 downa nie chciano go do wody wpu艣ci膰. No, ale bardzo chce p艂ywa膰, wi臋c truje dupsko ratownikowi.
- Panie ratowniku ja chce p艂y-p艂ywa膰! Ja chce p艂ywa膰!
- Jasiu, nie bardzo, nie poradzisz sobie.
- Ale ja u-umiem, ja umiem! - nie poddaje si臋 ch艂opak.
"No dobra" pomy艣la艂 ratownik i pozwoli艂 mu wej艣膰. A tam metamorfoza - Jasio pruje wod臋 niczym rekin, niczym Michael Phelps na igrzyskach w Pekinie. Ratownik oniemia艂y, jakim艣 cudem zebra艂 si臋 w sobie i wo艂a Jasia i si臋 go pyta.
- Jasio, gdzie si臋 tak nauczy艂e艣 p艂ywa膰?
- Taatoo mnie za-zabra艂 na 艣rodek je-je-jeziora i wy-wyrzuci艂.
- No to 艣wietna metoda! pogratulowa膰 tylko! A trudno Ci by艂o?
- P艂yn膮膰 nie, ty-tylko z wo-worka si臋 by艂o ci臋偶ko wypl膮ta膰.

Einstein pojawia si臋...

Einstein pojawia si臋 przy bramie do niebios. 艢w. Piotr stwierdza:
- Hmm... Wygl膮dasz jak Einstein, ale czy naprawd臋 nim jeste艣? Nawet nie wiesz, jak r贸偶nych metod ludzie pr贸buj膮, 偶eby si臋 tu prze艣lizgn膮膰.
- Mog臋 prosi膰 kawa艂ek kredy i tablic臋?
艢w. Piotr pstrykn膮艂 palcami, pojawi艂a si臋 tablica i kreda. Einstein zacz膮艂 obja艣nia膰 zasady matematyki i fizyki, rysowa膰 na tablicy wykresy, itp.
- Ok, wierz臋 Ci, wchod藕.
Nast臋pny by艂 Picasso. Scena si臋 powtarza, Picasso prosi o to samo co Einstein. Otrzymuje tablic臋 i kred臋 - paroma ma藕ni臋ciami kredy tworzy surrealistyczny obraz.
- Na pewno jeste艣 Picassem, wchod藕!
Po jakim艣 czasie do nieba przychodzi Lepper.
- Picasso i Einstein udowodnili kim s膮. W jaki spos贸b Ty mo偶esz udowodni膰?
- A kto to Picasso i Einstein?
- Wchod藕, Andrzej to ty!

Audycja w radiu Moskwa.......

Audycja w radiu Moskwa....
Drodzy towarzysze Lenin wsta艂, wi臋c i wy wsta艅cie....po 15 minutach.....
Drodzy towarzysze Lenin si臋 myje, wi臋c i wy si臋 wymyjcie.... kolejne 15 minut...
Drodzy towarzysze Lenin je 艣niadanie...
A DLA WAS CHWILA MUZYKI!!!

M膮偶 wraca do domu i pyta...

M膮偶 wraca do domu i pyta 偶on臋:
-Kochanie co dzi艣 na obiad?
-Nic
-No ale wczoraj te偶 nic nie by艂o...
-Tak,ugotowa艂am na dwa dni.

Przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi baba do lekarza z ceg艂膮 w z臋bach.
- Co pani jest?
- M膮偶 mi tak膮 rzecz powiedzia艂, 偶e a偶 mnie zamurowa艂o!