Nauczycielka pyta dzieci...

Nauczycielka pyta dzieci o wygrane w grach hazardowych. Tania opowiada:
- Raz moi rodzice zebrali dziesi臋膰 etykietek od kawy i wygrali ekspres.
Masza opowiada:
- Raz moi rodzice zebrali dwadzie艣cia kapsli od fanty i wygrali koszulk臋.
Wowaczka opowiada:
- Raz m贸j ojciec odgad艂 trafnie sze艣膰 liczb!
- I co, i co? - pytaj膮 ch贸rem dzieci i nauczycielka.
- I dosta艂 siedem lat.
- Jak to?
- Sejf mia艂 dodatkowo cichy alarm.

Przyszed艂 Jasiu ze szko艂y. ...

Przyszed艂 Jasiu ze szko艂y.
Pani kaza艂a im dowiedzie膰 si臋 ile ma Nil i ile maj膮 Tatry (km).
Przychodzi Jasiu do taty i go pyta:
- Tato ile kilometr贸w ma Nil?
- Nie wiem synku.
- Tato?
- Tak?
- A ile maj膮 Tatry?
- Nie wiem synku
Za chwil臋 przychodzi mama i m贸wi do Jasia:
- Synku nie dr臋cz tatusia, tatu艣 zm臋czy艂 si臋 jak czyta艂 s艂owo "tak".

鈥 Nauczyciel ci膮gle zwraca...

鈥 Nauczyciel ci膮gle zwraca mi uwag臋! Wtedy, kiedy co艣 m贸wi臋 i wtedy, kiedy nic nie m贸wi臋.

Roman bardzo kocha艂 swoj膮...

Roman bardzo kocha艂 swoj膮 matk臋. Pewnego dnia staruszka przychodzi do syna m贸wi膮c:
- Roman! Ty jeste艣 takim wspania艂ym synem!
- Dom pod Warszaw膮 - za艂atwi艂e艣!
- Wczasy w Z艂otych Piaskach - za艂atwi艂e艣!
- Tatusiowi na urodziny nowego Fiata - za艂atwi艂e艣!
Ja mam ju偶 tylko jedno marzenie, 偶eby jak umr臋 moje cia艂o spocz臋艂o na Pow膮zkach.
Po dw贸ch dniach wraca Roman pijaniutki do domu i szcz臋艣liwy od progu wo艂a:
- Matka! Nie pytaj mnie z kim pi艂em, nie pytaj mnie ile wypi艂em, ale mamu艣ka szykuj si臋, w poniedzia艂ek masz pogrzeb!

Pewna Martyna biegnie...

Pewna Martyna biegnie do domu z krzykiem i trzyma psi膮 kup臋 w r臋ku:
- MAMO MAMO zobacz w co wdepn臋艂am!

jasiu m贸wi do mamy :...

jasiu m贸wi do mamy :
- mamusi zas艂a艂em 艂贸偶ko.... ;(
- to bardzo dobrze Jasiu
- no nie ba艂dzo..

- Tato, dasz mi jakie艣...

- Tato, dasz mi jakie艣 pieni膮dze?
- To zale偶y na co s膮 ci potrzebne.
- Chcia艂bym spotka膰 si臋 z pewn膮 dziewczyn膮.
- Ok, rozumiem. Masz tu 50 z艂. Kim w艂a艣ciwie jest ta dziewczyna?
- Ekspedientk膮 w monopolowym.

Ja艣 bawi si臋 na dworze...

Ja艣 bawi si臋 na dworze z kolegami.
W pewnym momencie, mama krzyczy z okna:
- Jasiu! Do domu!
- A co? Spa膰 mi si臋 chce?
- Nie. G艂odny jeste艣.

Zdarzenie mia艂o miejsce...

Zdarzenie mia艂o miejsce kilka lat temu, malutka c贸reczka znajomych [nie wiem ile miala wtedy lat] uczyla sie kolor贸w. Jej mama pokazywa艂a jej r贸偶ne kolory i ma艂a mia艂a je nazywa膰. I tak oto mama pokazuje czarne buty:
- Jaki to kolor?
- Nie wiem..
- Ccza.... cza.... - Czar...? - CZARNY [krzykn臋艂a triumfalnie dziewczynka]
A jakiego koloru jest sukienka mamusi?
- Nie wiem... - No nie... - Nie... niebie...NIEBIESKI!
- Bardzo 艂adnie. A jakiego to jest koloru? [zapyta艂a mama wskazuj膮c na popielaty sweter]
- Nie wiem...
- Po... po... popie... - No prawie dobrze... no... - POPIEL**LONY!!

Nie musze chyba dodawa膰, ze ojcu dziecka mocno si臋 dosta艂o za s艂ownictwo c贸reczki.

Staruszek dzwoni do swojego...

Staruszek dzwoni do swojego syna i m贸wi:
- S艂uchaj, twoja matka i ja si臋 rozwodzimy. Czterdzie艣ci pi臋膰 lat n臋dzy wystarczy.
- Tato, co ty m贸wisz? - krzyki syna.
- Nie mo偶emy znie艣膰 widoku siebie d艂u偶ej - m贸wi - Mam dosy膰 jej twarzy, mam do艣膰 tej rozmowy, wi臋c skontaktuj si臋 z siostr膮 i powiedz jej - i on odk艂ada s艂uchawk臋.
Teraz syn martwi si臋.... Dzwoni do siostry. Ona m贸wi:
- Akurat im pozwol臋 rozwie艣膰 si臋!
Dzwoni do ojca natychmiast:
- Nie rozwodzicie si臋! Nie r贸bcie niczego. Oboje przylecimy jutro do domu, aby porozmawia膰 o tym. Do tego czasu, nie dzwo艅 do adwokata, nie podpisuj 偶adnych papier贸w. S艂yszysz mnie?
Ona odk艂ada s艂uchawk臋. Staruszek odwraca si臋 do swojej 偶ony i m贸wi:
- w porz膮dku, oni oboje przylec膮 na Bo偶e Narodzenie i zap艂ac膮 za swoje bilety lotnicze.