Kowalski pyta koleg臋:...

Kowalski pyta koleg臋:
- Czy twoja 偶ona jest brunetk膮, czy blondynk膮?
- Trudno powiedzie膰. Dwie godziny temu posz艂a do fryzjera i jeszcze nie
wr贸ci艂a.

S膮siad m贸wi do s膮siada:...

S膮siad m贸wi do s膮siada:
- Nie chcesz chyba powiedzie膰, 偶e przespa艂e艣 si臋 z moj膮 偶on膮?
- Nie.
- Nie przespa艂e艣 si臋?
- Nie chc臋 powiedzie膰.

呕ona w wraca do domu i m贸wi:...

呕ona w wraca do domu i m贸wi:
- Kochanie, dzisiaj pi膮膰 razy przejecha艂am na czerwonym 艣wietle bez 偶adnego mandatu!
- No i co z tego?
- Nic. Za zaoszcz臋dzone pieni膮dze kupi艂am now膮 torebk臋!

M膮偶 do 偶ony:...

M膮偶 do 偶ony:
- Wiesz Zocha, przy tobie czuj臋 si臋 jak bigamista.
- No co ty. Przecie偶 bigamia jest wtedy gdy ma si臋 o jedn膮 偶on臋 za du偶o.
- No w艂a艣nie...

W臋dkarz nad brzegiem...

W臋dkarz nad brzegiem jeziora 艂owi ryby, a obok siedzi jego 偶ona. On
zarzuca w臋dk臋 i po chwili wyci膮ga buta. Zarzuca ponownie i wyci膮ga
czajnik. Zaraz potem 艂owi m艂ynek do kawy, radio, telewizor, fotel... 呕ona
na to:
- Zenek, tam chyba kto艣 mieszka...

Pewien facet, troch臋...

Pewien facet, troch臋 ju偶 starszy, zaczyna艂 mie膰 zaniki pami臋ci. Kiedy艣 na spotkaniu z przyjaci贸艂mi u niego w domu zacz膮艂 opowiada膰, 偶e teraz leczy si臋 u takiego dobrego lekarza, na to go艣cie, 偶e te偶 by chcieli i jak si臋 ten lekarz nazywa:
- No w艂a艣nie mia艂em na ko艅cu j臋zyka... Pami臋tacie mo偶e, by艂 taki grecki poeta, w staro偶ytno艣ci, taki 艣lepy...
- No by艂, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisa艂 tak膮 epopej臋, o tym jak Grecy si臋 t艂ukli pod takim miastem w staro偶ytno艣ci, kt贸re pr贸bowali zdoby膰...
- No tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz si臋 jako艣 podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam by艂 taki w贸dz, tych, no, Grek贸w, taki g艂贸wny...
- Agamemnon?
- O o o! No i on mia艂 brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wsp贸lnego z lekarzem??!!?
- Zaraz m贸wi臋. I tam by艂 taki w贸dz troja艅ski, kt贸ry temu Mene... jak mu tam, uprowadzi艂 偶on臋.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa si臋 Parys?
- Nieeeee! Nie! Ta 偶ona, co on j膮 uprowadzi艂, to jak mia艂a na imi臋?
- Helena.
- No w艂a艣nie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - wo艂a do 偶ony w kuchni - jak si臋 nazywa ten m贸j lekarz????

C贸rka skar偶y si臋 matce: ...

C贸rka skar偶y si臋 matce:
- Mamo, ja si臋 chyba rozwiod臋, ja ju偶 tak d艂u偶ej nie mog臋,
ja tego nie wytrzymam! - nic tylko seks, seks i seks.
Kiedy wychodzi艂am za m膮偶 mia艂am dziurk臋 jak dwadzie艣cia groszy,
a teraz mam jak pi臋膰 z艂otych.
Mama na to:
- C贸reczko ty si臋 dobrze zastan贸w. Dom masz? Masz.
Samochody przed domem stoj膮? Stoj膮.
Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektant贸w,
zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.
I co?
B臋dziesz si臋 k艂贸ci艂a o te cztery osiemdziesi膮t?!
:):):)

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo....

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo. 呕yli spokojnie, jednak ostatnimi czasy troch臋 im sie nie wiod艂o, mieli kilka kredyt贸w do sp艂acenia. W chwili desperacji m膮偶 m贸wi do 偶ony:
- Kochanie, mo偶e ubra艂aby艣 sie 艂adnie, umalowa艂a i posz艂a troch臋 dorobi膰 na ulicy?
呕ona na to:
- No Stachu, co ty wymy艣lasz?! Ja na ulic臋?? A co ludzie powiedz膮?
- Ale kochanie, wiesz ze mamy d艂ugi...- kontynuuje m膮偶 - Umalujesz si臋, przebierzesz to nikt ci臋 nie rozpozna, a te pieni膮dze s膮 nam naprawd臋 potrzebne.
Po d艂ugich namowach 偶ona w ko艅cu zgodzi艂a sie. Umalowa艂a sie 艂adnie, za艂o偶y艂a mini, obcis艂膮 bluzk臋 i posz艂a na ulic臋.
Po 4 godzinach wraca weso艂a do domu. M膮偶 w progu pyta:
- No i ile zarobi艂a艣??
- 408 z艂otych - odpowiada zona.
- 408?? No te czterysta rozumiem, ale sk膮d osiem??
- A bo wiesz kochanie, tak r贸偶nie p艂acili: po 5, po 3 z艂ote...

呕ona nie poznaje m臋偶a,...

呕ona nie poznaje m臋偶a, kt贸ry wr贸ci艂 z wyprawy w d偶ungli.
Jest smutny, nie odzywa si臋, patrzy sm臋tnie za okno.
Po d艂ugich namowach m膮偶 wyznaje, 偶e w d偶ungli zgwa艂ci艂 go goryl:
- Nie martw si臋 kochanie - m贸wi 偶ona - nikt si臋 nie dowie. Wiemy o tym tylko ja i ty a goryl przecie偶 nie m贸wi.
- No w艂a艣nie - odpowiada sm臋tnym g艂osem m膮偶 - nie m贸wi, nie pisze, nie dzwoni.

Parka wprowadza si臋 do...

Parka wprowadza si臋 do ma艂ego Motelu. On oko艂o 50-tki. Pan z brzuszkiem. Wida膰 偶e nadziany. Z艂oty Rolex. Mercedes SLK. Ona - na oko 20 letnia blondynka...
Recepcjonista pyta:
- Zanie艣膰 Pa艅stwu baga偶e?
- Nie... poradzimy sobie...
- A 偶ona na pewno nic nie potrzebuje?
- A dobrze, 偶e mi Pan przypomnia艂! Macie poczt贸wki?