emu
psy
syn

Marysia pyta si─Ö mamy: ...

Marysia pyta si─Ö mamy:
- Mamo! Czy jak b─Öd─Ö du┼╝a i znajd─Ö sobie pana to b─Öd─Ö tak jak ty z tat─ů?
- Oczywi┼Ťcie c├│rciu.
- A jak nie znajd─Ö sobie pana to b─Öd─Ö tak jak ciocia Zuzia star─ů pann─ů?
- Tak c├│rciu.
- Kurna, fajne perspektywy.

Dwie kole┼╝anki....

Dwie kole┼╝anki.
- Dalej jeste┼Ť z Piotrkiem?
- Piotr zawsze chcia┼é ze mn─ů uprawia─ç seks. A ja nie chcia┼éam. M├│wi┼éam mu, ┼╝e b─Öde uprawia─ç seks tylko po ┼Ťlubie. Wi─Öc jemu si─Ö nudzi┼é ten zwi─ůzek i rozstali┼Ťmy si─Ö. A teraz dzwoni od czasu do czasu i pyta czy jestem ju┼╝ po ┼Ťlubie.

Do baru wchodzi m─Ö┼╝czyzna....

Do baru wchodzi m─Ö┼╝czyzna. Siada na sto┼éku i zamawia piwo. Wypija je, zagl─ůda do swojej kieszeni, krzywi si─Ö i zamawia nast─Öpny kufel. ┼üyka piwo, znowu zagl─ůda do kieszeni, krzywi si─Ö i zamawia jeszcze raz. Powtarza operacj─Ö kilkakrotnie. Zaintrygowany barman pyta:
- Dlaczego za ka┼╝dym razem po wypiciu piwa zagl─ůda pan do kieszeni?
- Mam tam zdj─Öcie ┼╝ony. Je┼╝eli patrz─Ö na ni─ů i zaczyna mi si─Ö podoba─ç, to jest to znak, ┼╝e czas ju┼╝ do domu.

- Mamusiu, czy tato nie...

- Mamusiu, czy tato nie wypi┼é dzi┼Ť za du┼╝o piwa?
- A czemu, synku, pytasz?
- Bo w┼éa┼Ťnie obcina sobie paznokcie u n├│g, nie zdejmuj─ůc skarpetek.

Kobieto! Chcesz, ┼╝eby...

Kobieto! Chcesz, ┼╝eby tw├│j m─ů┼╝ szybko wr├│ci┼é z pijanki z kolegami? Wy┼Ťlij mu SMS-a o tre┼Ťci ''Bierz wino i przyje┼╝d┼╝aj, m├│j idiota wr├│ci jutro'' - a potem wy┼é─ůcz telefon.

Ojciec odbiera pocieche...

Ojciec odbiera pocieche z przedszkola. Nagle zwraca sie do opiekunki:
- Prosze Pani, ale to nie jest moje dziecko!!!
- A co za r├│znica i tak Pan jutro je przyprowadzi???

Pyta ┼╝ona m─Ö┼╝a : kochanie,...

Pyta ┼╝ona m─Ö┼╝a : kochanie, czy p┼éazy maj─ů rozum ?
Nie ┼╝abciu. Nie maj─ů.

- Tato, co to znaczy...

- Tato, co to znaczy dyktatura?
- Doro┼Ťniesz, o┼╝enisz si─Ö, b─Ödziesz wiedzia┼é!

Pewna żona miała zawsze...

Pewna żona miała zawsze pięknie opisane potrawy w zamrażarce.
Na karteczkach widniały nazwy takie jak "Mielone", "Schab", "Łopatka", "Stek", "Wołowina z warzywami" itp...
Jednak ilekroć pytała męża co chce na obiad, nigdy nie prosił o żaden z rodzajów posiłków, które były w zamrażarce.
Postanowi┼éa wi─Öc zmieni─ç spos├│b opisywania potraw, tak aby zawsze mie─ç to, co jej m─ů┼╝ b─Ödzie chcia┼é na obiad.
Od tego dnia na zamro┼╝onych woreczkach pojawi┼éy si─Ö karteczki, na kt├│rych by┼éo napisane: "Cokolwiek", "Wszystko jedno", "Co┼Ť dobrego", "Nie wiem", "Bez znaczenia", "Co┼Ť do jedzenia".

M─ů┼╝ wpatruje si─Ö w ┼Ťwiadectwo...

M─ů┼╝ wpatruje si─Ö w ┼Ťwiadectwo ┼Ťlubu.
- Czego tam szukasz? - pyta ┼╝ona.
- Terminu wa┼╝no┼Ťci!