Naczelnik wydzia艂u 艣ledczego...

Naczelnik wydzia艂u 艣ledczego m贸wi do jednego ze swoich podw艂adnych:
- S艂uchaj, Szymaniak. Jedziesz na Lazurowe Wybrze偶e zbiera膰 informacje o planowanym przerzucie narkotyk贸w. Twoja historia jest taka: jeste艣 milionerem, masz pi臋kn膮 偶on臋, w艂a艣nie kupili艣cie will臋 na Lazurowym Wybrze偶u i pod pozorem zdobywania znajomo艣ci organizujecie wystawne przyj臋cia i zapraszacie bogatych go艣ci. Masz wkupi膰 si臋 w 艂aski lokalnych mafioz贸w i przekazywa膰 nam informacje. Chwileczk臋... Tu naczelnik podnosi s艂uchawk臋 i wybiera numer swojej sekretarki:
- Pani Marysiu, jak stoimy z walut膮?
Odk艂ada s艂uchawk臋:
- Szymaniak, historia si臋 odrobin臋 zmienia: jeste艣 niewidomym 偶ebrakiem...

Przychodzi Polak do sklepu...

Przychodzi Polak do sklepu w Anglii.
- Poprosz臋 pi艂k臋.
- ???!! I don"t understand - rozk艂ada r臋ce angielski
sprzedawca.
- No pi艂k臋, okr膮g艂膮, jak globus, pi艂k臋 - tu Polak gestykuluje.
...- ???!! Please, say it in English... - sprzedawca jest bezradny.
- Pi艂ka! Mjacz! Futbol! Futbol! - Polak pr贸buje r贸偶nych j臋zyk贸w.
- Futbol? Oh, yes, a BALL! - na twarzy Anglika go艣ci u艣miech.
- NO! Nareszcie! A teraz powoli: do metalu...

Co艣 co cz臋sto wk艂adasz...

Co艣 co cz臋sto wk艂adasz i wyjmujesz z ust i cz臋sto pr贸bujesz gry藕膰
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Gwizdek!!!

Kiedy艣 Czukcza pojecha艂...

Kiedy艣 Czukcza pojecha艂 po przyjemno艣ci do miasta. Wst膮pi艂 do burdelu. Wybra艂 jedn膮 z dziewczyn i poszed艂 z ni膮 do pokoju. Po zako艅czeniu us艂ugi Czukcza p艂aci. Dziewczyna widz膮c wi臋ksz膮 got贸wk臋 naci膮ga na jeszcze jedn膮 us艂ug臋. Wreszcie Czukcza si臋 zgadza. Po wszystkim zabiera jej wcze艣niej dane pieni膮dze.
- Co robisz? Zostaw moje pieni膮dze. Dlaczego mi je zabierasz?
- Czukcza chcia艂, Czukcza p艂aci艂. Ty chcia艂a艣, ty p艂acisz...

Pewien facet stara艂 si臋...

Pewien facet stara艂 si臋 na kolei o prac臋 dr贸偶nika. Jego przysz艂y szef postanowi艂 przeprowadzi膰 ma艂y test.
- Co by pan zrobi艂, gdyby si臋 pan zorientowa艂, 偶e dwa poci膮gi jad膮 po jednym torze w swoim kierunku? - zapyta艂.
- Przekierowa艂bym jeden z nich na inny tor.
- Co je艣li nastawnia by si臋 zepsu艂a?
- Zadzwoni艂bym do najbli偶szej stacji 偶eby powiadomili prowadz膮cych poci膮gi.
- Co je艣li telefon by艂by zepsuty?
- Pobieg艂bym do miasteczka i zadzwoni艂bym z budki telefonicznej.
- Co je艣li by艂aby zniszczona przez wandali?
- Wtedy pobieg艂bym po wujka Leona.
Pytaj膮cy troch臋 si臋 zdziwi艂, ale zapyta艂:
- A w czym pom贸g艂by wujek Leon?
- W niczym, ale jeszcze nigdy nie widzia艂 zderzenia poci膮g贸w.

- Nie moge juz d艂u偶ej...

- Nie moge juz d艂u偶ej wytrzyma膰 w tym zaduchu. S膮siad hoduje kr贸liki we wsp贸lnej kuchni..
- To niech pan otworzy okna na o艣cie偶.
- No wie pan, zeby mi sie porozlatywa艂y moje kurcz臋ta?

Zachorowa艂 wielki wojownik...

Zachorowa艂 wielki wojownik india艅ski, jego wsp贸艂plemiennicy udali si臋 do czarownika po rad臋.
- Po艂贸偶cie mu jajka na oczach - powiedzia艂 czarownik.
Nazajutrz delegacja zn贸w jest u uzdrowiciela.
- I co, pomog艂o? - pyta starzec.
- Nie, on umar艂.
- A po艂o偶yli艣cie mu jajka na oczy tak, jak kaza艂em?
- Nie, uda艂o nam si臋 je doci膮gn膮膰 tylko do p臋pka.

taki dowcip z czas贸w PRL-u...

taki dowcip z czas贸w PRL-u
Na posterunku MO skar偶y si臋 okradziony przed chwil膮 m臋偶czyzna:
- Jaki艣 cudzoziemiec ukrad艂 mi zegarek.
- Cudzoziemiec? Mo偶e Amerykanin?
- Nie - odpowiada poszkodowany.
- Anglik? A mo偶e Francuz?
- Ani Anglik, ani Francuz.
- To kto to m贸g艂 by膰 - pyta dalej posterunkowy.
- My艣l臋, 偶e Fin - m贸wi niepewnie okradziony.
- Obywatelu, przecie偶 Fin贸w w Polsce nie ma! Mo偶e Rosjanin?
- Tak, ale to pan powiedzia艂, panie posterunkowy.

Wiecie, jak zaczynaj膮...

Wiecie, jak zaczynaj膮 si臋 przepisy w szkockiej ksi膮偶ce kucharskiej?
- Po偶ycz od s膮siada p贸艂 kilo m膮ki...

Do lasu przyje偶d偶a le艣niczy...

Do lasu przyje偶d偶a le艣niczy aby co艣 upolowa膰. Po d艂u偶szym czasie dostrzega w krzakach ruch, strzela a z krzak贸w wyskakuje mi艣 i mowi:
- Le艣niczy, u nas w lesie panuje taka zasada - nie trafiasz robisz loda.
No i lesniczy pokornie zrobi艂 dobrze misiowi i zdenerwowany wr贸ci艂 do domu potrenowa膰 strzelanie. Wraca po tygodniu i sytuacja si臋 powtarza - strzela, nie trafia i znow wyskakuje mi艣 i m贸wi:
- No le艣niczy....znasz zasady!
I znow le艣niczy po zrobieniu dobrze misiowi wraca do domu i 膰wiczy na strzelnicy ca艂y miesi膮c aby odegrac si臋 misiowi. Wraca po miesi膮cu zdeterminowany. Zn贸w dostrzega ruch w krzakach, a wiec oddaje strza艂 a z krzak贸w wyskakuje mi艣 i m贸wi:
- No le艣niczy... ty tu chyba nie na polowanie przyje偶d偶asz!