Kowalski pyta koleg臋:...

Kowalski pyta koleg臋:
- Czy twoja 偶ona jest brunetk膮, czy blondynk膮?
- Trudno powiedzie膰. Dwie godziny temu posz艂a do fryzjera i jeszcze nie
wr贸ci艂a.

Pewnego dnia, podczas...

Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypad艂a siekiera i wpad艂a do wody. Drwal usiad艂 i zacz膮艂 p艂aka膰. Nagle objawi艂 mu si臋 B贸g i zapyta艂:
- Dlaczego p艂aczesz?
Drwal odpowiedzia艂, 偶e siekiera mu wpad艂a do wody. B贸g zst膮pi艂 na ziemi臋, wszed艂 do wody i po chwili wy艂oni艂 si臋 ze z艂ot膮 siekier膮.
- To Twoja siekiera? - zapyta艂
- Nie - odpowiedzia艂 drwal.
B贸g ponownie si臋 zanurzy艂 i po chwili trzyma艂 srebrn膮 siekier臋 pytaj膮c drwala, czy to jego.
- Ta r贸wnie偶 nie jest moja - odpar艂 drwal.
B贸g po raz trzeci si臋 zanurzy艂 i wyj膮艂 z wody 偶elazn膮 siekier臋.
- A mo偶e ta?
- Tak, to moja siekiera - ucieszy艂 si臋 drwal.
B贸g by艂 zadowolony, 偶e taki uczciwy cz艂owiek chodzi po ziemi i w nagrod臋 podarowa艂 mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wr贸ci艂 do domu szcz臋艣liwy. Innego dnia drwal spacerowa艂 nad brzegiem tej samej rzeki wraz z 偶on膮. Nagle 偶ona potkn臋艂a si臋 i wpad艂a do wody. Drwal usiad艂 na brzegu rzeki i zacz膮艂 p艂aka膰. Ponownie objawi艂 mu si臋 B贸g izapyta艂:
- Dlaczego p艂aczesz?
Drwal odpowiedzia艂, 偶e 偶ona mu wpad艂a do wody.
B贸g jeszcze raz zst膮pi艂 na ziemi臋, wszed艂 do wody i po chwili wy艂oni艂 si臋 wraz z Jennifer Lopez.
- To Twoja 偶ona? - zapyta艂.
- Tak - odpar艂 drwal.
B贸g si臋 na powa偶nie zdenerwowa艂:
- Ty k艂amco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja 偶ona!
Drwal odpar艂:
- Bo偶e wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, je艣li powiedzia艂bym nie Jennifer Lopez, wr贸ci艂by艣 i wyszed艂 z Cameron Diaz i je艣li znowu powiedzia艂bym nie, poszed艂by艣 trzeci raz i wr贸ci艂 z moj膮 偶on膮, kt贸rej powiedzia艂bym tak, a wtedy otrzyma艂bym wszystkie trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie da艂bym rady dba膰 o trzy 偶ony, dlatego w艂a艣nie powiedzia艂em tak za pierwszym razem.

Jaki z tego mora艂? Je艣li ju偶 m臋偶czyzna k艂amie, to zawsze w po偶ytecznym i zaszczytnym celu!

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
- Tobie to wszystko si臋 kojarzy z seksem...
- Nieprawda... Ty nie...

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli...

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli z wojska (dawno si臋 nie widzieli).
- A co tam u ciebie?
- O偶eni艂em si臋.
- I co, dobrze ci, nie narzekasz?
- Nie narzekam...
- A to limo pod okiem to sk膮d?
- A to jak narzeka艂em...

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Ustalili艣my z 偶on膮 偶e by艂oby lepiej aby艣 nas ju偶 wi臋cej nie odwiedza艂. Zgin臋艂y nam pieni膮dze a tylko ty by艂e艣 u nas wczoraj.
Po paru dniach:
-Witaj ponownie. Pieni膮dze si臋 znalaz艂y, ale mimo wszystko woleliby艣my aby艣 do nas nie przychodzi艂.
-Ale czemu?
-Niby wszystko w porz膮dku ale niesmak pozosta艂.

Si贸dma rano, 偶ona serwuje...

