#it
emu
psy
syn

Lekko podpity facet ogl─ůda...

Lekko podpity facet ogl─ůda film na DVD. W pewnym momencie m├│wi do siebie g┼éo┼Ťno:
-Nie! Nie wchod┼║ tam ty g┼éupcze. Nie wchod┼║ do tego ko┼Ťcio┼éa!
-Co ogl─ůdasz? - pyta ┼╝ona
-Nasze nagranie ze ┼Ťlubu.

Prowadz─ůcy konkurs m├│wi...

Prowadz─ůcy konkurs m├│wi do laureata:
- Gratulujemy Panu zwyci─Östwa. Czy w nagrod─Ö wybiera Pan
A) Weekend z ┼╝on─ů w Marriott-cie czy
B)..
-"B"

W s─ůdzie:...

W s─ůdzie:
- Dlaczego pow├│d chce si─Ö rozwie┼Ť─ç?
- Wysoki s─ůdzie. Pozna┼éem j─ů, o┼Ťwiadczy┼éem si─Ö, a potem by┼é ┼Ťlub. Urodzi┼é si─Ö syn, ochrzcili┼Ťmy go. Dosta┼éem awans, mieszkanie, potem syn do przedszkola poszed┼é. Ja dosta┼éem podwy┼╝k─Ö, kupi┼éem samoch├│d, przeprowadzili┼Ťmy si─Ö...
- To ja widz─Ö, ┼╝e stanowicie pa┼ästwo wyj─ůtkowo udane stad┼éo.
- Wysoki s─ůdzie, ale ostatnio nie by┼éo jako┼Ť wi─Ökszej okazji i wreszcie spojrza┼éem na moj─ů ┼╝on─Ö na trze┼║wo...

W┼éa┼Ťciciel przydro┼╝nej...

W┼éa┼Ťciciel przydro┼╝nej gospody m├│wi do ┼╝ony:
- Porcja zaj─ůca dla tego starszego pana!
- Mo┼╝e lepiej zaproponowa─ç mu cos innego?
- Dlaczego?
- S┼éysza┼éam jak m├│wi┼é do faceta, kt├│ry siedzi za nim przy stoliku, ┼╝e jest my┼Ťliwym. Jeszcze pozna, ┼╝e nasz zaj─ůc to kot!

Telefon na policj─Ö:...

Telefon na policj─Ö:
- M─ů┼╝ mnie uderzy┼é!
- I co, mamy go aresztowa─ç?!
- Nie, reanimowa─ç!

Dw├│ch kumpli: Wacek i...

Dw├│ch kumpli: Wacek i Franek wynaj─Öli domek letniskowy i pojechali tam
na weekend z ┼╝onami. Wieczorem, gdy wszyscy sobie popili, Wacek
zaproponował:
- Zamieńmy się na noc swoimi żonami.
Franek pomy┼Ťla┼é: "Czemu nie! Moja ma "ciot─Ö", wi─Öc on jej nawet nie
ruszy, a ja mu żonę wybzykam". I zgodził się na propozycję. Ustalili
jeszcze, ┼╝e rano przy ┼Ťniadaniu ka┼╝dy z nich zastuka ┼éy┼╝eczk─ů w s┼éoik
po d┼╝emie tyle razy, ile bzykn─ů┼é jego ┼╝on─Ö.
Rano Franek stukn─ů┼é w s┼éoik dwa razy i spogl─ůda na Wacka. Wacek wzi─ů┼é
┼éy┼╝eczk─Ö, stukn─ů┼é ni─ů raz w keczup i dwa razy w Nutell─Ö.

Do pokoju, gdzie przebywa...

Do pokoju, gdzie przebywa pani domu, wbiega przera┼╝ona pokoj├│wka:
- Pani m─ů┼╝! Le┼╝y nieprzytomny w salonie i w r─Öku trzyma jak─ů┼Ť kartk─Ö, a obok le┼╝y wielkie pud┼éo!
- O, wreszcie dostarczyli moje futro ze sklepu...

Wszedł facet do kwiaciarni...

Wszed┼é facet do kwiaciarni i m├│wi, ┼╝e chce kupi─ç jakie┼Ť kwiaty.
Ekspedientka:
- Oczywi┼Ťcie, a jakie ma pan na my┼Ťli?
- No sam nie wiem...
- Hmmm... no to pozwoli pan, że pomogę. Co konkretnie pan przeskrobał?

Staruszek przychodzi...

Staruszek przychodzi do czarownika i prosi, ┼╝eby zdj─ů┼é z niego kl─ůtw─Ö, kt├│ra wisi nad nim od 50 lat. Czarownik m├│wi:
- ┼╗eby co┼Ť poradzi─ç, musz─Ö zna─ç dok┼éadn─ů tre┼Ť─ç tej kl─ůtwy. Jak ona brzmia┼éa?
- Jako┼Ť tak: "I czyni─Ö was m─Ö┼╝em i ┼╝on─ů".

Pyta ┼╝ona m─Ö┼╝a : kochanie,...

Pyta ┼╝ona m─Ö┼╝a : kochanie, czy p┼éazy maj─ů rozum ?
Nie ┼╝abciu. Nie maj─ů.