#it
emu
psy
syn

- Kochanie, 44 lata temu...

- Kochanie, 44 lata temu mieli┼Ťmy tanie mieszkanie, tani samoch├│d, spali┼Ťmy na sofie i ogl─ůdali┼Ťmy TV w 10-calowym, czarnobia┼éym telewizorze, ale za to,co noc spa┼éem z cudown─ů 25-letni─ů dziewczyn─ů. Teraz mam dom za 500000 dolar├│w, samoch├│d za 45000 dolar├│w, du┼╝e ┼é├│┼╝ko i telewizor plazmowy, ale sypiam z 65-letni─ů kobiet─ů. Wydaje mi si─Ö wi─Öc, ┼╝e nie wywi─ůzujesz si─Ö z naszej umowy ...
Na to ┼╝ona, kt├│ra nigdy nie traci zimnej krwi:
-Kochanie! Znajd┼║ sobie cudown─ů 25-letni─ů dziewczyn─Ö, a ja sprawi─Ö, ┼╝e znowu b─Ödziesz mieszka┼é w tanim mieszkaniu, je┼║dzi┼é tanim samochodem, spa┼é na sofie i ogl─ůda┼é TV w 10-calowym, czarno-bia┼éym telewizorze!

W pracy kolega do kolegi: ...

W pracy kolega do kolegi:
- Dlaczego masz podbite oko?
- Żona mnie pobiła.
- Za co?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to cię pobiła?
- Zapyta┼éa mnie, czy by┼Ťmy si─Ö nie pokochali, bo nie kochali┼Ťmy si─Ö ju┼╝ od roku, a ja jej odpowiedzia┼éem "chyba ty".

Noc. M─ů┼╝ ┼Ťpi z ┼╝ona w...

Noc. M─ů┼╝ ┼Ťpi z ┼╝ona w ┼é├│┼╝ku, gdy nagle budzi ich g┼éo┼Ťne ┼éup ┼éup ┼éup w drzwi. Przewraca si─Ö na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie b─Öd─Ö si─Ö o tej porze z wyra zrywa┼é", my┼Ťli przewraca si─Ö z powrotem.
S┼éycha─ç g┼éo┼Ťniejsze ┼éup ┼éup ┼éup.
- Id┼║ otw├│rz, zobacz kto to, - m├│wi ┼╝ona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół. Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - be┼ékocze. - Szy mochby pan mnie popchn─ů─ç?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlok┼ée┼Ť mnie pan z ┼é├│┼╝ka,- warczy ma┼║ i zatrzaskuje drzwi. Wraca do ┼╝ony i m├│wi co zasz┼éo.
- No co ty, jak mog┼ée┼Ť? - m├│wi ┼╝ona. - A pami─Ötasz, jak nam si─Ö wtedy zepsu┼é samoch├│d, kiedy jechali┼Ťmy odebra─ç dzieci z kolonii i sam musia┼ée┼Ť puka─ç do kogo┼Ť, ┼╝eby nam pom├│g┼é? Co by si─Ö wtedy sta┼éo, gdyby te┼╝ ci powiedzia┼é, ┼╝eby┼Ť spada┼é?!?!?!?
- Ale kochanie, on był pijany!
- Niewa┼╝ne, potrzebuje pomocy.
No wiec m─ů┼╝ jeszcze raz zwleka si─Ö z ┼é├│┼╝ka, ubiera si─Ö i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemno┼Ťci nic nie widzi, wiec wo┼éa:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchn─ů─ç?
Z ciemno┼Ťci dochodzi g┼éos:
- Taaaa...
Ale poniewa┼╝ nadal nie potrafi zlokalizowa─ç faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na hu┼Ťtawce...

Blondynka le┼╝y na porod├│wce...

Blondynka le┼╝y na porod├│wce po cesarskim ci─Öciu. Przychodzi jej m─ů┼╝, biegnie do ┼é├│┼╝eczka i widzi, ┼╝e dziecko jest czarne. Zanim zd─ů┼╝y┼é powiedzie─ç cho─çby s┼éowo, blondynka zaczyna wrzeszcze─ç:
- A teraz chod┼║ tu i powiedz mi prosto w oczy, ┼╝e nie sypiasz z nasz─ů s─ůsiadk─ů z Jamajki!!!

M─ů┼╝ z ┼╝on─ů jedz─ů zup─Ö,...

M─ů┼╝ z ┼╝on─ů jedz─ů zup─Ö, nagle ┼╝ona obla┼éa sobie bluzk─Ö i m├│wi:
- No nie! Wygl─ůdam jak ┼Ťwinia.
A m─ů┼╝ na to:
- No. I jeszcze zup─ů si─Ö obla┼éa┼Ť.

M─ů┼╝ wraca do domu po...

M─ů┼╝ wraca do domu po koncercie rockowym.
┼╗ona pyta:
- Jaki zesp├│┼é dzi┼Ť gra┼é?
- Hmm... nie pamiętam jak się nazywał, ale Piotr będzie na pewno wiedział.
M─Ö┼╝czyzna dzwoni do kolegi i m├│wi:
- Piotrek, jak nazywa┼é si─Ö ten zesp├│┼é, na kt├│rym dzi┼Ť byli┼Ťmy?
- Niech si─Ö zastanowi─Ö. Jak nazywa si─Ö takie wysokie co ro┼Ťnie w lesie?
- Drzewo?
- O w┼éa┼Ťnie! Drzewo! A takie mniejsze od drzewa a wi─Öksze od trawy?
- Krzak.
- Ooo w┼éa┼Ťnie krzak! A czasem na krzaku ro┼Ťnie taki kwiat co ma kolce, to jak on si─Ö nazywa?
- R├│┼╝a
- O w┼éa┼Ťnie r├│┼╝a! - m├│wi, po czym pyta ┼╝on─Ö:
- R├│┼╝a, jak nazywa┼é si─Ö ten zesp├│┼é rockowy na kt├│rym dzi┼Ť by┼éem?

M─ů┼╝ do zony:...

M─ů┼╝ do zony:
-Podaj mi ┼Ťrubokr─Öt.
-Gwiazdkowy?
-Nie, ku**a wielkanocny.

Kochanie, czy ta kreacja...

Kochanie, czy ta kreacja sprawia, ┼╝e jestem gruba?
- Nie kochanie, to te ciasta i inne s┼éodycze kt├│re ci─ůgle ┼╝resz!.

W supermarkecie m─ů┼╝ z...

W supermarkecie m─ů┼╝ z ┼╝on─ů przechodz─ů obok stoiska z bielizn─ů.
┼╗ona do m─Ö┼╝a widz─ůc "stringi":
- Kochanie, mo┼╝e kupi┼éby┼Ť mi tak─ů bielizn─Ö?
- Ale┼╝ sk─ůd! Dup─Ö masz jak kombajn i nie b─Ödzie to ┼éadnie wygl─ůda─ç!
Wieczorem le┼╝─ů razem w ┼é├│┼╝ku i m─ů┼╝ delikatnie sugeruje ┼╝onie, o co mu chodzi:
- Mo┼╝e si─Ö troszk─Ö popie┼Ťcimy? No wiesz...?
┼╗ona:
- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać!

- We┼║ mnie - nami─Ötnie...

- We┼║ mnie - nami─Ötnie mruczy ┼╝ona.
- Oszala┼éa┼Ť? Przecie┼╝ ja nigdzie nie wychodz─Ö!