#it
emu
psy
syn

Lekko podpity facet ogl─ůda...

Lekko podpity facet ogl─ůda film na DVD. W pewnym momencie m├│wi do siebie g┼éo┼Ťno:
-Nie! Nie wchod┼║ tam ty g┼éupcze. Nie wchod┼║ do tego ko┼Ťcio┼éa!
-Co ogl─ůdasz? - pyta ┼╝ona
-Nasze nagranie ze ┼Ťlubu.

Rozmawiaj─ů dwie kole┼╝anki:...

Rozmawiaj─ů dwie kole┼╝anki:
- Wiesz, moja droga, mam taki problem - wyobra┼║ sobie, ┼╝e m├│j m─ů┼╝ podczas delegacji zatrzyma┼é si─Ö w Warszawie. M├│wi┼é, ┼╝e nocowa┼é u kolegi i ┼╝eby go sprawdzi─ç wys┼éa┼éam do wszystkich jego pi─Öciu przyjaci├│┼é listy z zapytaniem, czy to jest prawda.
- I co?
- No i przyszło pięć odpowiedzi, że nocował.

Rozmawia dw├│ch kumpli:...

Rozmawia dw├│ch kumpli:
- Wiesz co? Chyba rozwiod─Ö si─Ö z ┼╝on─ů. Zrobi┼éa si─Ö strasznie marudna. Od kilku miesi─Öcy zanudza mnie o to samo.
- A czego chce?
- ┼╗ebym rozebra┼é choink─Ö i wyni├│s┼é j─ů na ┼Ťmietnik.

Moja żona powiedziała...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Rozmawia dw├│ch koleg├│w....

Rozmawia dw├│ch koleg├│w.
Nagle jeden m├│wi:
- Małżeństwo jest jak wojna.
- Ale na wojnie nie ┼Ťpi si─Ö z wrogiem

S┼éysza┼éam, ┼╝e si─Ö rozwiod┼éa┼Ť:...

S┼éysza┼éam, ┼╝e si─Ö rozwiod┼éa┼Ť:
- Tak, traktował mnie jak psa!
- ???
- Chciał żebym była mu wierna!

Lubieżna żona przyjmowała...

Lubie┼╝na ┼╝ona przyjmowa┼éa podczas nieobecno┼Ťci m─Ö┼╝a trzech kochank├│w na raz.
Gdy m─ů┼╝ niespodziewanie wcze┼Ťniej wr├│ci┼é z delegacji, jednego z nich ulokowa┼éa w kuchni, drugiego w ┼éazience a trzeciego wsadzi┼éa do stoj─ůcej w korytarzu zbroi rycerskiej.
M─ů┼╝ czule wita si─Ö z ┼╝on─ů a tu nagle z kuchni wychodzi nieznany mu m─Ö┼╝czyzna i m├│wi:
- Szanowna pani, kran już nie cieknie. Należy się 200 zł
M─ů┼╝ zap┼éaci┼é, a tu nagle z ┼éazienki wychodzi inny m─Ö┼╝czyzna i m├│wi:
- Proszę pani, rurka już wymieniona należy się 500 zł
M─ů┼╝ znowu zap┼éaci┼é i idzie do drzwi odprowadzi─ç "hydraulika".
Nagle czuje mocne uderzenia w plecy i słyszy basowy głos z głębi zbroi:
- Panie, kt├│r─Ödy na Grunwald?

Pewien facet, troch─Ö...

Pewien facet, troch─Ö ju┼╝ starszy, zaczyna┼é mie─ç zaniki pami─Öci. Kiedy┼Ť na spotkaniu z przyjaci├│┼émi u niego w domu zacz─ů┼é opowiada─ç, ┼╝e teraz leczy si─Ö u takiego dobrego lekarza, na to go┼Ťcie, ┼╝e te┼╝ by chcieli i jak si─Ö ten lekarz nazywa:
- No w┼éa┼Ťnie mia┼éem na ko┼äcu j─Özyka... Pami─Ötacie mo┼╝e, by┼é taki grecki poeta, w staro┼╝ytno┼Ťci, taki ┼Ťlepy...
- No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisa┼é tak─ů epopej─Ö, o tym jak Grecy si─Ö t┼éukli pod takim miastem w staro┼╝ytno┼Ťci, kt├│re pr├│bowali zdoby─ç...
- No tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz si─Ö jako┼Ť podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O o o! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wsp├│lnego z lekarzem??!!?
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa si─Ö Parys?
- Nieeeee! Nie! Ta ┼╝ona, co on j─ů uprowadzi┼é, to jak mia┼éa na imi─Ö?
- Helena.
- No w┼éa┼Ťnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - wo┼éa do ┼╝ony w kuchni - jak si─Ö nazywa ten m├│j lekarz????

Wykład z zoologii. Jak...

Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
Z pierwszych rz─Öd├│w unosi si─Ö r─Öka:
- Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza. Z ostatnich rz─Öd├│w podnosi si─Ö r─Öka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedn─ů krow─ů czy z wieloma?
- Oczywi┼Ťcie, ┼╝e z wieloma!
Z ostatnich rz─Öd├│w podnosi si─Ö r─Öka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?

Wraca m─ů┼╝ z polowania,...

Wraca m─ů┼╝ z polowania, a tu ┼╝ona z kochankiem w ┼é├│┼╝ku.
- Wy┼éa┼║ z ┼é├│┼╝ka! - krzyczy m─ů┼╝ do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zas┼éania d┼éo┼ämi swoje klejnociki. M─ů┼╝ ze spokojem celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to m─ů┼╝ do kochanka:
- No dobra, rozbujaj!