#it
emu
psy
syn

- Kasiu, czemu jeste┼Ť...

- Kasiu, czemu jeste┼Ť taka przygn─Öbiona?
- Moja siostra twierdzi, ┼╝e jestem w┼Ťcibska.
- Powiedziała ci to?
- Nie, przeczytałam to w jej pamiętniku.

- Czy pan w og├│le zdaje...

- Czy pan w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, co pan zrobił?
- Tachch... Rosumiemmm... Ale proszsz si─Ö znale┼Ť┼Ť w moim po┼éoszeniu...
- W pana po┼éo┼╝eniu? Zdj─ů─ç gacie, wypi─ů─ç si─Ö i te┼╝ zacz─ů─ç sra─ç!?

Jasiu pyta mamy:...

Jasiu pyta mamy:
- Kim jestem, Cyganem czy ┼╗ydem?
- ┼╗ydem, tak jak ja.
P├│┼║niej Jasiu idzie do taty i pyta si─Ö:
- Kim ja jestem, Cyganem czy ┼╗ydem?
- Cyganem, tak jak ja. A dlaczego pytasz?
- Bo kolega chce mi sprzeda─ç rower i nie wiem czy go ukras─ç czy si─Ö targowa─ç.

Czasy PRL...

Czasy PRL
Przychodzi gostek do sklepu z obrazami w potarganym ubraniu i m├│wi:
- Poprosz─Ö 10 portret├│w Stalina i Lenina
Kupił obrazy i poszedł
Przychodzi za godzin─Ö w garniturze i m├│wi
- Poprosz─Ö 50 portret├│w Stalina i Lenina
Przyje┼╝d┼╝a za godzin─Ö samochodem i w garniturze i w czarnych okularach i m├│wi
- Poprosz─Ö 100 portret├│w Stalina i Lenina
A sprzedawca si─Ö go pyta:
- Co pan robi z tymi obrazami?
Gostek m├│wi
- Otworzyłem strzelnice za miastem.

Facet przyjechał wieczorem...

Facet przyjechał wieczorem do eleganckiego hotelu. Zameldował się i mówi frywolnie do pięknej, młodej recepcjonistki:
- Proszę mnie jutro rano obudzić pocałunkiem.
- No c├│┼╝. Oczywi┼Ťcie. Nasz klient - nasz pan. Przeka┼╝─Ö rano pana ┼╝yczenie mojemu brodatemu nast─Öpcy.

Jak nazywa si─Ö kogo┼Ť...

Jak nazywa si─Ö kogo┼Ť w budynku Sejmu, kto jest uczciwy, etyczny i inteligentny?
Uczestnik wycieczki szkolnej.

S─ů 3 rodzaje prawdy:...

S─ů 3 rodzaje prawdy: ca┼éa prawda, prawda i g├│wno prawda

Jest niedziela, czas...

Jest niedziela, czas wyp┼éaty kieszonkowego... Ojciec wyci─ůga portfel i m├│wi do syna:
- Mo┼╝esz jak zwykle dosta─ç 100... albo mo┼╝esz dosta─ç 1000 i lanie od matki, je┼╝eli powiesz jej, ze te czarne stringi, kt├│re znalaz┼éa w naszym samochodzie, nale┼╝─ů do twojej dziewczyny.

Na bank napadaj─ů bandyci...

Na bank napadaj─ů bandyci i nakazuj─ů personelowi: Wszyscy na pod┼éog─Ö! Nie rusza─ç si─Ö! Urz─Ödnicy po┼éo┼╝yli si─Ö na pod┼éodze w milczeniu. Tylko stary kasjer szeptem zwr├│ci┼é uwag─Ö m┼éodej kole┼╝ance:
- Niech si─Ö pani po┼éo┼╝y w jakiej┼Ť przyzwoitszej pozycji. To napad, a nie piknik w lesie!

Przychodzi facio do apteki:...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.