#it
emu
psy
syn

Lekko podpity facet ogl─ůda...

Lekko podpity facet ogl─ůda film na DVD. W pewnym momencie m├│wi do siebie g┼éo┼Ťno:
-Nie! Nie wchod┼║ tam ty g┼éupcze. Nie wchod┼║ do tego ko┼Ťcio┼éa!
-Co ogl─ůdasz? - pyta ┼╝ona
-Nasze nagranie ze ┼Ťlubu.

Jak nazywa si─Ö kobieta,...

Jak nazywa si─Ö kobieta, kt├│ra wie gdzie codziennie znajduje si─Ö jej m─ů┼╝ w nocy?
Wdowa.

┼╗ona wchodzi na wag─Ö...

Żona wchodzi na wagę i woła męża:
- Kochanie, zobacz! Ubyły mi dwa kilogramy.
- To dlatego, ┼╝e nie zrobi┼éa┼Ť makija┼╝u.

Małżeństwo z kilkunastoletnim...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- To ju┼╝ nasza 15 -ta...

- To ju┼╝ nasza 15 -ta rocznica ┼Ťlubu - m├│wi m─ů┼╝ do ┼╝ony - a ty wci─ů┼╝ wygl─ůdasz jak wtedy, gdy si─Ö poznali┼Ťmy...
- A jak mam wygl─ůda─ç, skoro ci─ůgle chodz─Ö w tej samej sukience ?!

Jakub, lat 92, i Rebeka,...

Jakub, lat 92, i Rebeka, lat 89, cieszyli si─Ö na my┼Ťl o ┼Ťlubie, kt├│ry sobie zaplanowali. Postanowili om├│wi─ç szczeg├│┼éy na spacerze. Gdy przechodzili obok apteki Jakub zaproponowa┼é by weszli.
- Czy pan jest w┼éa┼Ťcicielem? - zapyta┼é m─Ö┼╝czyzn─Ö stoj─ůcego za lad─ů.
- Tak - odpowiedział farmaceuta.
- Chcemy się pobrać - mówił dalej Jakub. - Czy macie leki na serce?
- Oczywi┼Ťcie.
- A czy macie leki na kr─ů┼╝enie?
- Tak, mamy.
- A czy sprzedajecie te┼╝ leki na reumatyzm?
- Oczywi┼Ťcie.
- A Viagr─Ö te┼╝ macie?
- Oczywi┼Ťcie, wszystko to mamy.
- A czy sprzedajecie witaminy?
- Tak, sprzedajemy te┼╝ witaminy - farmaceuta zacz─ů┼é si─Ö irytowa─ç.
- A w├│zki inwalidzkie i kule?
- Tak, mamy wszelkie rozmiary i rodzaje! Ale dlaczego pan o to wszystko pyta?
- Chcemy og┼éosi─ç pana sklep oficjalnym dostawc─ů prezent├│w ┼Ťlubnych.

Kowalski leży na łożu...

Kowalski le┼╝y na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci, lekarz twierdzi, ┼╝e nie dotrwa do rana...
Nagle poczuł zapach swoich ulubionych czekoladowych ciasteczek, pieczonych przez żonę. Kowalski postanowił spróbować ich po raz ostatni, stoczył się więc z łóżka, sturlał ze schodów i doczołgał do kuchni.
┼╗ona krz─ůta┼éa si─Ö przy kuchence, a na stole sta┼é talerz pe┼éen ciasteczek. Kowalski podczo┼éga┼é si─Ö wi─Öc do sto┼éu i ostatnimi si┼éami podci─ůgn─ů┼é si─Ö na tyle, by usi─ů┼Ť─ç na krze┼Ťle. Si─Ögn─ů┼é po ciastko, ju┼╝ czu┼é je w d┼éoni, ┼Ťwie┼╝e, pachn─ůce... gdy nagle ┼╝ona odwr├│ci┼éa si─Ö i zdzieli┼éa go ┼Ťcierk─ů.
- Zostaw. One s─ů na styp─Ö!

Był sobie idealny mężczyzna...

Był sobie idealny mężczyzna i idealna kobieta. Pewnego dnia
spotkali si─Ö i zostali par─ů, a ┼╝e ich zwi─ůzek by┼é idealny, pobrali si─Ö.
┼Ülub by┼é oczywi┼Ťcie idealny. A ich wsp├│lne ┼╝ycie by┼éo naturalnie tak samo idealne.
W za┼Ťnie┼╝ony, wietrzny wiecz├│r Wigilijny, ta idealna para jecha┼éa samochodem po kr─Ötej drodze, gdy nagle zauwa┼╝y┼éa kogo┼Ť na poboczu, kto prawdopodobnie z┼éapa┼é gum─Ö.
W zwi─ůzku z tym, ┼╝e byli idealn─ů par─ů, zatrzymali si─Ö, ┼╝eby pom├│c.
To był Mikołaj z ogromnym worem prezentów.
Nie chc─ůc rozczarowa─ç dzieci oczekuj─ůcych na prezenty, idealna para zaprosi┼éa Miko┼éaja,
z ogromnym worem prezent├│w do swojego samochodu. I szybko zaj─Öli si─Ö rozwo┼╝eniem upomink├│w.
Na nieszcz─Ö┼Ťcie coraz bardziej pogarsza┼éy si─Ö (i tak ju┼╝ ci─Ö┼╝kie) warunki drogowe i niestety dosz┼éo do wypadku.
Tylko jedna z tych trzech osób przeżyła. Kto?
Zastan├│w si─Ö najpierw, a dopiero potem przejd┼║ ni┼╝ej ...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Prze┼╝y┼éa idealna kobieta. Ona by┼éa jedyn─ů osob─ů, kt├│ra naprawd─Ö istnieje.
Każdy wie, że Mikołaja nie ma, a idealnego mężczyzny tym bardziej.

Dla kobiet ta opowie┼Ť─ç tu si─Ö ko┼äczy!!!

Panowie prosz─Ö czyta─ç dalej.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Je┼Ťli Miko┼éaj nie istnieje i idealny m─Ö┼╝czyzna te┼╝ nie, to za kierownic─ů musia┼éa siedzie─ç idealna kobieta. Co wyja┼Ťnia, dlaczego dosz┼éo do wypadku. A tak w og├│le je┼Ťli jeste┼Ť kobiet─ů i w┼éa┼Ťnie to czytasz (pomimo, ┼╝e mia┼éa┼Ť sko┼äczy─ç par─Ö linijek wy┼╝ej), udowodni┼éa┼Ť co┼Ť jeszcze:

KOBIETY NIGDY NIE ROBI─ä TEGO, CO IM SI─ś POWIE!!!

┼╗ona krzyczy do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona krzyczy do m─Ö┼╝a:
- Jeste┼Ť os┼éem! Tylko rog├│w ci brakuje!
Na to m─ů┼╝ puka si─Ö w czo┼éo.
- Ale┼Ť ty g┼éupia! Przecie┼╝ osio┼é nie ma rog├│w.
- Ha! To ju┼╝ niczego ci nie brakuje!

- Chcia┼ébym mie─ç dzi┼Ť...

- Chcia┼ébym mie─ç dzi┼Ť te pieni─ůdze, kt├│re przepu┼Ťci┼éem w towarzystwie pi─Öknych kobiet
- A co być z nimi teraz zrobił?
- Jak to co? Mało jest teraz pięknych kobiet?