#it
emu
psy
syn

- A jutro... - m├│wi psycholog...

- A jutro... - m├│wi psycholog z Poradni Ma┼é┼╝e┼äskiej - ...prosz─Ö przyprowadzi─ç ze sob─ů ┼╝on─Ö i wtedy przedyskutujemy spokojnie wasz problem.
- To musi si─Ö Pan zdecydowa─ç... - powiedzia┼é m─ů┼╝ - ... albo mam przyprowadzi─ç ┼╝on─Ö albo mamy spokojnie co┼Ť przedyskutowa─ç...

┼╗ona w wraca do domu i m├│wi:...

┼╗ona w wraca do domu i m├│wi:
- Kochanie, dzisiaj pi─ů─ç razy przejecha┼éam na czerwonym ┼Ťwietle bez ┼╝adnego mandatu!
- No i co z tego?
- Nic. Za zaoszcz─Ödzone pieni─ůdze kupi┼éam now─ů torebk─Ö!

Po hucznym weselu odbywaj─ůcym...

Po hucznym weselu odbywaj─ůcym si─Ö w hotelowej restauracji, m┼éoda para wynajmuje sobie pok├│j, ┼╝eby jak najszybciej dosz┼éo do "konsumpcji zwi─ůzku". Zdenerwowany pan m┼éody dr┼╝─ůcymi r─Ökami nie mo┼╝e trafi─ç kluczem w dziurk─Ö zamka. ┼╗ona stoi za nim i kr─Öc─ůc g┼éow─ů mruczy z ironi─ů:
- Nooo, nie┼║le si─Ö zapowiada...

Jedna baba powadziła...

Jedna baba powadzi┼éa sie z m─Ö┼╝em. We wiecz├│r, kiedy sie jeszcze nie pogodzili, ma┼╝ wzi─ů┼é kartk─Ö i napiso┼é: "staro obud┼║ mie o pi─ůtej rano". Rano obudzi┼é sie o si├│dmej. Ju┼╝ chcio┼é rykn─ů─ç na baba. Naroz widzi na stole kartk─Ö. "Stary, wstowej, ju┼╝ pi─Ö─ç".

Na rynku pojawiła się...

Na rynku pojawi┼éa si─Ö viagra dla kobiet w postaci kremu. Nale┼╝y j─ů sobie ┼éagodnie wsmarowa─ç w stopy. Podobno dzieki temu mo┼╝na d┼éu┼╝ej sta─ç w kuchni przy zlewie, bez objaw├│w zm─Öczenia...

Wielki, ogromny, wielopi─Ötrowy...

Wielki, ogromny, wielopi─Ötrowy supermarket, w kt├│rym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawc─Ö, daj─ůc mu jeden dzie┼ä okresu pr├│bnego ┼╝eby go przetestowa─ç.
Po zamkni─Öciu wzywa szef nowego sprzedawc─Ö do biura:
- No to ile dzi┼Ť zrobi┼é pan transakcji? - pyta sprzedawc─Ö.
- Jedn─ů, szefie.
- Co? Jedn─ů?! Nasi sprzedawcy maj─ů ┼Ťrednio od sze┼Ť─çdziesi─Öciu do siedemdziesi─Öciu transakcji w ci─ůgu dnia! Co pan robi┼é przez ca┼éy dzie┼ä? A w┼éa┼Ťciwie to ile pan utargowa┼é?
- Trzysta osiemdziesi─ůt tysi─Öcy dolar├│w.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesi─ůt tysi─Öcy? Na Boga, co pan sprzeda┼é?!
- No, na pocz─ůtku sprzeda┼éem ma┼éy haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesi─ůt tysi─Öcy?
- Potem przekona┼éem klienta ┼╝eby wzi─ů┼é jeszcze ┼Ťredni i du┼╝y haczyk. Nast─Öpnie przekona┼éem go, ┼╝e powinien wzi─ů─ç jeszcze ┼╝y┼ék─Ö. Sprzeda┼éem mu trzy rodzaje: cienk─ů, ┼Ťredni─ů i grub─ů. Wdali┼Ťmy si─Ö w rozmow─Ö. Spyta┼éem gdzie b─Ödzie ┼éowi─ç. Powiedzia┼é, ┼╝e na Missouri, dwadzie┼Ťcia mil na p├│┼énoc. W zwi─ůzku z tym sprzeda┼éem mu jeszcze porz─ůdn─ů wiatr├│wk─Ö, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, poniewa┼╝ tam mocno wieje. Przekona┼éem go, ┼╝e na brzegu ryby nie bior─ů, no i tak poszli┼Ťmy wybra─ç ┼é├│d┼║ motorow─ů. Spyta┼éem go jakie ma auto i wydusi┼éem z niego, ┼╝e do┼Ť─ç ma┼ée aby odwie┼║─ç ┼é├│d┼║, w zwi─ůzku z czym sprzeda┼éem mu przyczep─Ö.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, co kupimy matce na urodziny?
- Wiem, ┼╝e chcia┼éa co┼Ť na pr─ůd. Mo┼╝e krzes┼éo?

Jedzie facet z bab─ů z...

Jedzie facet z bab─ů z pola furmank─ů. Nagle rozp─Öta┼éa si─Ö straszna burza. Strzeli┼é piorun 200 metr├│w od furmanki. Facet podnosi palec do g├│ry i m├│wi:
- Nooooooooooooo...
Strzelił drugi piorun 100 metrów od furmanki. Facet podnosi palec do góry:
- Nooooo...
Strzeli┼é trzeci piorun, kt├│ry trafi┼é w bab─Ö jad─ůc─ů na furmance. Baba umiera. Facet podnosi palec i wo┼éa:
- No.

Rolnik i jego ┼╝ona le┼╝eli...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Przychodzi Facet po pracy...

Przychodzi Facet po pracy do domu zagl─ůda do lod├│wki, patrzy flacha stoi.
Wola do swojej starej:
- Staaaraaa tu jeszcze flacha stoi
- Nieeeech stoi - przyjdzie s─ůsiad to si─Ö przyda
Wieczorem le┼╝─ů oboje w ┼é├│┼╝ku, ┼╝ona chwyta faceta za ma┼éego i m├│wi:
- Teeee J├│zik on stoi
A J├│zik na to:
- eee niech stoi, przyjdzie s─ůsiadka to si─Ö przyda.