#it
emu
psy
syn

Na okr臋cie m艂ody majtek...

Na okr臋cie m艂ody majtek pyta starego 偶eglarza
- Opowiedz mi, dlaczego nie masz nogi?
- No bo kiedy艣 wypad艂em za burt臋 i rekin mi odgryz艂
- A dlaczego masz hak zamiast d艂oni?
- No bo kiedy艣 mieli艣my potyczk臋 z piratami i odci臋li mi d艂o艅
- A dlaczego nie masz oka?
- No bo kiedy艣 tak stoj臋 na statku patrz臋 w niebo i nagle mi mewa narobi艂a.
- No tak, ale od tego si臋 nie traci oka, wystarczy wytrze膰!
- No w艂a艣nie, a to by艂 pierwszy dzie艅 kiedy mia艂em hak zamiast r臋ki.

Przychodzi facet do baru...

Przychodzi facet do baru i m贸wi do barmanki:
- Whisky prosz臋.
- Z lodem? - pyta barmanka.
- Bez loda.

DNI WOLNE...

DNI WOLNE
Ka偶dy pracownik otrzyma od Pracodawcy 104 dni wolne od pracy
rocznie. Dni te s膮 nazywane sobota i niedziela.

Przychodzi facet do cukierni:...

Przychodzi facet do cukierni:
- Poprosz臋 tort.
- Mam pokroi膰 na 12 czy 16 kawa艂k贸w?
- Mo偶e na 12, bo 16 nie zjem Biggrin

Spotykaj膮 sie trzy krokodyle...

Spotykaj膮 sie trzy krokodyle i jeden m贸wi :
Pamietacie, kiedy艣 byli艣my zieloni...
Drugi m贸wi: a pamietacie, kiedy艣 umieli艣my p艂ywa膰...
Na to trzeci : nie gadajcie, lecimy robi膰 mi贸d!

Pewnego dnia pani w szkole...

Pewnego dnia pani w szkole zada艂a dzieciom prace domowa - mia艂y sobie wymy艣li膰 na nast臋pny dzie艅 jaki艣 oryginalny kolor. Jasio my艣la艂 ca艂e popo艂udnie, a偶 w ko艅cu wymy艣li艂 - kanarkowo偶贸艂ty. Ale pomy艣la艂, ze zadzwoni jeszcze do Ma艂gosi, jaki ona kolor wymy艣li艂a. - Ma艂gosiu, jaki masz kolor?
- Kanarkowo偶贸艂ty.
- *....a - pomy艣la艂 sobie Jasiu - Ma艂gosia jest lepsza uczennica i zn贸w pani powie mi ze 艣ci膮gam. Musze wymy艣li膰 co艣 innego. Jasio my艣li, my艣li, my艣li - nagle wymy艣li艂 - g艂臋boki b艂臋kit. Ale stwierdzi艂, ze zadzwoni jeszcze do swojego przyjaciela Stasia i si臋 spyta, jaki kolor on wymy艣li艂.
- Cze艣膰 Stasiu - jaki masz kolor?
- G艂臋boki b艂臋kit.
- ....aa - pomy艣la艂 sobie Jasiu - Stasiu jest lepszym uczniem i zn贸w pani powie mi ze 艣ci膮gam. Musze wymy艣li膰 co艣 innego. Jasiu my艣li, my艣li my艣li... i nic. Wkurzy艂 si臋 i wyszed艂 si臋 przej艣膰 po mie艣cie - nagle patrzy na wystawie le偶y materia艂 podpisany jako krwistoczerwony.
Jasia ol艣ni艂o - to jest to! Wr贸ci艂 do domu i ca艂y czas powtarza pod nosem krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Z wra偶enia zapomnia艂 zje艣膰 kolacje, myje 偶eby i nadal mruczy pod nosem - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony...
K艂adzie si臋 do 艂贸偶ka i nadal to swoje - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Budzi si臋 rano i zn贸w swoje - tylko krwistoczerwony, krwistoczerwony i krwistoczerwony...
Przychodzi do szko艂y, siada w 艂awce i sobie dalej powtarza
krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Pani wyrywa do pytania Ma艂gosi臋: - Ma艂gosiu jaki masz kolor?
- Kanarkowo偶贸艂ty.
- Dobrze Ma艂gosiu, siadaj.
- A ty Stasiu?
- A ja psze pani g艂臋boki b艂臋kit.
- Dobrze, Stasiu siadaj.
W tym momencie otwieraj膮 si臋 drzwi od klasy i wchodzi pan dyrektor z ma艂ym Murzynkiem. Pan dyrektor m贸wi:
- Dzieci, poznajcie waszego nowego koleg臋, oto Mambo - i wyszed艂 zamykaj膮c drzwi za sob膮. Pani popatrzy艂a i m贸wi:
- Witaj Mambo. Dzi艣 mamy lekcje o kolorach. Wiem, 偶e jeste艣 nieprzygotowany, ale mo偶e powiesz nam jaki艣 ciekawy kolor?
Mambo my艣li i m贸wi:
- Krwistoczerwony.
- Dobrze Mambo, siadaj.
Jasia ma艂o krew nie zala艂a - nie jad艂 kolacji, nic tylko ku艂 na pami臋膰 t臋 nazw臋, a tu przychodzi taki...
- Jasiu, a powiedz nam jaki ty masz kolor?
A Jasiu wsta艂 i nie mo偶e nic z siebie wykrztusi膰
- No Jasiu?

