#it
emu
hit
psy
syn

Na imprezie kole偶anka...

Na imprezie kole偶anka [K] k艂贸ci si臋 ze swoim bratem [B].
K - Nie mo偶na tak generalizowa膰, przecie偶 nie ka偶dy murzyn musi by膰 od razu z艂odziejem! Na przyk艂ad taki Michael Jackson: przecie偶 on od kiedy mia艂 pi臋膰 lat musia艂 ci臋偶ko pracowa膰 i zarabia膰! Co prawda ojciec zmusza艂 go do tego terrorem...
B - Widzisz?! Ukrad艂 w艂asnemu synowi dzieci艅stwo!

Ateista po 艣mierci trafi艂...

Ateista po 艣mierci trafi艂 do piek艂a. Puka do bram, otwiera diabe艂 w gajerze od Armaniego, wo艅 Hugo Bossa...
- Dzie艅 dobry, zapraszam Pana, oprowadz臋 po naszym piekle. Tutaj s膮 sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jakuzzi, mo偶na korzysta膰 do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodz膮 do nast臋pnego pomieszczenia. D艂ugi st贸艂, najlepsze alkohole, fura 偶arcia, ch臋tne dziwki si臋 kr臋c膮, ludzie baluj膮... ateista czuje, 偶e musi by膰 jaki艣 hak.
Nast臋pne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi ksi膮偶kami, jakie na 艣wiecie wydano, diab艂y pilnuj膮 ciszy, ludzie w skupieniu czytaj膮. Ateista nie wie, o co chodzi.
Kolejny lokal - kot艂y, ludzie w smole si臋 pra偶膮, nieludzkie wycie, diab艂y wid艂ami popychaj膮 tych, kt贸rzy chc膮 uciec. Ateista nie wytrzyma艂:
- Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kot艂y, smo艂a...
- A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymy艣lili, tak maj膮.

W pewnej restauracji...

W pewnej restauracji siedzi Francuz z pewn膮 madame. Ona prosi go, 偶eby wybra艂 dla niej jakie艣 danie. Ten spogl膮da w menu i zamawia danie o egzotycznej nazwie "Argadon de markiz alojet". Po jakim艣 czasie, kelner przynosi danie do sto艂u. Madame zaczyna je艣膰 i pyta:
- Mniam mniam, z czego jest to danie?
- Jakby to powiedzie膰... Wie pani co to jest krowa?
- Wiem.
- I pewnie wie pani co to jest byk?
- No tak, wiem.
- To Pani teraz w艂a艣nie je t膮 r贸偶nic臋.

Ateista rozbi艂 si臋 samolotem...

Ateista rozbi艂 si臋 samolotem w 艣rodku d偶ungli. Gdy przedziera si臋 przez zaro艣la, nagle spotyka armi臋 tubylc贸w. W rozpaczy my艣li sobie:
-O Bo偶e, teraz ju偶 po mnie.
Nagle s艂yszy g艂os z nieba:
-Nie b贸j si臋, we藕 kamie艅 i rzu膰 nim w wodza.
Facet rzuci艂 i trafi艂 go mi臋dzy oczy. Tubylcy si臋 w艣ciekli. Wtedy z nieba ponownie rozbrzmiewa g艂os:
-No, stary, teraz to dopiero masz przer膮bane鈥

Zamawia Clinton rozmow臋...

Zamawia Clinton rozmow臋 tel. z Piek艂em.
Gada, gada, po kilku dniach przychodzi rachunek na bajo艅sk膮 kwot臋.
Zam贸wil tak偶e Jelcyn, bo co, ma by膰 gorszy?
Gada, gada, gada, gada.
Przyszed艂 rachunek na kilkana艣cie rubli.
Zdumiony dzwoni na central臋 z zapytaniem co on tak tanio, a Clinton drogo?
- Bo ze Stan贸w do Piek艂a to mi臋dzynarodowa, a z Moskwy to miejscowa.

Go艣ciu przychodzi w pierwszy...

Go艣ciu przychodzi w pierwszy dzie艅 do sklepu i pyta:
Czy s膮 kosmiczne majtki
Nie ma.
Przychodzi na 2 dzie艅.
Czy s膮 kosmiczne majtki
Nie ma
Przychodzi na trzeci dzie艅.
Czy s膮 kosmiczne majtki
S膮 a po co panu
Bo moja 偶ona ma dupe nie z tej ziemi.

Facet stara si臋 o prac臋....

Facet stara si臋 o prac臋.
- Zna pan angielski?
- Tak.
- Jak b臋dzie po angielsku "parking"?
- Parking.
- A "syn"?
- Son.
- Dobrze. A mo偶e pan u艂o偶y膰 jakie艣 zdanie z tymi s艂owami?
- Oczywi艣cie. Moja babcia ma parking-sona.
:krejzi:

Ludzko艣膰 od niepami臋tnych...

Ludzko艣膰 od niepami臋tnych czas贸w zadaje sobie pytania:
- Kto wymy艣li艂 prac臋?
- I jak to mo偶liwe, 偶e pozostali go nie zabili?