#it
emu
hit
psy
syn

Ko艂o biednej wiejskiej...

Ko艂o biednej wiejskiej chaty, ko艂o kt贸rej siedzi starszy go艣膰, zatrzymuje si臋 czarny Mercedes. Wychodzi z niego facet w 艣rednim wieku i bardzo dobrym garniturze.
- Cze艣膰, tatko! Pami臋tasz, 15 lat temu wys艂a艂e艣 mnie, dorastaj膮cego ch艂opaczka, do s膮siedniej wsi do sklepu po flaszk臋.
A teraz mam Mesia, trzypokojowe mieszkanie w Moskwie, w艂asny biznes, jestem cz艂onkiem Jednej Rosji i deputowanym do Dumy. I co teraz powiesz?
- A flaszka gdzie?

Kali m贸wi do Mei...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Na zamku kr贸la 偶y艂 pewien...

Na zamku kr贸la 偶y艂 pewien dworzanin. Od lat ogarni臋ty by艂 obsesj膮 popieszczenia j臋zyczkiem 艣licznych piersi Kr贸lowej. Tylko 艣wiadomo艣膰 kary 艣mierci po艂膮czonej z kastrowaniem powstrzymywa艂a go przed zaspokojeniem swoich 偶膮dz. Pewnego razu dworzanin zdradzi艂 swoje rozterki nadwornemu medykowi. Medyk zaproponowa艂 pewne wyj艣cie z sytuacji, wi臋c panowie zawarli d偶entelme艅ski uk艂ad. Medyk mia艂 u偶y膰 swoich wp艂yw贸w oraz magicznych zi贸艂, aby umo偶liwi膰 spe艂nienie marze艅 dworzanina, za co ten zobowi膮za艂 si臋 zap艂aci膰 tysi膮c dukat贸w w z艂ocie.
Nast臋pnego dnia, medyk jak zwykle przygotowa艂 lecznicz膮 k膮piel dla Kr贸lowej. Korzystaj膮c z chwili kr贸lewskiej nieuwagi, wsypa艂 do staniczka szczypt臋 bia艂ego proszku wywo艂uj膮cego uporczywe sw臋dzenie. Kiedy tylko Kr贸lowa si臋 ubra艂a, proszek natychmiast zacz膮艂 dzia艂a膰. Nie pomaga艂y 偶adne ma艣ci, sw臋dzenie wci膮偶 narasta艂o na sile a ci膮g艂e drapanie si臋 po biu艣cie odbiera艂o Kr贸lowej ca艂y majestat. Kr贸l w ko艅cu pos艂a艂 po medyka. Medyk rzecz obada艂 dok艂adnie, a jak偶e, po czym stwierdzi艂, 偶e tylko specjalny enzym wyst臋puj膮cy w 艣linie, dozowany przez cztery godziny, mo偶e wyleczy膰 uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykaza艂y, 偶e jego 艣lina mo偶e by膰 ca艂kiem dobrym lekarstwem. Kr贸l natychmiast pos艂a艂 po dworzanina... Zobowi膮zany kontraktem medyk, da艂 dworzaninowi gar艣膰 antidotum, kt贸re ten szybko w艂o偶y艂 do ust i uda艂 si臋 do apartament贸w Kr贸lowej. Przez bite cztery godziny dworzanin u偶ywa艂 sobie za wszystkie lata. Kiedy czas min膮艂, dworzanin by艂 kompletnie wyczerpany, a tak偶e wyleczony ze swojej obsesji.
Nast臋pnego dnia medyk spotkawszy dworzanina na zamkowym dziedzi艅cu, zgodnie z umow膮 za偶膮da艂 tysi膮ca z艂otych dukat贸w. Zaspokojony ju偶 dworzanin zacz膮艂 si臋 wykr臋ca膰 od zap艂aty, wymawiaj膮c si臋 niewielkim wysi艂kiem ze strony medyka. Mocno zniesmaczony medyk poszed艂 do swojej komnaty, gdzie przygotowa艂 nast臋pn膮 porcj臋 sw臋dz膮cego proszku.
Rankiem medyk uda艂 si臋 do apartament贸w Kr贸la, gdzie wsypa艂 proszek w 艣wie偶o wyprane kr贸lewskie gacie.
W po艂udnie... Kr贸l pos艂a艂 po dworzanina...

Kupi艂 ch艂op byka na targu....

Kupi艂 ch艂op byka na targu. Ale, 偶e do swojej wioski mia艂 kilka kilometr贸w i by艂 bez transportu, musia艂 piechot膮 z tym bykiem ku cha艂upie wraca膰. Zwierz臋 oporne, za nic i艣膰 nie chcia艂o - zapiera艂o si臋 w miejscu; po dziesi臋ciu minutach nie wyszli jeszcze na drog臋.
Zauwa偶y艂 to znajomy aptekarz i radzi:
- Wojciechu! Kup偶e u mnie terpentyn臋 i chlapnij bykowi na zadek. Zobaczysz, jak p贸jdzie!
Ch艂op tak zrobi艂. Byk poszura艂 zadkiem o gleb臋, tak go ta terpentyna piek艂a czy szczypa艂a i wartko ruszy艂 przed siebie. Wojciech nie m贸g艂 za nim nad膮偶y膰 i, mimo 偶e bieg艂 jak najpr臋dzej, byk znika艂 za kolejnymi zakr臋tami. W ko艅cu w艂a艣ciciel skoczy艂 za drzewo, gacie opu艣ci艂 i chlapn膮艂 sobie podw贸jn膮 dawk臋 terpentyny tam, gdzie i bykowi.
Chwila nie min臋艂a, a ju偶 byka dogoni艂 - i tak sobie zgodnie do wsi dobiegaj膮. 呕ona przed cha艂up膮 czeka艂a na m臋偶a. Ch艂op rzuci艂 jej 艂a艅cuch i krzyczy:
- Trzymaj babo byka! Ja se jeszcze pobiegam!

Modlitwa zestresowanego...

Modlitwa zestresowanego pracownika:

Panie, daj mi si艂臋, do zaakceptowania rzeczy, kt贸rych nie mog臋 zmieni膰, odwag臋 do zmiany rzeczy, kt贸rych nie mog臋 zaakceptowa膰,
m膮dro艣膰, abym ukry艂 cia艂a tych kt贸rzy mnie dzisiaj w....ili.

Szed艂 Stirlitz ulicami...

Szed艂 Stirlitz ulicami nocnego Berlina.
Nagle bomba z prawej, bomba z lewej, bomba z przodu, bomba z ty艂u. ...... Virtual dolby surround - pomy艣la艂 Stirlitz

- Jasiu co rysujesz?...

- Jasiu co rysujesz?
- Koz臋 na trawie.
- A gdzie ta trawa?
- Koza zjad艂a.
- A gdzie koza?
- A po co koza jak trawy nie ma.