kot
psy
syn

M膮偶 wraca pijany z knajpy...

M膮偶 wraca pijany z knajpy ale 2 godziny p贸藕niej ni偶 zwykle.
Gdy wszed艂 do domu 偶ona si臋 pyta:
- Co knajp臋 przesun臋li gdzie艣 dalej?
- Nie ulice poszerzyli.

Na ulicy ca艂uje si臋 facet...

Na ulicy ca艂uje si臋 facet z babka. Podchodzi do nich go艣膰 i tak przez
rami臋 zagl膮da. Raz zagl膮da, obchodzi w k贸艂ko i znowu zagl膮da i tak d艂u偶szy czas.
W ko艅cu facet zdenerwowa艂 si臋 i m贸wi do go艣cia:
鈥 Panie co pan, zboczeniec jaki艣?
鈥 Nie, ale 偶ona ma klucze.

Co ma zrobi膰 m臋偶czyzna,...

Co ma zrobi膰 m臋偶czyzna, aby zrozumie膰 ci臋偶arn膮 kobiet臋? Instrukcja - krok po kroku:

1-3 miesi膮c

1. Ka偶dego wieczora organizuj sobie zatrucie - na przyk艂ad zjedz przeterminowan膮 ryb臋 i popij mlekiem. P贸藕niej dowiesz si臋, po co.
2. Nast臋pnego ranka wsta艅, we藕 pigu艂k臋 nasenn膮 i id藕 do pracy. Je艣li rzeczywi艣cie bardzo 藕le si臋 czujesz - zosta艅 w domu, ale nie zapomnij posprz膮ta膰 i ugotuj obiad.
3. Do kostek u n贸g przywi膮偶 woreczki z piaskiem - po p贸艂tora kilograma na ka偶d膮 nog臋.
4. Przed wyj艣ciem w艂贸偶 do kieszeni koszuli zdech艂膮 mysz i nie wyjmuj jej!
5. Tego nie jedz, nie wolno ci. Tego te偶. I tego. Najlepiej zjedz jab艂ko.
6. Powali艂o ci臋? Rzu膰 te papierosy! Coca-col臋, piwo i inne napoje gazowane te偶!
7. Usi膮d藕 wygodnie i zjedz jogurt. Je艣li nie masz ochoty - to chocia偶 troch臋.
8. Zwymiotowa艂e艣? Posprz膮taj po sobie. Nie wo艂aj 偶ony - jest zaj臋ta.
9. Id藕 do szpitala na pobranie krwi. Musz膮 zrobi膰 niezb臋dne badania.
10. Trzy razy w miesi膮cu chod藕 na badania do proktologa.

3-6 miesi膮c

1.Do brzucha przywi膮偶 materac z wod膮.
2. Gdy si臋 ubierasz - nie odwi膮zuj go, nawet, gdy pr贸bujesz wci膮gn膮膰 buty.
3. 艢pij r贸wnie偶 z materacem. Jak to, JAK? Na boku!
4. Nie zapomnij rano za偶y膰 pigu艂ki nasennej.
5. A przed wyj艣ciem do pracy - wypij litr wody.
6. Przed p贸j艣ciem spa膰 r贸wnie偶 wypij litr wody i we藕 tabletk臋 moczop臋dn膮.
7. Do nosa w艂贸偶 wacik, tak, aby powietrze przechodzi艂o, ale odczuwa艂o si臋 lekk膮 duszno艣膰. Wacik no艣 stale.
8. Masz duszno艣ci? Otw贸rz okno - niekt贸rym pomaga.
9. Id藕 do szpitala na pobranie krwi. Jak to, PO CO? Zrobi膰 niezb臋dne badania. Co z tego, 偶e ju偶 robi艂e艣?
10. Trzy razy w miesi膮cu chod藕 na badania do proktologa. Materaca nie odwi膮zuj!

