Kowalski pyta koleg臋:...

Kowalski pyta koleg臋:
- Czy twoja 偶ona jest brunetk膮, czy blondynk膮?
- Trudno powiedzie膰. Dwie godziny temu posz艂a do fryzjera i jeszcze nie
wr贸ci艂a.

Dw贸m przyjaci贸艂kom po...

Dw贸m przyjaci贸艂kom po d艂ugich namowach, uda艂o si臋 wreszcie przekona膰
m臋偶贸w, 偶eby zostali w domu, a one same wychodz膮 na kolacje do
knajpy, 偶eby przypomnie膰 sobie dawne czasy. Po zabawnie sp臋dzonym
wieczorze, dw贸ch butelkach bia艂ego wina, szampanie i buteleczce
w贸dki opuszczaj膮 restauracj臋 ca艂kowicie pijane! W drodze powrotnej
obie nachodzi nag艂a potrzeba, mo偶e dlatego ze du偶o wypi艂y. Nie
wiedz膮c gdzie i艣膰 si臋 wysika膰, jedna m贸wi do drugiej:
- Wejd藕my na ten cmentarz, tutaj napewno nikogo nieb臋dzie.
Wchodz膮 na cmentarz, najpierw jedna 艣ci膮ga majtki,sika, wyciera si臋 tymi
majtkami i oczywi艣cie je wyrzuca... Widz膮c to, druga odrazu sobie
przypomina, ze ma na sobie drog膮 markow膮 bielizn臋 od m臋偶a i szkoda
by j膮 wyrzuci膰. 艢ci膮ga wi臋c majtki, wk艂ada je do kieszeni,sika i zrywa
kokard臋 z pierwszego lepszego wie艅ca, 偶eby si臋 podetrze膰.
Na drugi dzie艅 m膮偶 pierwszej, dzwoni do m臋偶a drugiej:
- Jurek, nawet sobie nie wyobra偶asz co si臋 sta艂o! o koniec mojego ma艂偶e艅stwa!
- Dlaczego?
- Moja 偶ona wr贸ci艂a o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek!
Od razu wywali艂em j膮 z domu.
Na to drugi:
- Marek, to jeszcze nic, wiesz co wykombinowa艂a moja! Nie tylko
przysz艂a pijana i bez majtek, ale mia艂a w艂o偶on膮 w ty艂ek czerwon膮 kokard臋 z
napisem: NIGDY CI臉 NIE ZAPOMNIMY, 艁UKASZ, IGNA艢, STASIEK I
POZOSTALI PRZYJACIELE Z SI艁OWNI

Panie doktorze, podczas...

Panie doktorze, podczas pobytu na wczasach zarazi艂em si臋 wstydliw膮 chorob膮. Czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie... na 偶on臋.

Parka wprowadza si臋 do...

Parka wprowadza si臋 do ma艂ego Motelu. On oko艂o 50-tki. Pan z brzuszkiem. Wida膰 偶e nadziany. Z艂oty Rolex. Mercedes SLK. Ona - na oko 20 letnia blondynka...
Recepcjonista pyta:
- Zanie艣膰 Pa艅stwu baga偶e?
- Nie... poradzimy sobie...
- A 偶ona na pewno nic nie potrzebuje?
- A dobrze, 偶e mi Pan przypomnia艂! Macie poczt贸wki?

Taka scenka: babcia w...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

艢wie偶o za艣lubiona kobieta...

艢wie偶o za艣lubiona kobieta posz艂a do swojej przyjaci贸艂ki.
- No i jak ci si臋 z nim 偶yje? - spyta艂a przyjaci贸艂ka.
- Fatalnie - zacz臋艂a si臋 skar偶y膰 panna m艂oda - Je jak 艣winia, nie myje si臋, 艣mierdzi jak skunks i wsz臋dzie zostawia swoje brudne ciuchy. Jak patrz臋 na niego to robi mi si臋 md艂o i prawie nie jem, bo nic nie mog臋 prze艂kn膮膰.
- C贸偶 - odrzek艂a przyjaci贸艂ka. - Dlaczego go nie zostawisz?
- Jeszcze troch臋. Najpierw chc臋 z pi臋膰 kilo schudn膮膰.

