#it
emu
psy
syn

Kanar sprawdza bilety...

Kanar sprawdza bilety w autobusie. W ko┼äcu dociera do pasa┼╝era drzemi─ůcego na tyle i puka go w rami─Ö:

-Bilecik prosz─Ö!

Pasa┼╝er otwiera zaspane oczy. Marszczy brwi i odpowiada z niech─Öci─ů:

- Człowieku... Kierowca sprzedaje.

- Panie kelner, dlaczego...

- Panie kelner, dlaczego pomidorowa jest w menu po 1, 2 i 3 zł?
- Za złotówkę podajemy talerz, za dwa wlewamy do niego zupę, a za trzy podajemy nawet łyżkę

Zasady pomna┼╝ania fortuny...

Zasady pomnażania fortuny według Johna Rockefellera

1. Licz na siebie, przede wszystkim szukaj oparcia we w┼éasnej sile, wierze w sukces, przekonaniu, ┼╝e jeste┼Ť stworzony do wielkich cel├│w. To jest tw├│j nap─Öd, bez niego nie dasz rady zrobi─ç energicznego kroku do przodu.

2. B─ůd┼║ dok┼éadny, sprawdzaj siebie i wszystkich, kt├│rzy wykonuj─ů wa┼╝n─ů dla ciebie prac─Ö. Nie odpuszczaj drobiazg├│w, one mog─ů ci─Ö wynie┼Ť─ç na szczyt albo pogr─ů┼╝y─ç w otch┼éani katastrofy.

3. Zanim podejmiesz decyzj─Ö, zbieraj jak najwi─Öcej informacji. Nie wstyd┼║ si─Ö pyta─ç, dociekaj, nie daj si─Ö zbywa─ç og├│lnikami. Tupet pomaga w takich sytuacjach, ─çwicz w sobie t─Ö cech─Ö, sprzyja zdobywaniu wiedzy, parali┼╝uje niekt├│rych ludzi, powoduje zniecierpliwienie, kt├│rego efektem mo┼╝e by─ç g┼éo┼Ťne powiedzenie tego, co mia┼éo by─ç najbardziej strze┼╝on─ů tajemnic─ů.

4. Przyjmij zasad─Ö, ┼╝e liczy si─Ö ka┼╝dy drobiazg, ka┼╝dy detal, ka┼╝dy grosz. Drobina to drobiazg, milion drobin do ogrom; cent to tyle co nic, miliony cent├│w to fortuna!

5. B─ůd┼║ dyskretny, zastan├│w si─Ö kilka razy, zanim co┼Ť istotnego powiesz komu┼Ť wa┼╝nemu. Wys┼éuchuj wie┼Ťci, ale reaguj ch┼éodno, bez emocji, tak jakby ci─Ö to nie dotyczy┼éo.

6. Prawie na ko┼äcu, ale te┼╝ wa┼╝na: pracowito┼Ť─ç. Je┼Ťli sam nie zakaszesz r─Ökaw├│w, nigdy nie b─Ödziesz pewny, ┼╝e jest tak, jak chcia┼ée┼Ť. Je┼Ťli gdzie┼Ť ┼║le ci si─Ö pracuje, obowi─ůzki staj─ů si─Ö nudne, nie pasjonuj─ů ci─Ö najbli┼╝sze zadania ? nie zastanawiaj si─Ö ani chwili, rzucaj tak─ů robot─Ö i najlepiej id┼║ na swoje! Nie wahaj si─Ö, w┼éasna dzia┼éalno┼Ť─ç mo┼╝e okaza─ç si─Ö najlepszym sposobem, by┼Ť rozwin─ů┼é skrzyd┼éa.

7. Nigdy nie id┼║ za stadem!

Lublin - miejski dom...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Młody żyd przychodzi...

Młody żyd przychodzi po radę do ojca rabina:
-Tato nadal mam dylemat co do mojego o┼╝enku, bo nie wiem kt├│r─ů wybra─ç? ┼üadn─ů - ale ona pewnie mnie b─Ödzie zdradza─ç i ka┼╝dy j─ů b─Ödzie mia┼é, a ja b─Öd─Ö rogacz. Albo brzydk─ů, i tu ┼╝aden facet jej nie zechce...
Rabin my┼Ťli chwile po czym m├│wi:
-Lepiej tort wpierdziela─ç ze wszystkimi, jak g├│wno samemu.

W czasie mszy proboszcz...

W czasie mszy proboszcz zbiera na ofiare. Widzi, ze kobieta ma odlozona duza sume pieniedzy w ksiazeczce, podchodzi do niej, a ona nic nie wrzuca.
- Jak to moje dziecko, nie wesprzesz kosciola?
- Ale, prosze ksi─Ödza, ja mam odlozone na fryzjera...
- Matka Boska nie chodzila do fryzjera!
- Pan Jezus tez nie jezdzil mercedesem.

- Z czego ┼╝yjecie? -...

- Z czego ┼╝yjecie? - pyta policjant jakiego┼Ť podejrzanego typka.
- Z zakładów!
- Co to znaczy "z zakładów"?
- Normalnie. Zak┼éadam si─Ö z kim┼Ť i wygrywam.
- Zawsze?
- Zawsze!
- No to załóżmy się. Chciałbym się przekonać, czy mówicie prawdę. - Mogę się założyć, że mam na dupie swastykę.
- Nie wierz─Ö - stwierdza policjant.
- Załóżmy się o dychę!
- W porz─ůdku.
Poszli do jakiego┼Ť k─ůta.
M─Ö┼╝czyzna ┼Ťci─ůgn─ů┼é spodnie, wypi─ů┼é ty┼éek, a policjant nachyli┼é si─Ö nad nim i uwa┼╝nie go ogl─ůda.
Wreszcie z triumfem wola:
- Wygrałem! Nie masz żadnej swastyki! Należy mi się dycha!
Mężczyzna płaci, a policjant zadowolony zauważa:
- No i co si─Ö tak chwalili┼Ťcie, ┼╝e wygrywacie ka┼╝dy zak┼éad?
- Bo wygrałem!
- Jak to?
- Widzi pan władza tych pięciu kolesiów po drugiej stronie ulicy? - Widzę!
- W┼éa┼Ťnie si─Ö z nimi za┼éo┼╝y┼éem o trzysta tysi─Öcy, ┼╝e mi pan
władza do dupy zajrzy...

Kowalski zawsze parkował...

Kowalski zawsze parkował swój samochód przed blokiem.
W samochodzie nie miał alarmu, więc zostawiał kartkę:
- Brak benzyny, silnika i akumulatora.
Pewnego dnia na kartce kto┼Ť dopisa┼é:
- To ko┼éa te┼╝ ci nie b─Öd─ů potrzebne.