6-9 miesi膮c

1. Ka偶dego ranka siadaj na fotel obrotowy i kr臋膰 si臋 przez 10 minut. Gdy ju偶 organizm odm贸wi Ci ca艂kowicie wsp贸艂pracy - wsta艅 i szykuj si臋 do pracy. No co ty, kr臋ci ci si臋 w g艂owie? Wsp贸艂czuj臋, to na pewno minie.
2. Dolej wody do materaca.
3. Wypij co艣 moczop臋dnego, a w pracy wypijaj szklank臋 wody co godzin臋.
4. Postaraj si臋 nie opuszcza膰 miejsca pracy zbyt cz臋sto. B膮d藕 czujny i dyspozycyjny przez ca艂y dzie艅. Je艣li przychodzi ci to z 艂atwo艣ci膮 - we藕 dodatkow膮 pigu艂k臋 nasenn膮.
5. Zwi臋ksz r贸wnie偶 wag臋 woreczk贸w z piaskiem, kt贸re masz przywi膮zane do n贸g - do 2 kilogram贸w ka偶dy.
6. Wieczorem, nie odwi膮zuj膮c materaca, po艂贸偶 si臋 do 艂贸偶ka i b膮d藕 perfekcyjnym, nami臋tnym kochankiem!
7. Je艣li wydaje ci si臋, 偶e twoja 偶ona interesuje si臋 innymi m臋偶czyznami - pozosta艅 wspania艂omy艣lny i wybaczaj膮cy.
8. Po艣wi臋caj 偶onie wi臋cej czasu i uwagi. Wyobra藕 sobie, 偶e jej te偶 jest ci臋偶ko!
9. Id藕 do szpitala na pobranie krwi. Jak to, po co? Po to samo, co zawsze - niezb臋dne badania.
10. Trzy razy w miesi膮cu chod藕 na badania do proktologa. Oczywi艣cie, 偶e z materacem, co za pytanie?

The end

No, dobra, 偶artowali艣my, wiemy, 偶e jest to niemo偶liwe do wykonania. Po prostu odwied藕 po raz dwudziesty znajomego proktologa, niech w艂o偶y Ci pomara艅cz臋... ju偶 on wie, gdzie. Teraz oddychaj g艂臋boko i mocno przyj. Uda艂o si臋 uwolni膰 od pomara艅czy? Wy艣mienicie! Mo偶esz ju偶 pozby膰 si臋 zdech艂ej myszy i odwi膮za膰 materac.

殴r贸d艂o: http://gaverdovskaya.ru/

Nie mog臋 pi膰 w贸dki, bo...

Nie mog臋 pi膰 w贸dki, bo potem leci mi krew z nosa.
- Nie przejmuj si臋, ja te偶 mam nerwow膮 偶on臋.

Kazik od zawsze robi艂...

Kazik od zawsze robi艂 to co lubi艂: ca艂owa艂 偶on臋, w艣lizgiwa艂 si臋 do wyrka i od razu zasypia艂.
Pewnego dnia obudzi艂 si臋 obok podstarza艂ego faceta ubranego w bia艂y szlafrok.
- Co ty do k....y n臋dzy robisz w moim 艂贸偶ku? I kim do cholery jeste艣?
- To nie jest twoja sypialnia. Jestem 艢w. Piotr i jeste艣 w niebie doda艂.
- 呕e co? Twierdzisz, 偶e jestem martwy? Nie chc臋 umiera膰, jestem na to jeszcze za m艂ody! Chc臋 natychmiast wr贸ci膰 na Ziemi臋!
- To nie takie proste. Mo偶esz wr贸ci膰 jako kura albo jako pies. Wyb贸r nale偶y do ciebie.
Kazio pomy艣la艂 przez chwil臋 i doszed艂 do wniosku, 偶e bycie psem jest stanowczo za bardzo m臋cz膮ce a 偶ycie kury wydaje si臋 by膰 mi艂e i relaksuj膮ce.
Bieganie po zagrodzie z kogutem nie mo偶e by膰 z艂e.
- Chc臋 powr贸ci膰 jako kura - odpowiedzia艂.
W kilka sekund p贸藕niej znalaz艂 si臋 w sk贸rze ca艂kiem przyzwoicie upierzonej kury.
Nagle jednak poczu艂, 偶e jego kuper zaraz eksploduje.
Wtedy podszed艂 do niego kogut.
- Hey! To pewnie ty jeste艣 t膮 now膮 kur膮, o kt贸rej m贸wi艂 mi 艢w. Piotr. Jak ci si臋 podoba bycie kur膮?
- No jest ok ale mam to dziwne uczucie, 偶e mi kuper zaraz eksploduje
- Ooo, no tak. To znaczy, 偶e musisz znie艣膰 jajko
- Jak mam to zrobi膰?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj si臋 jak najmocniej potrafisz
Kazio zagdaka艂 i zapar艂 si臋 jak najmocniej potrafi艂.
Nagle chlus i jajko by艂o ju偶 na ziemi.
- 艁o艂 to by艂o Zaje****e - powiedzia艂 Kazik.
Zagdaka艂 jeszcze raz, zapar艂 si臋 i wypad艂o z niego kolejne jajo.
Za trzecim razem, gdy zagdaka艂 us艂ysza艂 krzyk swojej 偶ony:
- Kazik co ty robisz? Obud藕 si臋! Zasra艂e艣 ca艂e 艂贸偶ko!

