#it
emu
fut
hit
psy
syn

Na balu u carycy Katarzyny,...

Na balu u carycy Katarzyny, Natasza Rostowa rozkr臋ci艂a si臋, pl膮sy, podskoki, rozkrok - i szpagat. No i muszelka do parkietu si臋 zassa艂a. Na, to zebrali si臋 panowie oficerowie, pr贸buj膮 Natasz臋 od pod艂ogi oderwa膰 - nie wychodzi. Mocno przyssa艂o.
My艣l膮 - co robi膰.
- Trzeba, - m贸wi Piotr Biezuchow, - pi臋tro poni偶ej w suficie dziurk臋 przewierci膰, by powietrze w pochw臋 si臋 dosta艂o.
- Czy Ty g艂upi? - wszyscy zakrzykn臋li przera偶eni, - Nas caryca powiesi za zniszczony parkiet. Remont niedawno zrobili, parkiet z importu.
Porucznik R偶ewski rzek艂 na to:
- To mo偶e Natasz臋 popie艣膰my, podnie膰my - jak si臋 ona podnieci, pojawi si臋 艣luz, wtedy j膮 do kuchni przepchamy, a w kuchni parkiet i tak do wymiany.

Go艣膰 dowiedzia艂 si臋,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Do hotelu przyjechali...

Do hotelu przyjechali na miesi膮c miodowy nowo偶e艅cy.
On-95 lat, ona-23. Ca艂a obs艂uga hotelu zastanawia si臋,
czy pan "m艂ody" w og贸le prze偶yje noc po艣lubn膮.
Rano panna m艂oda wysz艂a powoli z pokoju,
zesz艂a chwiejnym krokiem po schodach,
dowlok艂a si臋 do baru i ci臋偶ko opad艂a na sto艂ek.
- Co si臋 sta艂o? - pyta barman - Wygl膮da pani, jak po zapasach z niedzwiedziem.
Ona zrozpaczona odpowiada:
- My艣la艂am, 偶e mia艂 na my艣li pieni膮dze, kiedy m贸wi艂, 偶e oszcz臋dza艂 od 75 lat!

Zaton膮艂 statek. Ocaleni...

Zaton膮艂 statek. Ocaleni p艂yn膮 wp艂aw szybko trac膮c si艂y. Nagle widz膮 wysp臋. Dobywaj膮c resztk膮 si艂, krzycz膮 uradowani:
- Ziemia, ziemia!
A z wyspy s艂ycha膰:
- Jedzenie, jedzenie!

P艂ynie 艣lepy i jednooki...

P艂ynie 艣lepy i jednooki 艂贸dk膮. P艂yn膮 przez jezioro. 艢lepy wios艂owa艂 a jednooki nawigowa艂. Na 艣rodku jeziora 艣lepy tak niefortunnie ruszy艂 wios艂em, 偶e wybi艂 jednookiemu oko.
Jednooki: "To ju偶 koniec!", a 艣lepy wysiad艂.

Nauczycielka w 3 klasie...

Nauczycielka w 3 klasie pyta dzieci kim chcia艂yby by膰.
Jasiu powiedzia艂, 偶e seksuologiem.
- Ale偶 Jasiu, Ty nawet nie rozumiesz co to znaczy!
- Rozumiem. Seksuolog np. leczy obsesje seksualne.
- Tego tym bardziej nie rozumiesz!
- To wyt艂umacz臋 pani na przyk艂adzie: Id膮 ulic膮 3 panie i jedz膮 lody. Jedna li偶e loda, druga gryzie loda, trzecia ssie loda. Jak zgadn膮膰, kt贸ra jest m臋偶atk膮?
- Jasiu! Do dyrektora!
Jasiu w drzwiach z r臋k膮 na klamce:
- Prosz臋 pani - naj艂atwiej po obr膮czce. A to, co pani chodzi po g艂owie, to s膮 w艂a艣nie obsesje seksualne.

Przychodzi baba do adwokata...

Przychodzi baba do adwokata w sprawie rozwodu.
- Potrzebny jest jaki艣 pow贸d - m贸wi do niej adwokat. - Czy m膮偶 pije?
- Prawie tyle co nic, ja mam g艂ow臋 trzy razy mocniejsz膮 od niego.
- Mo偶e pieni臋dzy na 偶ycie nie daje?
- Tylko by spr贸bowa艂 grosz sobie zatrzyma膰!
- Bije pani膮?
- Niechby mnie tkn膮艂, to by oknem wyfrun膮艂!
- A jak tam z wierno艣ci膮 ma艂偶e艅sk膮?
- O, tu go mamy, panie mecenasie! Drugie dziecko nie jest jego!

Przychodzi narkoman do...

Przychodzi narkoman do domu z dzia艂k膮 marychy. Trzeba j膮 schowa膰... tak na wszelki wypadek.
Schowa艂 pod dywan. Ale co robi膰 jak przyjd膮? Podchodzi do drzwi - pr贸ba generalna:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- O w morde!
Trzeba schowa膰 gdzie indziej. Wsadzi艂 za szaf臋 i podchodzi do drzwi:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szaf膮?
- Osz, ku**a!
Trzeba schowa膰 gdzie indziej. Sytuacja si臋 powtarza:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szaf膮?
- Nie ma.
- A w lod贸wce?
- Nie ma.
- A pod ko艂dr膮?
- Nie ma.
- Cholera, gdzie ja j膮 schowa艂em!!!

W s膮dzie na 艂awie oskar偶onych...

W s膮dzie na 艂awie oskar偶onych siedzi pan Kowalski. Oskar偶ony o zab贸jstwo pana Nowaka.
M贸wi:
- Id臋 sobie po chodniku, a tu Nowak wyskakuje z samochodu i karze oddawa膰 pieni膮dze
- Dlaczego? - Pyta Kowalski
- Prima aprylis - odpowiada Nowak
To Kowalski mu naplu艂 na g艂ow臋 i m贸wi:
- 艣mingus dyngus.
Nowak spali艂 mu papierosa na g艂owie i m贸wi:
- popielec
- to ja na to przycisn膮艂em go do ziemi i m贸wi臋:
- zaduszki.

M臋偶czyzna wchodzi wieczorem...

M臋偶czyzna wchodzi wieczorem do lokalu. Spostrzega siedz膮c膮 przy barze atrakcyjna kobiet臋. Podchodzi i zagaja:
- Co porabiasz, 艣licznotko?
Ona patrzy mu w oczy i odpowiada:
- Co porabiam? Dymam, kogo popadnie. Wszystkich jak leci. Starannie, na wylot i wsz臋dzie. W domu, w biurze, nawet tutaj. Uwielbiam dyma膰 kogo si臋 da. Od kiedy sko艅czy艂am nauki, nie robi臋 nic innego.
Na to on:
- Co艣 podobnego! Ja te偶 jestem prawnikiem. A pani mecenas to w kt贸rej kancelarii pracuje?