Małżeństwo z 20-letnim...

Małżeństwo z 20-letnim stażem leży w łóżku.
- Wacku, a może sobie urozmaicimy trochę nasze łóżkowe sprawy, hę?
- OK.
- Więc... Ty jesteś taksówkarzem, a ja młodą, sympatyczną dziewczyną.
Dowiozłeś mnie, ale ja nie mam pieniędzy, aby zapłacić ci za kurs.
- OK.
- Panie taksówkarzu, nie mam pieniążków. Niech mnie pan puści, proszę!
- Dobra, wypadaj z auta...

Baba pożaliła się doktorowi...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Chciałabym coś praktycznego...

- Chciałabym coś praktycznego do pokoju dziennego - mówi kobieta w sklepie z dywanami.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sześcioro.
- To najpraktyczniejszy byłby asfalt...

Zauważyłem, że moja koleżanka...

Zauważyłem, że moja koleżanka z pracy przychodzi do biura poobijana. To pewnie sprawka jej męża. Wziąłem więc ją na bok i dałem jedna przyjacielską radę, powiedziałem:
- Aniu, k***a, musisz przestać być tak irytująca.

Niedawno pojawiły się...

Niedawno pojawiły się pierwsze na świecie mówiące pralki automatyczne.
Oto jak działają: - Włóż proszę białe pranie... Dziękuję. Uwaga, dozuję proszek i nalewam wodę. (Po chwili) ... Alinaaa!! Na koszuli Romana są ślady szminki!!!

-Czemu tirówka co 3 dni...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Młode małżeństwo u ginekologa...

Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Młody żonkoś pyta: - Panie doktorze a jak z tymi sprawami w czasie ciąży można czy nie? Lekarz: - W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu bo bezpiecznie dla przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka. - A można wiedzieć panie doktorze jak to jest na wilka? - Leżysz pan koło nory i wyjesz!

Młoda para pieści się...

Młoda para pieści się pod prysznicem i nagle dzwoni dzwonek do drzwi.
- Ewa idź otwórz
- Nie, Adam ty otwórz
- Ewa no proszę
W końcu Ewa zawinęła się w ręcznik i poszła, a za drzwiami sąsiad. Patrzy na nią i mówi:
- Jak zrzuci pani ten ręcznik to dam pani 1000 zł
- 1000 zł piechotą nie chodzi
Zrzuciła ręcznik i dostała 1000 zł.
Wraca do męża.
- Kto przyszedł?
- Sąsiad
- I oddał moje 1000 zł?

Pewien facet, trochę...

Pewien facet, trochę już starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci. Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać, że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza, na to goście, że też by chcieli i jak się ten lekarz nazywa:
- No właśnie miałem na końcu języka... Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...
- No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem w starożytności, które próbowali zdobyć...
- No tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O o o! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem??!!?
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
- Nieeeee! Nie! Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - woła do żony w kuchni - jak się nazywa ten mój lekarz????

W pewnej wsi mieszkała...

W pewnej wsi mieszkała uboga rodzina. Jej jedyną żywicielką była krowa. Pewnego ranka ojciec jako głowa rodziny poszedł jak co dzień aby wydoić krowę i podać mleko na śniadanie. Wchodzi do stodoły i patrzy krowa leży martwa pod strzecha. Ojciec się załamał i powiesił się nad krowa. Po jakimś czasie wstaje matka (żona) i patrzy ze nie ma męża. Pomyślała tez ze jest w stodole wiec tez udała się tam. Zobaczyła martwa krowę i wisielca którym był jej mąż. Długo się nie zastanawiając powiesiła się obok męża. Po kilku minutach wstaje starszy syn, patrzy nie ma rodziców ani dzbana z mlekiem na stole jak to co dzień bywało. Poszedł wiec do stodoły zobaczył martwych rodziców i krowę. Był w szoku. Wziął wędki i poszedł nad jezioro aby przemyśleć jaki będzie jego dalszy los. Nagle z wody wyłoniła się piękna syrena i mówi do starszego syna:
- jeżeli przelecisz mnie 50 razy to wskrzeszę twoich rodziców krowę i będziecie żyć w dostatku. Chłopak się zgodził. Niestety dal rade tylko 25 razy a wiec pochłonęły go czeluście piekielne. W tej samej chwili wstał młodszy syn spoglądając na ścianie nie zobaczył wędek wiec pomyślał ze rodzina udała się na ryby. Poszedł nad jezioro zobaczył wędkę i pomyślał że może poszli do lasu za potrzeba. W tejże chwili z wody wyłoniła się piękna syrena i mówi do młodszego syna:
- chłopcze ile masz lat?
- 16 proszę pani
- jeżeli przelecisz mnie 25 razy to wskrzeszę twoich rodziców brata krowę i będziecie żyć w dostatku.
- a mogę 50?
- możesz!
- a 80?
- możesz! możesz!
- a 100?
- chłopcze jak dasz rade to możesz (uradowała się syrena)
- A NIE ZDECHNIESZ TAK JAK KROWA?