SZOK...

SZOK

Wczoraj po dom贸wce gada艂em z koleg膮 jak mu tam po 艣lubie si臋 wiedzie (niedawno hajtni臋ty).
- Wiesz, w sumie to bez r贸偶nicy (o dziwo!). Jest tak samo jak przed, ale przez pierwszy tydzie艅 nie mog艂em si臋 przyzwyczai膰.
Budz臋 si臋 tak jak zwykle obok niej, wstaj臋, id臋 do kibla si臋 wysika膰, 艂api臋 ma艂ego i szok... Mmam co艣 dziwnego na r臋ce!!! Chwila namys艂u - aaaaa... to obr膮czka...
I tak przez tydzie艅 - siku, ma艂y, szok i ol艣nienie...

Sk膮d si臋 bior膮 awantury...

Sk膮d si臋 bior膮 awantury domowe...?...
ku przestrodze!

呕ona da艂a mi do zrozumienia, co chce dosta膰 na rocznic臋 艣lubu.
- Chc臋 co艣 b艂yszcz膮cego, co leci od zera do setki w
ci膮gu 3 sekund.
Wobec tego kupi艂em jej wag臋....
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Gdy wr贸ci艂em wczoraj do domu, 偶ona domaga艂a si臋, 偶ebym
j膮 zabra艂 w jakie艣 drogie miejsce.
Wobec tego zabra艂em j膮 na stacj臋 benzynow膮....
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Gdy sko艅czy艂em 65 lat, poszed艂em do ZUS, 偶eby z艂o偶y膰
podanie o emerytur臋.
Niestety, zapomnia艂em wzi膮膰 z domu legitymacj臋
ubezpieczeniow膮, wi臋c powiedzia艂em panience w okienku, 偶e wr贸c臋
p贸藕niej.
Panienka na to: Prosz臋 rozpi膮膰 koszul臋.
Gdy to zrobi艂em, panienka powiedzia艂a: - Te siwe w艂osy
na pana piersi s膮 dla mnie wystarczaj膮cym dowodem na to, 偶e jest pan w
wieku emerytalnym. Nie potrzebuje pan chodzi膰 do domu po legitymacj臋.
Gdy opowiedzia艂em o tym 偶onie, ona powiedzia艂a: -
Powiniene艣 by艂 spu艣ci膰 spodnie. Wtedy by艣 dosta艂 te偶 rent臋
inwalidzk膮....
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Poszli艣my z 偶on膮 na spotkanie maturzyst贸w z mojej
szko艂y, wiele lat po maturze. Zauwa偶y艂em pijan膮 kobiet臋, siedz膮c膮
samotnie przy s膮siednim stoliku.
呕ona spyta艂a:- Kto to jest?
Odpowiedzia艂em: - To moja by艂a sympatia. S艂ysza艂em, 偶e
gdy przerwali艣my nasz romans, ona zacz臋艂a pi膰 i od tej pory nigdy nie
by艂a trze藕wa.
呕ona na to: - Kto by pomy艣la艂, 偶e cz艂owiek mo偶e co艣
艣wi臋towa膰 tak d艂ugo?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona m贸wi do mnie - Ju偶 si臋 nie kochali艣my ze dwa lata...
A ja do niej: - Chyba ty.
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

M膮偶 wpatruje si臋 w 艣wiadectwo 艣lubu.
- Czego tam szukasz? - pyta 偶ona.
- Terminu wa偶no艣ci!
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona do m臋偶a:
- Mam dla Ciebie dwie wiadomo艣ci. Dobr膮 i z艂膮.
- No s艂ucham.
- Odchodz臋 od Ciebie.
- O.K., a ta z艂a?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

M膮偶 pyta 偶on臋:
- Kochanie, co by艣 zrobi艂a gdybym wygra艂 w totka?
- Wzi臋艂abym po艂ow臋 wygranej i odesz艂a od ciebie - o艣wiadcza 偶ona.
- Trafi艂em tr贸jk臋, masz osiem z艂otych i wyp****! - odpowiada m膮偶
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona m贸wi do m臋偶a:
- Kochanie jutro jest rocznica naszego 艣lubu - jak j膮 uczcimy?
Na to m膮偶 odpowiada:
- Mo偶e minut膮 ciszy?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