Si贸dma rano, 偶ona serwuje urz臋dnikowi zestaw: 艣niadanie i gazetka.
Konsumuj膮 艣niadanie, on czyta gazetk臋, nikt si臋 nie odzywa. Trzy godziny p贸藕niej on nadal siedzi za sto艂em, czyta gazetk臋, to si臋 zdrzemie, to si臋 zbudzi, sm臋tnie spojrzy za okno...
W ko艅cu 偶ona pyta:
- Kochanie, a ty dzisiaj nie musisz i艣膰 do biura?
Urz臋dnik zrywa si臋 jak oparzony:
- Rany Boskie, my艣la艂em, 偶e ju偶 tam od dawna jestem...

Ksi膮dz i siostra zakonna...

Ksi膮dz i siostra zakonna wracaj膮 z konwencji kiedy nagle nawala im samoch贸d.
Poniewa偶 awaria jest powa偶na, zdani oni s膮 na nocowanie w przydro偶nym hotelu.
Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pok贸j, wiec powstaje ma艂y problem.
KSI膭DZ: Siostro, wydaje mi si臋 ze w obecnym przypadku Pan
nie b臋dzie mia艂 nam za z艂e je艣li sp臋dzimy noc w tym samym
pokoju. Ja prze艣pi臋 si臋 na pod艂odze, siostra we藕mie 艂贸偶ko...
SIOSTRA: my艣l臋 偶e to b臋dzie w porz膮dku...
Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach....
SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno....
KSI膭DZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy...
10 minut p贸藕niej...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno....
KSI膭DZ: No dobrze, podam Siostrze nast臋pny koc...
po kolejnych 10 minutach...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie s膮dz臋 aby w tym wypadku Pan mia艂 nam za z艂e aby艣my zachowali si臋 jak m膮偶 i 偶ona w t膮 jedyn膮 noc...
KSI膭DZ: masz racj臋..... wstawaj i sama we藕 sobie ten cholerny koc.

Trzy kobiety rozmawiaj膮...

Trzy kobiety rozmawiaj膮 o sposobach na unikni臋cie ci膮偶y. Pierwsza m贸wi:
- "Moja religia nie pozwala mi u偶ywa膰 jakichkolwiek metod". Nast臋pna przyznaje si臋 do podobnej
sytuacji, ale m贸wi 偶e wierzy w tzw. "metod臋 kalendarzow膮".
Trzecia kobieta m贸wi:
- "A ja od lat skutecznie stosuj臋 metod臋 wiaderka i spodeczk贸w!".
Pozosta艂e panie niezmiernie zaciekawione, prosz膮 o bli偶sze wyja艣nienia.
- "No c贸偶, jestem wysoka, mam 189 cm wzrostu. M贸j m膮偶 ma tylko 162 cm. Tu偶 przed stosunkiem stawiam wiaderko na pod艂odze, dnem do g贸ry. Wchodzi na nie m膮偶 i ... kochamy si臋 na stoj膮co. Kiedy widz臋, 偶e jego oczy robi膮 si臋 wielkie jak spodki - szybko wykopuj臋 wiaderko spod niego...

Pani co roku jest m艂odsza!...

Pani co roku jest m艂odsza!
- Dzi臋kuj臋 panu bardzo.
- Za czterdzie艣ci lat b臋dzie pani z powrotem w przedszkolu.

M艂oda, atrakcyjna kobieta...

M艂oda, atrakcyjna kobieta pojecha艂a do sanatorium. Spotka艂a tam Murzyna, no i zasz艂a w ci膮偶臋. Teraz, kilka miesi臋cy p贸藕niej, zastanawia si臋 jak przygotowa膰 m臋偶a na narodziny Murzyni膮tka. M贸wi do m臋偶a:
- Kochanie, 艣ni艂 mi si臋 dzisiaj w nocy koszmar!
- Jaki koszmar? - pyta z zainteresowaniem m膮偶.
- 艢ni艂o mi si臋, 偶e urodzi艂am malutkiego Murzynka, z uszami wi臋kszymi ni偶 ma Jerzy Urban!
- Uspok贸j si臋, moja droga. To tylko z艂y sen.
Gdy nadszed艂 termin porodu, m膮偶 zawi贸z艂 偶on臋 do kliniki. Nazajutrz rano oczekuje na wie艣ci pod oknami kliniki. Wreszcie w oknie pojawia si臋 jego 偶ona.
- No i co, moja droga? Co urodzi艂a艣?
- Murzynka - m贸wi zmartwiona 偶ona.
- A uszy ma chocia偶 normalne?
- Tak.
- No to chwa艂a Bogu!