#it
emu
psy
syn

M├│wi wnuk do dziadka....

M├│wi wnuk do dziadka.
- Kiedy┼Ť to mieli┼Ťcie ┼║le. Nie by┼éo internetu, kom├│rek, czatu ani gadu-gadu....
Jak Ty w og├│le babci─Ö pozna┼ée┼Ť?
- No jak nie było? Wszystko to było - odpowiada dziadek
- Ale jak to?
- No przecie┼╝ babcia mieszka┼éa w internacie, jak wraca┼éa ze szko┼éy to ja sta┼éem na czatach,wychodzi┼éem i z babci─ů na gadu-gadu, a jakby nie kom├│rka to i Ciebie i Twojego ojca by nie by┼éo...

Komentarze

Obrazek u┼╝ytkownika Blackpearl4444

Wole dzisiejszy internet , chat i telefon . W końcu co by było bez facebooka ?

Przychodzi j─ůka┼éa do...

Przychodzi j─ůka┼éa do sklepu i poruszaj─ůc praw─ů r─Ök─ů m├│wi:
-poprosz─Ö to-to-to-to-to-to...
Sprzedawczyni podała rzeczy, które klient pokazał ręka...
J─ůka┼éa w ko┼äcu wykrztusi┼é to z siebie i powiedzia┼é:
-TOFI prosz─Ö.

Rozmawia dw├│ch dyrektor├│w:...

Rozmawia dw├│ch dyrektor├│w:
- Podobno masz now─ů sekretark─Ö?
- Owszem.
- I jeste┼Ť z niej zadowolony?
- Po pierwszym dniu trudno powiedzie─ç...
- Młoda, ładna?
- Taka sobie...
- A jak si─Ö ubiera?
- Bardzo szybko.

M─ů┼╝ do zony:...

M─ů┼╝ do zony:
-Podaj mi ┼Ťrubokr─Öt.
-Gwiazdkowy?
-Nie, ku**a wielkanocny.

Pokłóciły się okrutnie...

Pokłóciły się okrutnie członki ciała. No bo kto niby ma być szefem?
- To┼╝ jasnym jest, ┼╝e ja - burkn─ů┼é m├│zg - to ja tu my┼Ťl─Ö i wszystko kontroluj─Ö.
- Bzdura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej - zarabiamy na wasze utrzymanie.
- Ech - westchn─Ö┼éy nogi - to nasza rola rz─ůdzi─ç, to my decydujemy jaki kierunek obra─ç i d─ů┼╝y─ç w s┼éusznym kierunku.
- My - odpar┼éy oczy - my┼Ťmy szefami - my wszystko widzimy i naprawd─Ö nic nam nie umyka.
- Bzdura - odpar┼é ┼╝o┼é─ůdek - to ja tu rz─ůdz─Ö, wytwarzam wam wszystkim energi─Ö, ci─Ö┼╝ko pracuj─Ö i trawi─Ö. Beze mnie zginiecie...
- JA B─śD─ś SZEFEM - nagle odezwa┼é si─Ö milcz─ůcy dot─ůd ty┼éek - I JU┼╗. ┼Ümiech og├│lny, no ca┼ée cia┼éo si─Ö nie mo┼╝e pozbiera─ç.
- DOBRA - odpowiedział tyłek - jak tak, to STRAJK. I przestał robić cokolwiek.
Minęło kilka godzin.
M├│zg dosta┼é gor─ůczki, r─Öce si─Ö powykrzywia┼éy, nogi zgi─Ö┼éy si─Ö w kolanach, oczy wysz┼éy na wierzch, ┼╝o┼é─ůdek wzd─Ö┼éo i spuch┼é z wysi┼éku Szybko zawarto porozumienie. Szefem zosta┼é ty┼éek.

I tak to ju┼╝ jest drodzy moi.
Szefem mo┼╝e zosta─ç tylko ten, co g├│wno robi.

Bogaty dziedzic przywołuje...

Bogaty dziedzic przywołuje handlarza Jankiela.
- Słuchaj Jankiel, potrzebne mi dwa charty.
- Nic ┼éatwiejszego. W┼éa┼Ťnie mam dwie sztuki do sprzedania. Ile pan dziedzic
da?
- 200 rubli.
- 200 rubli? Pan dziedzic chyba ┼╝artuje? To niemo┼╝liwe. Do widzenia.
- Czekaj Jankiel, ile chcesz?
- Czterysta.
- A ┼éadne s─ů?
- Lepszych pan dziedzic nie znajdzie!
- No to niech ci b─Ödzie czterysta.
Jankiel wychodzi, spotyka swojego przyjaciela Srula i pyta:
- Nie wiesz czasem, co to takiego charty?

Ojciec posłał syna do...

Ojciec pos┼éa┼é syna do szko┼éy. Jednak po tygodniu dostaje telefon, ┼╝e natychmiast ma syna zabra─ç, poniewa┼╝ jest tak niegrzeczny, ┼╝e sobie z nim w┼éadze szko┼éy nie radz─ů. Ojciec zmartwiony, lecz znalaz┼é rozwi─ůzanie. Pos┼éa┼é syna do szko┼éy prywatnej, niestety, po dw├│ch dniach zn├│w telefon:
- Panie, zabieraj go Pan st─ůd, to przecie┼╝ istny Szatan!
Ojciec zdesperowany postanowi┼é syna odda─ç do seminarium. Mija miesi─ůc i nic. Zaniepokojony nieco milczeniem dzwoni do syna:
- No cze┼Ť─ç synek, no i jak Ci tam?
- Tata... Id─Ö do klasy, nad drzwiami go┼Ť─ç na krzy┼╝u, id─Ö do kibla- go┼Ť─ç na krzy┼╝u, id─Ö spa─ç- go┼Ť─ç na krzy┼╝u... Tatu┼Ť, tu si─Ö z lud┼║mi nie pie**ol─ů...

Do samotnie siedz─ůcej...

Do samotnie siedz─ůcej przy barze dziewczyny o zjawiskowej urodzie przysiada si─Ö znieczulony kilkoma g┼é─Öbszymi jegomo┼Ť─ç. Po wymianie spojrze┼ä pyta przekrzykuj─ůc g┼éo┼Ťny housowy beat:
- Czy pozwoli Pani postawi─ç sobie drinka ?
- Z mi┼é─ů ch─Öci─ů - odpowiada Panienka trzepocz─ůc rz─Ösami.
Rozmowa toczy si─Ö w najlepsze facet czaruje j─ů z wdzi─Ökiem po czym proponuje seri─Ö W┼Ťciek┼éych Ps├│w. Dziewczyna zagaja.
-Wiesz nie chciałabym Cię rozczarować dlatego od razu zdradzę ci pewien sekret.
-Zamieniam się w słuch...
-Jestem lesbijk─ů.
-To nic przecie┼╝ mo┼╝emy sobie razem mi┼éo sp─Ödzi─ç czas przy barze skoro mam wra┼╝enie ┼╝e ┼Ťwietnie si─Ö rozumiemy.
Wypijaj─ů po kilka shot├│w i facet nawija dalej.
-To co tam u was w Libii słychać ?

Dzwoni klient do serwisu,...

Dzwoni klient do serwisu, odbiera obsługa:
- U┼╝ywam Windows...
- Tak.
- No i komputer nie działa poprawnie.
- To mi już pan powiedział.. .