Rozmowa w poci膮gu:...

Rozmowa w poci膮gu:
- Ja, prosz臋 pana, najmilsze godziny zawdzi臋czam filmom.
- Nie wiedzia艂em, 偶e z pana taki kinoman.
- To nie ja chodz臋 do kina, ale moja 偶ona.

Jedzie facet samochodem....

Jedzie facet samochodem. Obok siedzi 偶ona. Dopuszczalna pr臋dko艣膰 100 km/h. Facet jedzie mniej wi臋cej z t膮 pr臋dko艣ci膮. Nagle 偶ona rozpoczyna monolog:
- Ju偶 Ci臋 nie kocham. Po dwunastu latach po 艣lubie chc臋 rozwodu.
M膮偶 nic nie m贸wi tylko przyspiesza do 110 km/h. 呕ona m贸wi dalej:
- Pokocha艂am twego najlepszego przyjaciela - Kazia.
M膮偶 nic nie m贸wi tylko dalej przyspiesz do 120 km/h.
呕ona przyst臋puje do rozwa偶ania warunk贸w rozwodu:
- Chc臋 dzieci!
M膮偶 nic nie m贸wi tylko przyspiesza do 130 km/h.
- Chc臋 dom i samoch贸d!
M膮偶 dalej nic nie m贸wi ale przyspiesza do 140 km/h.
- Chc臋 aby wszystkie karty kredytowe i akcje by艂 na moje nazwisko.
M膮偶 dalej nic nie m贸wi ale przyspiesza do 150 km/h.
- A czego ty chcesz?
- Ja ju偶 mam wszystko co mnie potrzeba!
M膮偶 przyspiesza do 200km/h.
- A co masz?!
M膮偶 skr臋ca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez z臋by:
- Poduszk臋 powietrzn膮!!!

Podczas d艂u偶szej podr贸偶y...

Podczas d艂u偶szej podr贸偶y samochodem, para staruszk贸w zatrzymuje si臋 w przydro偶nej restauracji na obiad. Po zjedzeniu, ma艂偶e艅stwo wychodzi z restauracji, wsiada do samochodu i jedzie dalej. Po kilkunastu minutach jazdy, kobieta zdaje sobie spraw臋 z faktu, i偶 na stoliku w tej偶e knajpie zostawi艂a by艂a swoje okulary. Przez wspomniane kilkana艣cie minut uda艂o si臋 jednak wiekowej parce ujecha膰 艂adnych par臋 kilometr贸w. Co gorsza, musieli ujecha膰 kolejnych kilka, by znale藕膰 miejsce do zawr贸cenia. Przez ca艂膮 drog臋 powrotn膮, w艣ciek艂y m膮偶-staruszek nie daje spokoju swojej 偶onie. W艣cieka si臋 na ni膮, wypomina, wyzywa od sklerotycznych staruch itd. I tak przez ca艂膮 drog臋 powrotn膮 do restauracji. Dopiero dotarcie na parking przed knajp膮 przynosi ulg臋 uszom biednej staruszki i gard艂u jej ma艂偶onka. Kiedy kobieta wysiada z samochodu, m膮偶 wo艂a za ni膮:
- Duszko, jak ju偶 b臋dziesz w 艣rodku, we藕 od razu m贸j kapelusz.

PRAWIE JAK MARTYNA...

PRAWIE JAK MARTYNA

Id臋 sobie dzi艣 z 偶on膮 i weszli艣my razem na parking a tam naprzeciwko pi臋kne czerwone ferrari zaparkowane przed pizzeri膮. No to m贸wi臋 do 偶ony:
- Ty, patrz jakie superfajoskie czerwone ferrari.
A moja 偶onka (blondyna) na parkingu pe艂nym szaroburych Ford贸w, Fiat贸w, Daewoo, Opli, Toyot, Nissan贸w itp. zapyta艂a:
- Kt贸re?