Ma艂偶e艅stwo z 20-letnim...

Ma艂偶e艅stwo z 20-letnim sta偶em le偶y w 艂贸偶ku.
- Wacku, a mo偶e sobie urozmaicimy troch臋 nasze 艂贸偶kowe sprawy, h臋?
- OK.
- Wi臋c... Ty jeste艣 taks贸wkarzem, a ja m艂od膮, sympatyczn膮 dziewczyn膮.
Dowioz艂e艣 mnie, ale ja nie mam pieni臋dzy, aby zap艂aci膰 ci za kurs.
- OK.
- Panie taks贸wkarzu, nie mam pieni膮偶k贸w. Niech mnie pan pu艣ci, prosz臋!
- Dobra, wypadaj z auta...

Na 艂awce w parku siedz膮...

Na 艂awce w parku siedz膮 dziewczyna i ch艂opak. W pewnym momencie ona z nie艣mia艂o艣ci膮 m贸wi do niego:
- Po艂贸偶 r臋k臋 na mym 艂onie.
A on pyta:
- A co to jest "mym艂on"?

Wraca 偶ona do domu, wchodzi...

Wraca 偶ona do domu, wchodzi z torb膮 zakup贸w do pokoju, wyk艂ada m臋偶owi piwo, zak膮ski...
- A ty, kochanie, czemu meczu nie ogl膮dasz? A mo偶e goloneczk臋 ci zrobi膰?
- Mocno?
- Nie bardzo. Reflektor, zderzak i maska.

Dialog G贸ralek:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Siedz膮 dwie muchy na...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Stoi wkurzony na maksa...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

-Kaziu ty masz tr贸jk臋...

-Kaziu ty masz tr贸jk臋 dzieci. Moja 偶ona jest w ci膮偶y. Powiedz mi, kt贸ry miesi膮c jest najgorszy?
-Dziesi膮ty, wtedy ju偶 ty b臋dziesz musia艂 nosi膰 dziecko.

W ko艣ciele cztery kobiety...

W ko艣ciele cztery kobiety czekaj膮 przed konfesjona艂em do spowiedzi.
Podchodzi pierwsza i m贸wi do ksi臋dza:
- Zgrzeszy艂am palcem.
- Jak to palcem?
- No wzi臋艂am, dotkn臋艂am palcem narz膮du m臋skiego.
- Palec do 艣wi臋conej wody, jedna zdrowa艣ka i grzech b臋dzie odpuszczony.
Podchodzi druga i m贸wi:
- Prosz臋 ksi臋dza zgrzeszy艂am r臋k膮.
- Jak to r臋k膮?
- No wzi臋艂am narz膮d m臋ski do r臋ki i jeszcze rusza艂am par臋 razy.
- No to r臋ka do 艣wi臋conej wody, jedna zdrowa艣ka i grzech b臋dzie odpuszczony.
Do konfesjona艂u powoli podchodzi trzecia kobieta, ale nagle zrywa si臋 czwarta i g艂o艣no krzyczy do ksi臋dza:
- Prosz臋 ksi臋dza! Prosz臋 ksi臋dza! Jak ona tam umoczy dup臋 to ja tego nie wypij臋.

Ojciec z synem handluj膮...

Ojciec z synem handluj膮 ziemniakami po osiedlach. Zaje偶d偶aj膮 na podw贸rko i wo艂aj膮 "Ziemniaki! Ziemniaki!" Z drugiego pi臋tra wychyla si臋 kobieta i m贸wi, 偶e chce.
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu id藕 - m贸wi ojciec.
Na g贸rze babka pyta: - Dobra. Ile p艂ac臋?
- 200 z艂.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest doros艂y, mi te偶 niczego nie brakuje, mo偶e seks?
- Hmm, wie pani, musia艂bym si臋 skonsultowa膰 z tat膮.
- Ale, no wie pan, przecie偶 pan jest doros艂y, po co takie pytania?
- Jednak wo艂a艂bym zapyta膰.
- Ale dlaczego?
- No bo w zesz艂ym roku przedmuchali艣my 8 ton.