W艣ciek艂y m膮偶 wpada do domu i m贸wi do 偶ony:
- Wiesz co, ten facet spod pi膮tki spa艂 ju偶 z prawie ze
wszystkimi kobietami z naszego bloku, opr贸cz jednej.
呕ona po chwili zastanowienia:
- Hmm... to musi by膰 ta Nowakowa spod tr贸jki...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona do m臋偶a:
- Zobacz, ja musz臋 pra膰, prasowa膰, sprz膮ta膰, nigdzie nie
mog臋 wyj艣膰, czuj臋 si臋 jak Kopciuszek.
M膮偶 na to:
- A nie m贸wi艂em, 偶e ze mn膮 b臋dzie ci jak w bajce?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Ksi膮dz podczas mszy w ko艣ciele:
- Ma艂偶e艅stwo to tak jakby dwa okr臋ty spotka艂y si臋 w porcie.
Jeden z m臋偶czyzn odzywa si臋 szeptem do kolegi:
- To ja chyba trafi艂em na okr臋t wojenny

- Tak si臋 wczoraj u艣mia艂am w tym teatrze, kochany, 偶e
wr贸ci艂am do domu p贸艂偶ywa...
- Powinna艣 najdro偶sza p贸j艣膰 jeszcze raz na ten spektakl...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

M膮偶 do 偶ony:
- S艂uchaj! Jak nie b臋dziesz j臋cza艂a podczas seksu, to
s艂owo daj臋 rozwiod臋 si臋 z Tob膮!
- 呕ona wzi臋艂a to sobie do serca, ale na wszelki wypadek
przy nast臋pnej okazji pyta m臋偶a:
- Ju偶 mam j臋cze膰?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko g艂o艣no.
Za jaki艣 czas m膮偶 prawie w ekstazie:
- Teraz j臋cz, teraz!!!
呕ona:
- Olaboga!!!! Dzieci but贸w nie maj膮 na zim臋, ja w starej
sukience chodz臋, cukier podro偶a艂...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

- Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieni膮dze z kasy, po
czym podchodzi do jednego z klient贸w i pyta:
- Widzia艂e艣, co zrobi艂em?
- Tak i mam zamiar zadzwoni膰 na policj臋.
Z艂odziej przy艂o偶y艂 mu pistolet do g艂owy i go zastrzeli艂.
Podszed艂 do nast臋pnego klienta z tym samym pytaniem - na co ten
odpowiada:
- Nic nie widzia艂em i nic nie s艂ysza艂em, ale moja 偶ona widzia艂a.
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Franek zwierza si臋 Ry艣kowi:
- Moja stara przysi臋g艂a, 偶e mnie zostawi, jak nie przestan臋 pi膰.
- I co?
- B臋dzie mi jej brakowa艂o.

- Hej Zenek. Zbieraj si臋 i chod藕 do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mog臋. 呕ona mi zmar艂a.
- To dam Ci gra膰 czarnymi.

Kowalska dok艂adnie sprawdza...

Kowalska dok艂adnie sprawdza garnitur m臋偶a po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego w艂oska i m贸wi:
- No tak! Ty ju偶 nawet 艂ysej babie nie przepu艣cisz!!!

- B臋dziesz m贸wi膰?...

- B臋dziesz m贸wi膰?
- Nie! Nie b臋d臋 m贸wi膰! Nie powiem!
- No! A teraz?!
- Ajjajaj! Nie bijcie, prosz臋, nie bijcie!
- To m贸w, to nikt ci臋 wi臋cej nie uderzy. Gadaj!
- Nie mog臋! Nie mog臋!
- My艣lisz, 偶e masz wyb贸r?!
- Nie! Nie! Jak ja potem b臋d臋 偶y艂?!
- M贸w, idioto, i si臋 wszystko sko艅czy!
- Aaa! Nie trzeba, nie zapalniczk膮! Ja powiem!
- M贸w!
- Tak!
- No i wystarczy. A teraz, czy ty, Tania, bierzesz tego m臋偶czyzn臋 za m臋偶a i 艣lubujesz mu mi艂o艣膰, wierno艣膰 i uczciwo艣膰 ma艂偶e艅sk膮, p贸ki 艣mier膰 was nie rozdzieli?

M膮偶 pyta 偶on臋 blondynk臋: ...

M膮偶 pyta 偶on臋 blondynk臋:
- Kochanie dlaczego masz jedn膮 skarpetk臋 zielon膮 a drug膮 niebiesk膮?
- Nie wiem. A najdziwniejsze jest to, 偶e mam jeszcze jedn膮 tak膮 par臋.