- ....NY CZARNY!

Facet na rowerze objuczony...

Facet na rowerze objuczony workami staje przed celnikiem. Celnik pyta:
- Co pan przewozi?
- Piasek 鈥 odpowiada facet.
Po sprawdzeniu okaza艂o si臋, 偶e rzeczywi艣cie facet przewozi piasek. I tak by艂o wielokrotnie. Za dwudziestym razem celnik zwraca si臋 do faceta:
- Wiem, 偶e pan co艣 przemyca. Przepu艣cimy pana, ale niech pan powie, co to jest?
Na to facet:
- Rowery.

Obama: No i zobacz! Jednak...

Obama: No i zobacz! Jednak wybrali mnie prezydentem!
Sekretarz stanu: Nale偶a艂o si臋 panu, Panie prezydencie!
Obama: Tyle pracy przede mn膮... Tyle pracy... Ale w sobot臋 sobie odpoczn臋...
Sekretarz stanu: Sobota to dla Pana, Panie Prezydencie dzie艅 roboczy...
Obama: Hmmm... Ale niedziela?
Sekretarz stanu: Te偶 dzie艅 roboczy, panie prezydencie...
Obama: No c贸偶... Ale chocia偶 w 艣wi臋ta sobie wypoczn臋!
Sekretarz Stanu: W 艣wi臋ta te偶 Pan musi pracowa膰, Panie prezydencie!
Obama: Dlaczego?
Sekretarz stanu: Murzynom nie przys艂uguj膮 偶adne dni wolne od pracy, Panie Prezydencie...

M膮偶 z 偶on膮 w kuchni....

M膮偶 z 偶on膮 w kuchni. Za 艣cian膮 s艂ycha膰 krzyk s膮siada:
- k***a ja pie*dol臋, co za je*ane pe*a艂y!
M膮偶 raptem doznaje ol艣nienia:
- Rany boskie! Mecz! Reprezentacja dzi艣 gra! Zapomnia艂em!!!

Po d艂ugiej upojnej nocy...

Po d艂ugiej upojnej nocy on zauwa偶y艂 na jej stoliku przy nocnej lampie zdj臋cie faceta. Zacz膮艂 si臋 niepokoi膰.
- Czy to jest tw贸j m膮偶? - nerwowo zapyta艂.
- Nie g艂uptasie - odpowiedzia艂a przytulaj膮c si臋 do niego.
- Czy to tw贸j ch艂opak? - kontynuowa艂.
- Nie, co艣 ty - odpowiedzia艂a.
- Czy to tw贸j ojciec lub brat? - pyta艂.
- Nie, nie, nie - odpowiedzia艂a delikatnie gryz膮c go w ucho.
- A wi臋c kto to jest? - nalega艂.
- To ja przed zabiegiem chirurgicznym.