emu
psy
syn

Kolej Transsyberyjska....

Kolej Transsyberyjska. Zatrzymuje si─Ö gdzie┼Ť daleko za Uralem. Po kilku godzinach oczekiwania zniecierpliwiony pasa┼╝er wychyla si─Ö przez okno i krzyczy:
- Ej tam !!! Długo jeszcze?
- Jeszcze troch─Ö... cz─Ö┼Ťci wymieniamy od silnika...
Kilka godzin p├│┼║niej:
- No i jak wymienili┼Ťcie w ko┼äcu?
- Tak! Uda┼éo si─Ö! Sze┼Ť─ç litr├│w spirytusu za nie dostali┼Ťmy!

Pewien go┼Ť─ç mia┼é dziewczyn─Ö,...

Pewien go┼Ť─ç mia┼é dziewczyn─Ö, kt├│ra mia┼éa na imi─Ö Wendy. ┼╗eby jej by┼éo mi┼éo, to wytatulowa┼é sobie jej imi─Ö na penisie. Gdy by┼é on w stanie spoczynku, to by┼éo wida─ç tylko WY, a jak w stanie wzwodu, to ca┼ée imi─Ö. Pewnego razu ten go┼Ť─ç pojecha┼é na wakacje na Jamajk─Ö i gdy spacerowa┼é po pla┼╝y, zachcia┼éo mu si─Ö sika─ç i poszed┼é do toi toia, kt├│ry sta┼é na pla┼╝y. W jego kabinie by┼éa dziura i m├│g┼é sobie popatrze─ç do s─ůsiedniej, w kt├│rej sta┼é Murzyn. Co dziwne, mia┼é on wytatu┼éowane na cz┼éonku WY. Facet si─Ö zaciekawi┼é i pyta si─Ö kolegi :
- Przepraszam, czy pańska dziewczyna też ma na imię Wendy?
- Nie, nie ma. Ja mam wytatułowane na członku WELCOME TO JAMAJCA! HAVE A NICE DAY!

Jedz mniej - bramy raju...

Jedz mniej - bramy raju s─ů w─ůskie.

ALERGIA...

...czyli jak pewien mężczyzna pozbył się nałogów dzięki swojej nowej kobiecie.

My┼Ťliwi znosz─ů na polan─Ö...

My┼Ťliwi znosz─ů na polan─Ö ustrzelon─ů zwierzyn─Ö.
Nagle spostrzegaj─ů, ┼╝e w┼Ťr├│d trofe├│w le┼╝y jaki┼Ť cz┼éowiek. Natychmiast wezwano pogotowie. Lekarz stwierdzi┼é zgon, a na karcie napisa┼é:
"Lekka rana postrza┼éowa. ┼Ümier─ç nast─ůpi┼éa wskutek wypatroszenia".

- B─Ödziemy mieli dziecko,...

- B─Ödziemy mieli dziecko, Marian.
- Ku┼║wa, Aldona, przecie┼╝ ja z tob─ů nie spa┼éem!
- Te┼╝ jestem w szoku...

- Stan pana zdrowia a...

- Stan pana zdrowia a szczeg├│lnie nerw├│w jest fatalny. Czemu nale┼╝y to przypisa─ç?
- W─Ödkarstwu.
- Dlaczego? Przecie┼╝ w─Ödkarstwo to sport, kt├│ry w┼éa┼Ťnie uspokaja nerwy!
- Tak, panie doktorze. Ale ja w─Ödkuje bez zezwolenia.

Do jednego bezrobotnego...

Do jednego bezrobotnego aktora dzwoni kolega:
- S┼éuchaj, jest robota - od razu o tobie pomy┼Ťla┼éem!
- Bez dwóch zdań Jestem w trudnej sytuacji, do grobowej deski będę
wdzi─Öczny. A co to za rola?
- Wiesz, niezbyt du┼╝a, jedno zdanie...
- Jedno zadnie? Nie ma problemu. Wiesz, kasy brak.. A jakie zdanie?
- "Ja słyszę armat huk!"
- "Ja słyszę armat huk!"? Zgadzam się. To gdzie?
- W ┼Ťrod─Ö podejdziesz do Ma┼éego [Teatru], zapytasz si─Ö tam jakiego┼Ť
re┼╝ysera.
- Znakomicie!
W ┼Ťrod─Ö aktor przyszed┼é do "Ma┼éego", odnajduje re┼╝ysera, a ten do aktora:
Niech Pan powie to zdanie
- "Ja słyszę armat huk!"
- ┼Üwietnie - m├│wi re┼╝yser. Ma Pan t─Ö rol─Ö. Prosz─Ö przyj┼Ť─ç w sobot─Ö o 7
wieczorem na spektakl.
- Rozumiem - odpowiedział aktor
Jasna rzecz, z powodu takiego obrotu sprawy, aktor jako┼Ť to musia┼é
uczci─ç..
W ko┼äcu dochodzi do siebie i w sobot─Ö gdzie┼Ť ok. 6.30 biegnie na z┼éamanie
karku do teatru, ca┼é─ů drog─Ö powtarzaj─ůc: "Ja s┼éysz─Ö armat huk!"
Zatrzymuje go portier: - A Pan gdzie? Bez biletu?!
- To ja krzycz─Ö "Ja s┼éysz─Ö armat huk!" - obja┼Ťnia.
- Aaa! Pan "Ja słyszę armat huk" - uspokaja się portier. Niech Pan idzie.
Za kulisy te┼╝ go nie chc─ů wpu┼Ťci─ç...
- "Ja słyszę armat huk" - krzyczy aktor
- Pan "Ja słyszę armat huk"? Spóźnia się Pan! Biegiem do
charakteryzacji! - krzyczy kto┼Ť.
Charakteryzatorka: - Kim Pan jest?
- To ja krzyczę "Ja słyszę armat huk"
- Pan "Ja słyszę armat huk"? Spóźnia się Pan! Niech Pan siada, ja raz..
Ucharakteryzowany aktor podbiega do sceny. Wyłapuje go reżyser.
- Pan "Ja słyszę armat huk"?
- To ja, "Ja słyszę armat huk"?
- Nie za p├│┼║no?! Pr─Ödko na scen─Ö!
Aktor wychodzi.. a za jego plecami rozlega si─Ö og┼éuszaj─ůcy wybuch. Aktor
wzdraga si─Ö i krzyczy:
- Co was tam, CAŁKIEM POpie**olIŁO?!