#it
emu
psy
syn

Katastrofa statku z kt├│rej...

Katastrofa statku z kt├│rej uratowa┼éo si─Ö polskie ma┼é┼╝e┼ästwo, kt├│re dop┼éyn─Ö┼éo do bezludnej wysepki na ┼Ťrodku oceanu. Deszcz├│wka, kokosy, ryby - jak w Cast Away. Po jakim┼Ť czasie m─ů┼╝ pyta ┼╝on─Ö: - Gaz przed wyjazdem zap┼éaci┼éa┼Ť?
-Tak.
-Pr─ůd?
-Tak.
-Czynsz?
-Tak.
-Podatki?
-Tak.
-ZUS?
-...Jezuu!!! Zapomniałam!!!
- Hurraaa!!! Jeste┼Ťmy uratowani!!! Te sk***ysyny nas znajd─ů!!!!

┼╗ona prasuj─ůca koszule...

┼╗ona prasuj─ůca koszule m─Ö┼╝a mimo woli przys┼éuchuje si─Ö transmisji telewizyjnej z meczu pi┼ékarskiego.
W pewnym momencie m├│wi:
- Sprawozdawca co jaki┼Ť czas m├│wi, ┼╝e pi┼éka jest na aucie. A przecie┼╝ na boisku nie ma ┼╝adnego auta!

Babcia wysyła dziadka...

Babcia wysyła dziadka na zakupy:
- Pamiętaj, masz kupić dwie rzeczy, chleb i masło! Tylko dwie i nic więcej.
Dziadek:
- Dobra, dobra.
A babcia cały czas swoje dwie rzeczy:
- Chleb i masło, chleb i masło.
Dziadek w końcu poszedł, a babcia krzyczała za nim z okna:
- Dwie rzeczy pami─Ötaj, dwie rzeczy.
Dziadek wraca po dw├│ch godzinach z wiadrem farby, a babcia:
- Oj ty ty, przecież mówiłam dwie rzeczy! Gdzie masz pędzel?!

Przychodzi m─ů┼╝ do domu,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Podczas terapii: ...

Podczas terapii:
- Prosz─Ö pa┼ästwa, kto z was wsp├│┼é┼╝yje codziennie - prosz─Ö podnie┼Ť─ç r─Ök─Ö do g├│ry...
- Dziękuję. Kto współżyje raz na tydzień?..
- Dzi─Ökuj─Ö. Kto raz na miesi─ůc?..
- Dzi─Ökuj─Ö. Kto raz na rok?
- To ja! Ja! Ja! raz na rok! tu jestem!
- Dzi─Ökuj─Ö bardzo.
- Tak, tak to ja! Ja, raz na rok!
- Tak wiem, ale dlaczego pan si─Ö tak cieszy?
- Bo... Bo to ju┼╝ jutro!!!

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Andrzej, jakie Ty masz w┼éa┼Ťciwie, te okulary?
- Minusy.
- A jak mnie widzisz bez nich?
- Z bliska normalnie.
- A z daleka?
- Wygl─ůdasz atrakcyjnie.

Rano przy ┼Ťniadaniu m─ů┼╝...

Rano przy ┼Ťniadaniu m─ů┼╝ zwraca si─Ö do ┼╝ony:
- Czy bardzo hałasowałem w nocy, gdy wróciłem z przyjęcia?
- Wr─Öcz przeciwnie, jeszcze ci─Ö nigdy nie widzia┼éam takiego spokojnego. Tylko ci trzej, kt├│rzy ci─Ö przynie┼Ťli, strasznie stukali buciorami!

- Jak nazywa si─Ö ┼╝ona...

- Jak nazywa si─Ö ┼╝ona ┼Ťw. Miko┼éaja?
- Merry Christmas.

┼╗ona z m─Ö┼╝em w restauracji....

┼╗ona z m─Ö┼╝em w restauracji. Ona zamawia:
- Stek, pieczone ziemniaczki i lampka czerwonego wina.
Kelner pyta:
- A warzywo?
- A on... On zje to co ja.

- Cos ty najlepszego...

- Cos ty najlepszego zrobi┼é! - wita ┼╝ona m─Ö┼╝a, wracaj─ůcego z pracy. - Gosposia z┼éo┼╝y┼éa wym├│wienie, bo podobno ordynarnie nawymy┼Ťla┼ée┼Ť jej przez telefon...
- A to nie by┼éa┼Ť ty?!!!